REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 28 marca 2022, 14:11

W Rosji brakuje leków. Zaniepokojeni pacjenci gromadzą zapasy

Agresja Rosji na Ukrainę sprawiła, że kraj ten dotknęło wiele sankcji nałożonych przez Zachód. Na opuszczenie rynku lub ograniczenie swojej działalności na terenie Rosji, zdecydowało się wiele firm, w tym także te farmaceutyczne. W efekcie, ceny leków rosną, a pacjentom coraz trudniej znaleźć je w aptekach…

Obecnie, nie wiadomo, czy do niedoborów leków dochodzi ze względu na zawieszenie importu, czy też z powodu panicznego wykupywania ich w placówkach aptecznych przez zaniepokojonych pacjentów (fot. Shutterstock).
Obecnie, nie wiadomo, czy do niedoborów leków dochodzi ze względu na zawieszenie importu, czy też z powodu panicznego wykupywania ich w placówkach aptecznych przez zaniepokojonych pacjentów (fot. Shutterstock).

Po przebytej niedawno operacji serca, Yelena Dmitriyeva musi rotacyjnie przyjmować cztery różne leki. Wszystkie są importowane. Wszystkich też, trudno obecnie już szukać w Rostowie nad Donem, gdzie kobieta mieszka.

REKLAMA

– Nie ma kolejek, ale jednego leku, którego potrzebuje, nie ma już za to w żadnej aptece. Szukał go też w wielu placówkach mój syn.. Zniknął, po prostu zniknął – relacjonuje Yelena.

Podobny problem ma, mieszkająca 1700 kilometrów dalej na północ w miejscowości Manzelinsk, Nailya Musina. Poszukiwała ona w aptekach leku, który zapobiega rakowi jajnika – niestety, bezskutecznie. Nailya ma jednak szczęście: podobny farmaceutyk, zdobyła dla niej mieszkająca w Turcji córka.

– Byłam bardzo zaniepokojona… Miałam trudności z oddychaniem. Szczęśliwie dla mnie, mam córkę, która mieszka za granicą, ale nie wszyscy mają takie możliwości – mówiła kobieta. – Bardzo mi przykro z powodu wszystkich osób, które cierpią na padaczkę. Co się z nimi stanie?

Nałożone przez kraje zachodnie sankcje doprowadziły do największego kryzysu w kraju od początków lat 90. XX wieku, kiedy upadł Związek Radziecki. Wycofywanie się bądź redukowanie swojej działalności przez zagraniczne firmy, sprawia, że w sklepach zaczyna brakować kolejnych produktów. Wśród nich, także i leków.

Kończą się zapasy leków

Obecnie, nie wiadomo, czy do niedoborów leków dochodzi ze względu na zawieszenie importu, czy też z powodu panicznego wykupywania ich w placówkach aptecznych przez zaniepokojonych pacjentów. 

Bez względu jednak na przyczynę, należy podkreślić, że rodzimy przemysł farmaceutyczny, jest w Rosji jeszcze niewielki, a duża część przepisywanych przez tamtejszych lekarzy farmaceutyków, pochodzi od zagranicznych producentów.

Wśród największych farmaceutycznych koncernów, które ograniczyły eksport do lub produkcję w Rosji, są m.in. niemiecki Bayer czy amerykańskie firmy Pfizer oraz Eli Lilly (czytaj także: Światowe koncerny farmaceutyczne wciąż dostarczają leki do Rosji).

W Moskwie, apteki sygnalizują niedobory leków zmniejszających gorączkę (paracetamol, ibuprofen), a także przeciwbólowych, przeznaczonych dla dzieci.

Co więcej, o brakach tych informują nie tylko sami pacjenci, ale i lekarze. Badanie przeprowadzone przez VrachiRF między 14 a 21 marca, w którym udział wzięło 3317 medyków, nie pozostawia wątpliwości – większość pytanych donosi o występowaniu niedoborów ponad 80 leków. Chodzi o środki przeciwzapalne, przeciwpadaczkowe, przeciwdrgawkowe, ale także leki antydepresyjne, doustne środki antykoncepcyjne, różne typy insuliny i inne farmaceutyki stosowane w terapii cukrzycy.

Poszukiwanie rozwiązania

Eksperci twierdzą, że możliwe jest, iż po szoku związanym z nałożeniem sankcji oraz wycofywaniem się z kraju kolejnych firm, co miało nastąpić szybciej niż przewidywano, rosyjskie rynki przywozowe oraz krajowa produkcja, dostosują się do nowej sytuacji. Przykładowo, wskazuje się tu na możliwości, jakie dają Indie, które produkują leki generyczne na masowa skalę, i które przyjęły neutralne stanowisko wobec rosyjskiej agresji na Ukrainę (zobacz też: Kryzys na Ukrainie: indyjscy eksporterzy farmaceutyczni wstrzymują się z działaniami i obserwują rozwój sytuacji).

