REKLAMA
śr. 6 kwietnia 2022, 09:11

Braki leków w Rosji: efekt panicznego gromadzenia czy długoterminowy problem?

Od chwili inwazji Rosji na Ukrainę, coraz częściej pojawiają się informacje dotyczące braków leków, do jakich dochodzi w pierwszym z tych krajów. Nie jest jednak jasne, czy to trudności chwilowe, wywoływane wykupywaniem farmaceutyków przez zaniepokojonych pacjentów, czy raczej chodzi o problem długoterminowy, który sankcje narzucone przez kraje zachodnie, jeszcze pogłębiły.

Specjaliści zgadzają się, że masowe wykupywanie leków przez Rosjan, może prowadzić do niedoborów w placówkach aptecznych (fot. Shutterstock).

Najpierw pojawiły się ostrzeżenia, jakie na portalach społecznościowych, wymieniali ze sobą znajomi i rodziny, dotyczące gromadzenia leków przez zdenerwowanych pacjentów, z powodu narzuconych na Rosję sankcji. Potem, w Moskwie i innych miastach w kraju, farmaceutyków zaczęło brakować naprawdę.

– Nie ma tego leku w żadnej aptece – mówiła mieszkanka Kazania w rozmowie z siecią radiową Associated Press, która odbyła się w połowie marca, i która dotyczyła rozcieńczalnika kwi, jakiego potrzebuje jej ojciec (zobacz też: W Rosji brakuje leków. Zaniepokojeni pacjenci gromadzą zapasy).

Tymczasem, wielu ekspertów i przedstawicieli władz z obszaru zdrowia, deklaruje, że problem jest tymczasowy – ma być powodowany panicznym wykupywaniem medykamentów oraz trudnościami logistycznymi, stanowiącymi rezultat wprowadzonych sankcji. Inni specjaliści martwią się jednak, że trudności z dostępem do leków wysokiej jakości, będą się w Rosji nasilać.

– Najprawdopodobniej wciąż będą występować braki. Do jak katastrofalnych skutków to doprowadzi, nie wiem – mówił doktor Alexey Erlikh, ordynator oddziału intensywnej terapii w moskiewskim szpitalu nr 29 oraz profesor na tamtejszym Pirogov Medical University.

Początki niedoborów

Pierwsze informacje o brakach pewnych leków w Rosji, pojawiły się na początku marca – tuż po tym, jak rozpoczęto działania wojenne na Ukrainie, czego rezultatem było wprowadzenie przez kraje zachodnie gospodarczych sankcji.

Organizacja zajmująca się ochroną praw pacjentów w rosyjskim regionie Dagestan, Patient’s Monitor, relacjonuje natomiast, że sytuacja zaczęła się pogarszać w drugim tygodniu marca.

Przewodniczący Ziyautdin Uvaysov zadeklarował, że osobiście miał sprawdzić dostępność 10 najbardziej potrzebnych farmaceutyków w regionalnych, państwowych placówkach aptecznych, i stwierdził, że „ich zapasy nie były duże”.

Z kolei na jego pytanie, kiedy apteki oczekują na kolejne dostawy tych medykamentów, placówki odpowiadały, że „obecnie, nie przewiduje się żadnych i nie jest jasne, kiedy takie nastąpią”.

Mimo zapewnień władz, że przyczyną niedoborów jest gromadzenie leków przez pacjentów, to jednak tendencja ta utrzymywała się do końca marca.

Organizacja Vrachi.Rf miała natomiast poinformować, że w połowie ubiegłego miesiąca, przeprowadziła sondaż wśród rosyjskich lekarzy, którzy skarżyli się na braki ponad 80 farmaceutyków. Chodziło m.in. o środki przeciwzapalne, żołądkowo-jelitowe, przeciwpadaczkowe i przeciwdrgawkowe, a także o leki przeciwpsychotyczne i antydepresyjne.

Kilkanaście osób, mieszkających w różnych rosyjskich  miastach, z którymi kontaktowała się pod koniec marca Associated Press, relacjonowało z kolei, że spędziła wiele dni na poszukiwaniu pewnych leków na tarczycę, różnych typów insuliny, a nawet popularnych leków przeciwbólowych w syropie dla dzieci. Część z nich stwierdziła, że potrzebnych farmaceutyków, nie udało jej się nabyć wcale.

– Pacjenci, których prowadzę, stracili dostęp do swoich leków na nadciśnienie – dodaje Alexey Erlikh. – Inni lekarze zgłaszają natomiast problem z pewnymi bardzo drogimi i bardzo ważnymi środkami, stosowanymi podczas niektórych zabiegów chirurgicznych.

