Później „nie chce mi się” mówimy wielokrotnie w pracy, a po wyjściu z niej: Nie chce mi się iść na zakupy, czy Nie chce mi się wykonać podstawowych czynności w domu. Zastanawialiście się może dlaczego nam tak często w ciągu dnia “nie chce się” wykonać wielu czynności? Wszystko przez rutynę. Codziennie wykonujemy te same czynności, które z czasem nam się nudzą i to w głównym stopniu demotywuje nas do tego, aby je realizować.
Odzwierciedlenie tego stanu bez trudu można znaleźć w aptece. Rano wprowadzamy towar, sprawdzamy recepty, obsługujemy kolejnych pacjentów… Niby codziennie jest inny towar, inne recepty, inni pacjenci, jednak wykonywane czynności niczym się nie różnią. Łatwo można popaść w rutynę, a od niej już bardzo niedaleko do przewlekłego wypowiadania „nie chce mi się”. Czy jest szansa, aby zwalczyć tą przypadłość?
Skąd brać motywację?
Z pewnością jedną ze skutecznych metod może być motywacja. Motywować możemy samego siebie. Stawianie sobie nowych wyzwań, nowych celów może pomóc zwalczyć nam rutynę w pracy. Rozpocznijmy dzień od nastawienia się na rozmowy z pacjentami. Nie realizujmy recept „z automatu”. Warto zastanowić się, czy pomiędzy poszczególnymi preparatami nie występują interakcje. Zapytać pacjenta, czy wie jak właściwie zażywać leki. Przemyśleć całą jego farmakoterapię. Zobaczcie, jak wiele czynności można wykonać aby urozmaicić swoją pracę, a jednocześnie pomóc pacjentowi.
Dzięki takiemu zachowaniu odrzucamy od naszego zawodu stereotyp zwykłego sprzedawcy, podnosząc przy tym swoje kwalifikacje zawodowe i cały czas się rozwijając. Niejednokrotnie będziemy zmuszeni do przeczytania artykułu w Internecie, magazynach branżowych- wszystko po to aby uzyskać odpowiedzi na pytania dotyczące terapii pacjenta.
A co byście powiedzieli na to by wdrażać w aptece programy optymalizujące zamówienia? Spróbujcie, a zobaczycie, że nawet taka czynność jak zamawianie towaru nie musi być nudna.
Co powinien zaoferować pracodawca?
Wszystkie powyższe motywacje możemy zaliczyć do wewnętrznych, czyli takich, które zależą tylko i wyłącznie od nas samych. Oczywiście istnieją również liczne przykłady motywowania zewnętrznego. Podstawą w motywowaniu pracownika musi być odpowiednia do doświadczenie i posiadanych kompetencji pensja zasadnicza. Powiedzmy sobie szczerze, że u mało kogo wystąpi motywacja wewnętrzna, dotycząca podnoszenia jakości swojej pracy, gdy pracodawca zaoferuje jedynie najniższą krajową, której nigdy nie będzie chciał podnieść.
Co jeszcze może motywować pracownika do lepszej pracy, a przez to do osiągania lepszych wyników przez aptekę? Taką motywację może stanowić chociażby propozycja pracodawcy aby zwracać pracownikowi koszty jego dojazdu do miejsca pracy, albo finansować prywatną opiekę medyczną dla całej jego rodziny. Obietnica dodatkowych materialnych korzyści, może sprawić, że „nie chce mi się” wypowiemy znacznie rzadziej.
Skutecznym sposobem na rutynę w pracy jest również odpowiednie rozdysponowywanie obowiązków przez kierownika apteki. Powinien on pozwolić pozostałym pracownikom na wykonywanie kreatywnych zajęć, które podniosą jakość obsługi pacjentów, przy jednoczesnym wzroście rentowności apteki (czytaj więcej: Zgrany zespół w aptece robi różnicę). Przykładem takiego działania może być fakt, iż niektóre z aptek prowadzą spotkania dla pacjentów, na których prezentują, m.in. jak właściwie obsługiwać inhalator, czy ciśnieniomierz. Daje to szansę na poszerzenie wiadomości zarówno dla pracowników apteki, jak i pacjentów, którzy dzięki takim spotkaniom zyskują zaufanie do apteki i z chęcią ją będą odwiedzać w przyszłości.
Atmosfera w miejscu pracy
„Nie chce mi się” zdecydowanie rzadziej powiemy w miejscu pracy, do którego idziemy w dobrym nastroju. Jego źródłem może być miła atmosfera wśród współpracowników, docenienie przez pracodawcę a także przez pacjentów. Chyba nie ma nic bardziej demotywującego jak ciągle narzekający na naszą pracę szef. Chociaż bardzo byśmy się starali, to nic nie pozwoli, aby nasz przełożony był zadowolony. Jeśli uporamy się z jedną kwestią, zaraz na horyzoncie pojawia się kolejna, równie problematyczna. Sprawia, to że w końcu nam „nie chce się” nic wykonywać, bo wiemy, że zawsze nasz przełożony tego nie doceni (czytaj więcej: Farmacja poziom 2.0).
Korzystne aspekty wynikające ze zredukowania liczby wypowiadanych wyrażeń “nie chce mi się” w odniesieniu do apteki pozna wiele osób. Poczynając od nas samych – mniej rutyny, więcej chęci do działania, to przekłada się również na dużo przyjemniejszy dzień. Gdy, wszyscy pracownicy są zadowoleni, obowiązki nie są wykonywane “na siłę”, to atmosfera w miejscu pracy jest bardzo pozytywna. Wreszcie, zadowoleni pracownicy równa się zadowolony szef. Za dobrą atmosferą w pracy idą zazwyczaj dobre wyniki finansowe, co ma odzwierciedlenie w coraz to większej liczbie zadowolonych pacjentów odwiedzających aptekę.










