Analiza ta pokazała, że z 202 aptek, które zawiesiły swoją działalność w 2020 roku, 81 były to placówki położone na terenach, które zamieszkane są przez najuboższą ludność. Jednocześnie, na terenach zamieszkałych przez najbardziej zamożnych obywateli, doszło jedynie do 19 zamknięć aptek.
Miniony rok oznaczał również największą od 5 lat, liczbę zamknięć aptek w ogóle: wyniosła ona 202, w porównaniu do 123 w roku 2019, 122 w 2018, 25 w 2017 i 37 w 2016 (zobacz też: Anglia: w czasie pandemii zamknięto 200 lokalnych aptek).
Zamknięcia te miały miejsce pomimo trwającej pandemii, która sprawiła, że w szczycie pierwszego lockdownu, w marcu 2020, zrealizowano w aptekach o jedną trzecią więcej recept, a jedna trzecia więcej pacjentów donosiła, że zamiast lekarza rodzinnego, odwiedziła właśnie placówkę apteczną (czytaj również: Anglia: bez dodatkowego finansowania, nie da się uniknąć zamykania kolejnych aptek).
– Mówiąc bez ogródek, cięcia w budżetach lokalnych aptek, często oznaczają cięcia w usługach zdrowotnych dla biedniejszej ludności – podkreślał Andrew Lane, przewodniczący National Pharmacy Association (NPA). – To tragiczne, obserwować, jak ten trend się rozwija, i jasne jest, że kwestią finansowania sektora farmaceutycznego należy zająć się jak najszybciej.
W maju 2020 roku, NPA ostrzegało, że tysiące aptek może się zamknąć bez dodatkowego wsparcia, w wyniku trudności powodowanych pandemią COVID-19. Z kolei raport Ernst&Young donosił, że nawet do 85% aptek w Anglii, może znaleźć się do 2024 w deficycie, jeżeli nie dojdzie do zmian obecnego systemu finansowania (zobacz także: 72% angielskich aptek czeka deficyt do 2024 roku).










