Dla materiałów promocyjnych drukowanych, ważne jest, aby tekst ten zajmował nie mniej niż 20% płaszczyzny reklamowej i był wyraźny oraz bezproblemowy do odczytania. Dla materiałów promocyjnych emitowanych jako materiał filmowy tekst musi się ukazywać przez co najmniej 8 sekund, a w materiałach audio być odczytywany przez co najmniej taki sam okres czasu (czytaj również: Farmaceuci nadal będą mogli reklamować wyroby medyczne?).
Reklama ma być zrozumiała
Projekt ustawy wskazuje również na konieczność prezentowania wszelkich informacji w reklamie przeznaczonej dla opinii publicznej, w sposób zrozumiały i nie budzący jakichkolwiek wątpliwości. Wskazuje się szczególnie na wytłumaczenie odbiorcom wszelkich medycznych sformułowań użytych w opracowaniach i badaniach naukowych, które dotyczą pośrednio lub bezpośrednio reklamowanego wyrobu medycznego. Ponadto, reklama wyrobu medycznego nie może sugerować, że jego użycie wpłynie na uniknięcie wizyty lekarskiej lub badania diagnostycznego, a także, że brak jego zastosowania może wpłynąć na pogorszenie stanu zdrowia.
Również zawarte w reklamie informacje nie mogą zawierać treści, które sugerowałyby, że osoba zdrowa stosując dany wyrób medyczny poprawi swój stan zdrowia, a także, że po jego użyciu cokolwiek jest gwarantowane i pewne, w szczególności w odniesieniu do kwestii leczniczych. Co niezwykle ważne, producenci wyrobów medycznych nie będą mogli wykorzystywać w swoich reklamach osób reprezentujących jeden z zawodów medycznych, ani wykorzystywać aktorów odgrywających ich role. Ponadto, wszelkie informacje handlowe nie będą mogły być skierowane bezpośrednio do dzieci.
Pieczę nad właściwym prezentowaniem odpowiedniej treści w reklamach wyrobów medycznych będzie sprawować prezes URPLWMiPB, który będzie miał możliwość nałożenia na zleceniodawcę niewłaściwej reklamy kary w wysokości do 2 mln zł. Co istotne, podmioty emitujące dane materiały promocyjne będą miały obowiązek przekazywania wszelkich danych, które pozwolą na identyfikację zleceniodawcy.
Ustawa niewiele zmieni…
Zmiany, jakie ma wprowadzić ustawa o wyrobach medycznych w głównej mierze dotyczą ich producentów. To oni będą musieli wprowadzić modyfikacje w materiałach promocyjnych swoich produktów. Natomiast niewiele zmieni się w kwestii rejestrowania nowego wyrobu medycznego. Nadal będą obowiązywać niskie opłaty rejestracyjne (30 zł), a dane przekazywane do tej pory w formie papierowej będzie należało dostarczać do URPLWMiPB drogą elektroniczną. Czy pacjenci odczują zmiany w reklamach wyrobów medycznych? Zapewne nikt nie zauważy, że lizaków na gardło nie reklamuje już “pani doktor”. Wszystko przez to, że specjaliści od marketingu poszczególnych firm farmaceutycznych już pracują nad chwytliwymi hasłami reklamowymi, które będą miały za zadanie zapaść w pamięć i nierozerwalnie powiązać się z daną marką. Również na rynku farmaceutycznym, wyroby medyczne będą zapewne cieszyć się nadal dużą popularnością, a to ze względu na ciągłą, łatwą możliwość ich rejestracji.
Moim zdaniem wprowadzenie ustawy o wyrobach medycznych zmieni niewiele. Firmy farmaceutyczne pokazują od dawna, że skutecznie radzą sobie z marketingiem, nawet przy jakichkolwiek zmianach prawach. Niestety, mimo tego, że wielu pacjentów zaczyna rozumieć różnicę pomiędzy suplementem diety, a lekiem to hasło “wyrób medyczny” zupełnie nie kojarzy im się z tabletkami, syropami, kroplami do uszu, oczu, czopkami, itp. Ten fakt mogłaby zmienić tylko i jedynie kampania społeczna, która swoim zasięgiem objęła by wszelkie dostępne media. Musiałaby ona nieść jednak znacznie lepszy przekaz niż reklama kolejnego wyrobu medycznego.










