Piotr Fic, wiceprezes Biomed Lublin, akcentuje, że badania zostały rozpoczęte i trwają:
– Nie wycofaliśmy się z projektu dotyczącego preparatu z osocza zawierającego immunoglobulinę anty-SARS-CoV-2, wszystko przebiega według etapów, o których do tej pory informowaliśmy.
Fic wyjaśniał również powody „milczenia” ze strony spółki. A tych ma być kilka – pierwszy wynika z tego, że projekt realizuje SPSK 1 w Lublinie, i to właśnie ten ośrodek, będąc liderem, ma posiadać informacje dotyczące przebiegu oraz wyników badań. Kolejny powód to ten, że badania realizuje się za pomocą metody podwójnej ślepej próby – a to oznacza, że nikt, ani personel medyczny, ani pacjenci, nie wie, kto otrzymuje preparat, a kto placebo. Co więcej, każdy z pacjentów ma być obserwowany w ciągu miesiąca od podania specyfiku – dopiero po tym czasie, dane z obserwacji przekazuje się do zbiorczej bazy danych. Badania są też wieloośrodkowe – i dopiero gdy zostaną zebrane informacje ze wszystkich ośrodków, próba może zostać ujawniona (czytaj również: Biomed uruchomił produkcję leku na koronawirusa).
– Testy prowadzone są na próbie ok. 500 pacjentów w kilku klinikach w Polsce. Znajdują się one obecnie w pierwszej połowie procesu. Często pojawiają się pytania, czy można powiedzieć, czy u pierwszych pacjentów już widać, że preparat działa. Proszę wszystkich o zrozumienie, że podanie takich informacji oznaczałoby, że badanie nie jest prowadzone rzetelnie i zostałoby zdyskredytowane – tłumaczył Fic.
I dodawał:
– Nawet nie nalegamy na ośrodki, aby cokolwiek ujawniały, dla bezpieczeństwa badania.
Fic podkreślał jednocześnie, że milczenie ze strony firmy, ma być równoznaczne z tym, że prace przebiegają zgodnie z planem. Nowe informacje zostaną natomiast ujawnione w momencie, gdy możliwe będzie podanie rezultatów badań (zobacz także: Polska firma wyprodukuje lek na nowego koronawirusa).










