Środowisko farmaceutyczne od lat oczekuje na rozwiązanie problemu bezpłatnych dyżurów aptek. Takim rozwiązaniem ma być nowelizacja ustawy refundacyjnej, która ponad rok temu została skierowana do konsultacji publicznych. A konkretnie o art. 94 ustawy Prawo farmaceutyczne, który ma ulec zmianie w ramach tej nowelizacji. Okazuje się, że od tego czasu zapisy w tej sprawie uległy kilku zmianom, które spotkały się z krytyką farmaceutów.
Sprawę od dłuższego czasu śledzi także Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców. To właśnie na jego wniosek ministerstwo zdrowia niedawno odniosło się do aktualnego stanu prac nad rozwiązaniem problemu.
Ponad rok prac nad kompromisem
W odpowiedzi przesłanej do Rzecznika MŚP wiceminister Maciej Miłkowski wyjaśnia, że przez ostatni miesiące projektowane rozwiązania „podlegały wielokrotnie wnikliwej analizie, w tym we współpracy z Głównym Inspektorem Farmaceutycznym, podlegały modyfikacjom w wyniku konsultacji publicznych, w ramach których Minister Zdrowia z uwagą wsłuchał się w głos środowiska”.
– Projekt w tak wypracowanej wersji był również przedmiotem rozpatrywania w sierpniu br. przez Komisję Wspólną Rządu i Samorządu Terytorialnego, w ramach której spotkał się z przychylnym odbiorem i został zaakceptowany – wskazuje Maciej Miłkowski.
Z projektu wynika między innymi, że apteka miałaby otrzymywać kwotę ponad 105 zł za godzinę dyżuru. W ocenie wiceministra wydaje się ona adekwatna i proporcjonalna do ponoszonych w związku z ekspedycją apteczną, koszty podmiotów prowadzących apteki (czytaj więcej: Rozwiązanie sporu o dyżury aptek odbierze autonomię ich właścicielom…).
– Jest to zresztą kwota 3-krotnie wyższa, niż swego czasu (w 2018 roku) przewidywana przez wspólnie opracowane przez Związek Powiatów Polskich i NRA propozycje, w których była mowa o kwocie 35 zł za godzinę dyżuru – wskazuje Miłkowski.
Sam Narodowy Fundusz Zdrowia uważał zresztą w trakcie konsultacji publicznych, że zaproponowana kwota „jest stanowczo wygórowana”.
– Propozycja ta jest więc pewnym kompromisem dokonanym ze świadomością tego, że jakakolwiek kwota zostałaby wskazana, w uwagach i tak zostanie podniesione, że jest ona niewłaściwa – twierdzi wiceminister.
8 500 zł miesięcznie za dyżury
Maciej Milkowski wylicza, że biorąc pod uwagę założenia projektu, iż dyżur w porze nocnej będzie wykonywany przez 2h w każdej dobie, również w niedziele i dni wolne od pracy, to daje to 14h w jednym tylko tygodniu, ok. 60h w miesiącu. Do tego praca przez 4h w niedziele (czyli min. 16h w miesiącu) oraz w dni świąteczne, których w każdym roku jest kilkanaście (dla uproszczenia można przyjąć, iż ze statystycznego punktu widzenia daje to 1 dzień w miesiącu z dyżurem 4-godzinnym).
– Podsumowując powyższe, jest to liczba godzin w danym miesiącu na poziomie zaledwie ok. 80, co przy stawce za godzinę dyżuru w kwocie (aktualnie) ok. 105 zł, łącznie daje kwotę ok. 8,5 tys. zł. Jest to kwota, która w ocenie projektodawcy pozwala podważyć argument, że dyżury apteczne są nieekonomiczne, gdyż podmioty prowadzące apteki ogólnodostępne na nich tracą. W ocenie projektodawcy powyższa kwota pozwoli zrekompensować te straty – argumentuje wiceminister.
Zdaniem Macieja Miłkowskiego celem zmian wcale nie jest sprawienie by finansowanie dyżurów było na tyle wysokie, aby stanowić zachętę dla aptek do dyżurowania (czytaj również: Powiaty nie chcą się dokładać do dyżurów aptek. Czy Ministerstwo Zdrowia ustąpi?).
– Kwota ta ma jedynie nie zniechęcać podmiotów prowadzących apteki do prowadzenia dyżurów, gdyż taka przez lata była ich retoryka, jakoby odmawiały wykonywania obowiązku prowadzenia dyżurów, ponieważ na nich tracą – podsumowuje wiceminister.
©MGR.FARM