Co więcej, rosyjskie władze muszą także radzić sobie z reakcją na nową sytuację ze strony samego społeczeństwa. Analitycy przypuszczają, że choć w Rosji organizowano demonstracje przeciwko prowadzeniu wojny na Ukrainie, to protesty znacznie przybiorą na sile, gdy sankcje dotkną mieszkańców osobiście – chodzi tu o podwyżki cen żywności czy niedobory podstawowych produktów, takich jak właśnie leki.

Chcąc łagodzić sytuację, minister zdrowia, Mikhail Murashko, miał w telewizyjnym wystąpieniu zapewniać, że „nie było skoków ani problemów”, dotyczących cen podstawowych, ratujących życie farmaceutyków.

22 marca, niższa izba rosyjskiego parlamentu, miała wprowadzić szereg nowych przepisów, których celem jest wzmocnienie rynku i produkcji leków na receptę oraz innych wyrobów medycznych w Rosji. Nowe regulacje zakładają m.in., że producenci trwałego sprzętu oraz wyrobów medycznych, nie będą mogli zawiesić ani zakończyć swojej działalności w Rosji bez przedstawionego 6 miesięcy wcześniej, wniosku.

REKLAMA
REKLAMA

Rosną ceny

W mieście Ufa, stolicy Baszkortostanu, pacjenci skarżą się na nagły wzrost cen, do jakiego doszło w ciągu ostatnich tygodni. 

– Przykładowo, ja używam antybakteryjnej maści – opowiada Olga Ivanova. – I wiecie, co? Dotychczas, kosztowała ona 450 rubli – a dziś, po tygodniu czy 10 dniach, kosztuje już 562 ruble.

– Kupowałam lek, którego potrzebuję, bardzo dla mnie ważny – wtóruje jej inna kobieta, Olga Chizhik. – I teraz, cena wzrosła, dokładnie, z 300 do 400 rubli.

Aleksandr Kurmyshkin, były reprezentant wielu amerykańskich firm farmaceutycznych, uspokaja, że problemy z dostawami importowanych leków, to prawdopodobnie zjawisko chwilowe.

– Z doświadczenia poprzednich, podobnych do tego, kryzysów, wiem, że zagraniczni dostawcy z reguły doceniają rosyjski rynek – mówi Kurmyshkin.

Jego zdaniem, może być też konieczne, by kroki podjął rosyjski rząd, np. dokonując restrukturyzacji zadłużenia importerów i dostawców.

– Podczas gdy te negocjacje trwają, w ciągu następnych trzech-czterech miesięcy, z pewnością dochodzić będzie do deficytów – dodał Kurmyshkin.

Tymczasem, niedobory leków obserwuje się także w Petersburgu, a więc w jednym z bogatszych ośrodków miejskich w kraju (czytaj również: Rosjanom zaczyna brakować leków. To efekt sankcji za wojnę z Ukrainą…).

Veronika Kushlyanskaya, która cierpi na chorobę Leśniowskiego-Crohna, relacjonuje, że potrzebne jej leki, miały już zniknąć z aptek. Ostatni raz mogła je kupić na początku maca.

– Rozmawiałam z innymi pacjentami, którzy mają ten sam problem. Szukają leków, panikują, pytają: „Gdzie mogę je znaleźć? Kto jeszcze je ma?” – opowiada kobieta. – Stąd wiem, że problem ten nie dotyczy jedynie Petersburga, ale również innych regionów.

Veronika podkreśla, że w przypadku pacjentów z diagnozą taką, jak jej, uzasadnione jest, by gromadzić więcej leków na kolejne miesiące – mogą one bowiem albo bardzo zdrożeć, albo w ogóle zniknąć z aptek.

Podobnie dzieje się w Moskwie, najbogatszym mieście Rosji. Najdotkliwiej braki leków miały tu uderzyć w pozarządowe organizacje charytatywne, takie jak House With A Beacon, czyli hospicjum dla nieuleczalnie chorych dzieci.

Jak opowiada Lida Moniava, dyrektor ds. rozwoju w tej placówce, część farmaceutyków „zniknęła całkowicie”.  Z kolei pytani o to, kiedy leki pojawią się z powrotem, pracownicy aptek i hurtownicy „odpowiadają wciąż: „Nie wiem. Może za miesiąc dowiemy się czegoś o więcej”.

AM/rferl.org

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA