REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 2 września 2020, 13:12

2000 zł kary za post na Facebooku. Zawierał reklamę punktu aptecznego…

Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny w Gdańsku nałożył karę w wysokości 2000 zł, na właścicielkę nowo otwartego punktu aptecznego, która w poście opublikowanym w grupie na Facebooku, proponowała rabat 25% na zakup kilku produktów. Wystarczyło na miejscu podać hasło.

W swoim rozstrzygnięciu Pomorski WIF stwierdził, że doszło w tej sytuacji do naruszenia zakazu reklamy aptek i punktów aptecznych (fot. Shutterstock)
W swoim rozstrzygnięciu Pomorski WIF stwierdził, że doszło w tej sytuacji do naruszenia zakazu reklamy aptek i punktów aptecznych (fot. Shutterstock)

Dokładnie 19 marca w jednej z grup na Facebooku, prezes zarządu spółki posiadającej nowo otwarty punkt apteczny, zamieściła pewien post. W jego treści zapraszała do swojej placówki, oferując do końca tygodnia rabat 25% na kilka produktów, po podaniu specjalnego hasła. Treść wpisu brzmiała następująco:

REKLAMA

– Kochani – zapraszam was do naszej lokalnej […]. Do końca tygodnia na hasło […] dostaniecie rabat 25% na cynk, paracetamol 50 tabletek i nurofen 150 ml dla dzieci (normalna cena 32,80). Są też chusteczki 64 szt po 6 zł wystarczy wlać w nie małpkę spirytusu zostawić na godzinkę i idealne do podręcznej dezynfekcji. Miło i lokalnie. Pozdrawiam.

Jeden z członków wspomnianej grupy na Facebooku postanowił skorzystać z promocji. Udał się więc do punktu, podał hasło i zakupił paracetamol. Następnie złożył zawiadomienie do Pomorskiego WIF o naruszeniu zakazu reklamy aptek i punktów aptecznych oraz ich działalności (art. 96a Prawa farmaceutycznego). Do zgłoszenia załączył wydruk postu wraz z komentarzami i kopię paragonu, dokumentującego zakup z rabatem (czytaj również: Apteki na Facebooku: niskie kary zachętą do nielegalnej reklamy?).

Tylko dla kilku znajomych…

Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny w Gdańsku w obliczu nadesłanych materiałów wszczął w tej sprawie postępowanie administracyjne. Zwrócił się o wyjaśnienia do autorki posta na Facebooku. Ta przekonywała, że post omyłkowo ukazał się na grupie i już następnego dnia został z niej usunięty (czytaj również: Apteki nie mogą organizować konkursów na Facebooku).

– Post miał trafić prywatnie do kilku znajomych, a nie do całej grupy. Według strony administrator grupy był jedyną osobą, która wymusiła uzyskanie rabatu powołując się na […], a następnie przesłała donos. Administrator powinien pierwszy zablokować post, zamiast tego dokonał zakupu z rabatem i złożył donos, mimo, że 25 marca 2020 r. post już był usunięty – czytamy wyjaśnienia właściciela punktu aptecznego w treści decyzji WIF.

Autor donosu zaprzeczył, by był administratorem grupy. W swoich wyjaśnieniach powtórzył jednak, że powołując się na wpis na Facebooku uzyskał rabat w wysokości 25% na zakup paracetamolu. Zostało to udokumentowane paragonem.

REKLAMA
REKLAMA

Naruszenie i kara

W swoim rozstrzygnięciu Pomorski WIF stwierdził, że doszło w tej sytuacji do naruszenia zakazu reklamy aptek i punktów aptecznych. Nie dał wiary wyjaśnieniom właściciela punktu aptecznego, jakoby post miał trafić do kliku znajomych, a nie na całą grupę.

– Zamieszczony przez stronę post wprost zachęca do dokonywania zakupów produktów w punkcie aptecznym informując o obowiązującym do końca tygodnia rabacie w wysokości 25%. Nie ulega wątpliwości, że post mógł mieć i miał wpływ na wybory pacjentów związane z zakupem produktów – wskazał WIF.

Określając wysokość kary Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny wziął pod uwagę, że post był dostępny tylko w obrębie konkretnej grupy na Facebooku. Został też po kilku dniach usunięty. Z zestawienia przesłanego przez właściciela wynikało też, że rabatu udzielono tylko raz. Firma nie była również wcześniej karana za naruszenia art. 94a Prawa farmaceutycznego (czytaj również: Kara 1000 zł za jeden wpis na Facebooku reklamujący aptekę…).

– Na niekorzyść strony należało przyjąć okoliczność, że post informował o możliwości uzyskania rabatu do końca tygodnia, czyli do soboty 21.03.2020 r. Kara w wysokości 2000 zł w ocenie organu jest odpowiednia do stopnia naruszenia przepisów i powinna spełnić swoje funkcje prewencyjne tj. zniechęcić stronę do podejmowania w przyszłości podobnych działań – uzasadnił w swojej decyzji WIF w Gdańsku.

©MGR.FARM


REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA