REKLAMA
Magazyn mgr.farm
wt. 23 lipca 2019, 11:14

Obrót pozaapteczny leków w naszym kraju, ma się bardzo dobrze

Obrót lekami w aptekach odbywa się obecnie pod tak ścisłą kontrolą, jak nigdy dotąd. PLMVS, ZSMOLP, DRR… Ministerstwo Zdrowia podjęło się kontroli praktycznie każdego opakowania leku, który znajduje się w obrocie aptecznym. Tym bardzie zaskakuje pozostawienie bez jakiegokolwiek monitoringu potężnego rynku obejmującego sprzedaż produktów leczniczych poza aptekami – w sklepach, kioskach i na stacjach benzynowych.

Inspektor wskazał też, że leki nie są zwykłym towarem rynkowym (fot. Shutterstock)
Z 28 państw członkowskich Unii Europejskich, w 12 nie ma możliwości sprzedaży leków poza aptekami i punktami aptecznymi. W pozostałych 16-tu, w tym Polsce taka możliwość istnieje, jednak to nasz kraj jest w tym względzie najbardziej liberalny (fot. Shutterstock)

W 2016 roku Ministerstwo Zdrowia planowało, aby znacznie zaostrzyć przepisy dotyczące pozaaptecznego obrotu produktami leczniczymi. Przede wszystkim miała ulec skróceniu lista substancji leczniczych, które pacjenci mogliby nabyć poza aptekami, punktami aptecznymi oraz sklepami zielarskimi (czytaj więcej: Obrót pozaapteczny: ograniczenie czy ucywilizowanie). Jednakże nadal, od 2010 roku (kiedy uchwalono rozporządzenie Ministra Zdrowia ws. wykazu produktów leczniczych, które mogą być dopuszczone do obrotu w placówkach obrotu pozaaptecznego oraz punktach aptecznych) liczy ona 52 pozycje. Po wprowadzeniu nowego rozporządzeniu miało być ich 18, jednak o tym przepisie już chyba wszyscy w resorcie zapomnieli. Prace zostały już dawno wstrzymane, a przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia poinformowali o tym, że projekt rozporządzenia w proponowanym kształcie nie będzie już procedowany (czytaj więcej: Ministerstwo Zdrowia rezygnuje ze zmian w pozaaptecznym obrocie lekami).

O projekcie rozporządzenia już praktycznie nikt nie pamięta, a kosze w supermarketach nadal są pełne leków i stoją obok sprzedawanej żywności. Kolejne sklepy wielkopowierzchniowe tworzą swoje „apteczki”, to na wakacje, na zimę, na święta…, w których nikt nie widzi problemu, by produkty lecznicze umieszczać wraz z suplementami diety. Wreszcie, osławione kioski, w których na rozgrzanej do czerwoności od Słońca szybie, rozpuszczają się kolejne tabletki, kapsułki, czy pastylki do ssania. Absurd, goni absurd. Nad obrotem pozaaptecznym nikt nie sprawuje należytej kontroli. Nie jest sprawdzane w jakich warunkach są przechowywane leki, ani czy są oddzielone od innych produktów, które oferują sklepy. Wreszcie nikt nie sprawdza, kto kupuje oferowane produkty lecznicze i w jakiej ilości. Nic nie stoi na przeszkodzie, by 10- latek zakupił kilka opakowań Apapu dostępnego w sklepie- jak wiadomo skutki zażycia takiej jego ilości mogą być tragiczne (czytaj więcej: Co dalej z pozaaptecznym obrotem lekami?).

REKLAMA

Polska daleko za Europą….

Z 28 państw członkowskich Unii Europejskich, w 12 nie ma możliwości sprzedaży leków poza aptekami i punktami aptecznymi. W pozostałych 16-tu, w tym Polsce taka możliwość istnieje, jednak to nasz kraj jest w tym względzie najbardziej liberalny. W innych państwach wymagane jest, m.in. posiadanie przez sklepy pozwolenia na prowadzenie sprzedaży produktów leczniczych, zatrudnienie specjalnie przeszkolonych pracowników, a w niektórych krajach nawet farmaceutów. Ponadto obostrzenia obejmują maksymalne dawki substancji leczniczych jakie mogą być zawarte w pojedynczych opakowaniach oraz limitują sprzedaż liczby opakowań leków dla jednego klienta.