Mimo tego, rosyjski minister zdrowia, Mikhail Murashko, wciąż zapewnia, że problem ma charakter przejściowy, a także, że jego przyczyną jest paniczne gromadzenie leków przez mieszkańców w kraju. Przyznał on jednocześnie, że zapotrzebowanie na niektóre farmaceutyki, w ostatnich tygodniach wzrosło nawet 10-krotnie (czytaj również: Rosja: odnotowano dziesięciokrotny wzrost zapotrzebowania na niektóre leki).

Co na to eksperci

Specjaliści zgadzają się, że masowe wykupywanie leków przez Rosjan, może prowadzić do niedoborów w placówkach aptecznych.

– Mieszkańcy zaczęli panicznie gromadzić leki, co sprawiło, w niektórych przypadkach, że ich zapasy w aptekach, przeznaczone na rok lub nawet półtora, wyczerpały się w ciągu miesiąca – podkreślał Nikolay Bespalov z firmy analitycznej RNC Pharma.

Bespalov wskazał także na inny problem, jaki powstał we wczesnej fazie kryzysu. Choć wiele zachodnich firm farmaceutycznych podjęło decyzję, że w dalszym ciągu będzie dostarczać do Rosji ważne leki, to jednak sankcje wykluczające rosyjskie banki z systemu SWIFT, sprawiły, że doszło do trudności dotyczących międzynarodowych płatności. Wiele krajów miało także wstrzymać ruch lotniczy z Rosją, co doprowadziło do  zakłóceń łańcuchów dostaw.

Eksperci akcentują, że choć problemy logistyczne zostały już rozwiązane, to paniczne gromadzenie leków przez zdenerwowanych pacjentów, utrzyma się jeszcze w najbliższym czasie.

– Oczywiście, będzie to trwać, dopóki nie opadną emocje – mówił Bespalov.

Nie dziwi więc, że lokalne portale w Rosji, jeszcze pod koniec ubiegłego miesiąca donosiły o przypadkach masowego gromadzenia leków przez mieszkańców swoich społeczności (zobacz także: Rosjanom zaczyna brakować leków. To efekt sankcji za wojnę z Ukrainą…).

Rosyjska organizacja strażnicza w obszarze ochrony zdrowia, Roszdravnadzor, zadeklarowała natomiast w swoim piątkowych oświadczeniu, że „sytuacja na rynku powoli wraca do normalności, a zjawisko panicznego wykupywania leków ulega zmniejszeniu”.

Problem z lekami wysokiej jakości

Erlikh, który jest kardiologiem, wskazuje także na inną kwestię – a mianowicie na istniejący już wcześniej, problem z dostępem do leków wysokiej jakości.

Według niektórych szacunków, Rosja ma importować nawet do 40% takich farmaceutyków.

Po tym, jak rosyjskie władze zapoczątkowały politykę zastępowania importu w celu przeciwdziałania narzuconym sankcjom (po przejęciu Krymu w 2014 roku), a także, by promować własne produkty, zaczęło dochodzić do występowania braków pewnych importowanych leków w aptekach w Rosji. Polityka ta zakładała bowiem szeroki zakres preferencji wobec rosyjskich przedsiębiorstw, co prowadziło w konsekwencji do tego, że dla zagranicznych firm przestało być opłacalne zaopatrywanie tego kraju w swoje drogie, charakteryzujące się wysoką jakością produkty.

W 2015 roku, wprowadzono w przypadku zaopatrywania w leki szpitali i państwowych klinik (a te stanowią do 80% rosyjskiego rynku farmaceutycznego) zasadę, która mówiła o tym, że, jeśli co najmniej dwie rosyjskie firmy przedstawią swoje oferty w czasie przetargu, automatycznie eliminuje się z konkursu spółkę zagraniczną .

Co więcej, rząd w dalszym ciągu dodawał kolejne produkty do swojej listy „ważnych leków” – a więc rejestru ponad 800 podstawowych farmaceutyków, w przypadku których władze ustalają obowiązującą, i zwykle względnie niską, cenę. Firmy mogą wnioskować o zmianę ustalonej ceny raz w roku, jednak jest to proces długi, mocno zbiurokratyzowany i nie zawsze prowadzi do oczekiwanych rezultatów.

– Obecnie, wciąż tracimy dostęp do kolejnych ważnych, oryginalnych leków. Ich miejsce zajmują leki generyczne, jednak, o ile jakość tych wyprodukowanych w Europie, jest raczej zadowalająca, o tyle w przypadku generyków wyprodukowanych w Rosji, można już mieć pewne wątpliwości – podsumował Erlikh.– Oczywiście, o ile nie ma dostępu do oryginalnego leku, warto użyć generyku. Jednak, mamy teraz do czynienia z sytuacją (celowego) obniżania poprzeczki – a to nie jest dobry sposób na życie.

AM/euronews.com

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]