REKLAMA

Przykładowo w Czechach, leki w obrocie pozaaptecznym mogą wydawać tylko i jedynie specjalnie przeszkoleni pracownicy. Podobne obostrzenia obowiązują w Holandii, z tymże w tym państwie leki poza apteką można kupić zazwyczaj tylko w drogeriach. Natomiast w Danii, czy w Szwecji leki mogą być wydawane w obrocie pozaaptecznym przez placówki, które posiadają licencję. W tym celu muszą one, m.in. zapewnić o przechowywaniu leków we właściwych warunkach. W wielu państwach, ponadto istnieje obowiązek zatrudnienia przez sklepy prowadzące sprzedaż produktów leczniczych, farmaceutów bądź techników farmaceutycznych. Tak jest, m.in. w Słowenii, Rumunii, bądź w Chorwacji. Co więcej, w Szwecji leki nie mogą być sprzedawane osobom poniżej 18 r.ż., w Portugalii poniżej 16 r.ż., a w Danii tym, które nie ukończyły 15 lat.

Biznes ważniejszy od bezpieczeństwa lekowego pacjentów

Jak widać na powyższych przykładach, w Polsce nie obowiązują zbyt restrykcyjne przepisy wobec obrotu pozaaptecznego i nic nie wskazuje na to, by się to zmieniło. Ostatni projekt rozporządzenia “wylądował w szufladzie”, a za powód podano negatywny wpływ jaki miałby on wywrzeć na polskich przedsiębiorców z branży zajmującej się hurtową i detaliczną sprzedażą produktów przeznaczonych do obrotu pozaaptecznego. Poza tym uznano, że aby wprowadzić na rynek opakowania leków zawierające mniejsze ilości tabletek, bądź mniejsze pojedyncze dawki substancji leczniczych, firmy je produkujące musiałyby ponieść duże koszty, które z pewnością przełożyłyby się na wysokie ceny produktów leczniczych dostępnych w sprzedaży pozaaptecznej (czytaj więcej: Koniec promocji na leki w sklepach? Inspekcja nakłada karę…).

W obecnych czasach, gdy Ministerstwo Zdrowia podjęło się kontroli praktycznie każdego opakowania leku, który znajduje się w obrocie aptecznym, pozostawienie bez jakiegokolwiek monitoringu potężnego rynku obejmującego sprzedaż produktów leczniczych poza apteką, wydaje się być bardzo dziwnym posunięciem. Na leczenie działań niepożądanych w naszym kraju, powstałych w wyniku nieprawidłowego stosowania leków wydaje się ponad 5 miliardów złotych rocznie! Około ¼ tej sumy stanowią koszty powstałe po niewłaściwym przyjmowaniu leków dostępnych bez recepty, z których wiele można otrzymać w sprzedaży pozaaptecznej. Stąd argumenty resortu zdrowia o poniesieniu większych kosztów w związku z wprowadzeniem bardziej rygorystycznych przepisów dotyczących obrotu pozaaptecznego w naszym kraju, wydają się być całkowicie bezzasadne.

REKLAMA
REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

7 komentarzy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Świetnie się ma na różnych grupach facebookowych
I sterydy do nebulizacji dla „bombelka” ;)
Leki powinny być dostępne tylko w aptekach. Większa dostępność w praktyce powoduje większą sprzedaż, ale poza aptekami i bez możliwości fachowej porady w czasie zakupów.
to trochę jak z alkoholem - co chwila słyszy się, że samorządy zabraniają otwierania kolejnego punktu z alkoholem, dlaczego więc nie ukrócić punktów sprzedaży pozaaptecznej leków?