„Informujemy, że przed Sądem Okręgowym w Warszawie toczy się przeciwko Naczelnej Izbie Aptekarskiej postępowanie, którego przedmiotem jest żądanie ochrony dóbr osobistych spółki Gemini Apps sp. z o. o. z siedzibą w Gdańsku oraz żądanie zaniechania czynów nieuczciwej konkurencji. Na wstępnym etapie postępowania Sąd uwzględnił złożony przez Spółkę wniosek o udzielenie zabezpieczenia roszczeń przeciwko Naczelnej Izbie Aptekarskiej. W efekcie Sąd nakazał Naczelnej Izbie Aptekarskiej powstrzymanie się od rozpowszechniania informacji dotyczących aplikacji Spółki „Recepta Gemini” i zarzucających Spółce, że aplikacja w sposób nieuprawniony pobiera dane z Systemu E-zdrowie (P1) oraz gromadzi dane o stanie zdrowia pacjentów i profiluje te dane w sposób niezgodny z prawem”
Gromy posypały się na aplikację przygotowaną przez sieć aptek Gemini, która miała służyć pacjentom do wyszukiwania leków w jej placówkach. A wszystko przez kontrowersje i wątpliwości, jakie wśród ekspertów wzbudził sposób pozyskiwania i przetwarzania danych z e-recept pacjentów. Sieć aptek w specjalnym oświadczeniu starała się rozwiać wszelkie wątpliwości przekonując, że funkcjonuje ona zgodnie z prawem, a jej użytkownicy przekazują swoje dane dobrowolnie. To jednak nie uspokoiło ekspertów (czytaj również: Gemini odpowiada na zarzuty ekspertów i NIA dotyczące aplikacji…).
Niespełna tydzień po publikacji na ten temat, która ukazała się w Gazecie Prawnej, Ministerstwo Zdrowia zawiadomiło o sprawie odpowiednie służby. Kwestią aplikacji ma zająć się teraz biuro do walki z cyberprzestępczością Komendy Głównej Policji. Resort zdrowia obawia się, że sieć aptek Gemini nielegalnie pozyskuje dane z platformy P1 i wykorzystuje je do profilowania klientów. Wcześniej Naczelna Izba Aptekarska o skontrolowanie aplikacji zawnioskowała do Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Funkcjonowanie aplikacji na ten moment zawieszono (czytaj więcej: Gemini wyłącza swoją aplikację. Sprawę zbada prokuratura i policja…).
Voucher do restauracji za promocję aplikacji
Oliwy do ognia trawiącego inicjatywę Gemini, dolał w piątkowy wieczór (26 czerwca) dziennikarz Gazety Prawnej – Patryk Słowik. Na Twitterze opublikował zdjęcie maila, który otrzymali pracownicy aptek tej sieci. Michał Skibicki – jeden z twórców aplikacji – informował w nim o konkursie dla aptek. Miał on trwać już od 16 czerwca – zanim wokół aplikacji pojawiły się kontrowersje i szum medialny. Jego celem było osiągnięcie jak największej liczby zrealizowanych rezerwacji w aptece pochodzących z aplikacji. Nagrodą miał być voucher do wybranej przez aptekę restauracji o wartości 3000 zł. Otrzymać go miało 5 aptek z najlepszymi wynikami w konkursie.
Pan Michał Skibicki z Gemini stanowczo ode mnie zażądał, żebym usunął jego imię i nazwisko oraz służbowe kontakty z konkursu dla farmaceutów, który ogłaszał. Dziwię się, że nie chciał większego rozgłosu dla zacnej inicjatywy.
Ale wrzucam jeszcze raz bez kontaktów do pana Michała. pic.twitter.com/bILEwip8qE— Patryk Słowik (@PatrykSlowik) June 26, 2020
Zdjęcie maila błyskawicznie wywołało reakcje oburzenia wśród farmaceutów obecnych na Twitterze. Szczególnie aktywni stali się członkowie samorządu aptekarskiego:
– Aplikacja i konkurs, który zachęca Farmaceutów do walki o pacjentów ZA ŻARCIE. Gratulujemy pomysłu. Jak na dłoni pokazuje szacunek dla naszych Koleżanek i Kolegów – napisał Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej i prezes ORA w Opolu.
– Czy tak wygląda słynne sieciowe „ogarnianie przygłupów”? Czy sieć serio traktuje pracowników jak ćwierćinteligentów? Matko boska – dodał Marcin Piątek, członek Pomorsko-Kujawskiej Okręgowej Rady Aptekarskiej.
Krytycznie treść maila oraz jego formę ocenił też ujawniający go Patryk Słowik. W jego opinii „przegraną sprawą to jest robienie konkursów na to, kto dostarczy więcej wrażliwych danych osobowych. A sposób komunikacji z farmaceutami to już szkoda gadać”.
Zapoznałem się uważnie. Przegraną sprawą to jest robienie konkursów na to, kto dostarczy więcej wrażliwych danych osobowych. A sposób komunikacji z farmaceutami to już szkoda gadać. Rozsądny z Pana człowiek, wiem, że Pan to wie 🙂
— Patryk Słowik (@PatrykSlowik) June 26, 2020
Autor konkursu komentuje dla MGR.FARM
O kwestię konkursu i kontrowersji, jakie wzbudził wśród farmaceutów na Twitterze, postanowiliśmy zapytać jego twórcę – Michała Skibickiego, farmaceutę pełniącego w sieci Gemini funkcję kierownika projektów aptek stacjonarnych. Prośbę o komentarz wysłaliśmy do niego w piątek wieczorem. Błyskawicznie zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań i wyjaśnić całą sprawę. Jego zdaniem w konkursie nie ma nic złego (czytaj również: Naczelna Izba Aptekarska oburzona planami sieci Gemini…).
– Chcemy pokazać Pacjentom, że teraz mogą skorzystać z nowoczesnego rozwiązania, które umożliwi im sprawniejszą komunikację z apteką. Dzięki temu szybciej spełnią swoje potrzeby zdrowotne oraz uzyskają lepszy kontakt z farmaceutą. Sam konkurs, który wywołał takie oburzenie, głównie wśród osób związanych z naszym samorządem, jest normalnym środkiem umożliwiającym propagowanie aplikacji. Nie widzę w nim niczego złego, a cała narracja jaka została zbudowana w mediach społecznościowych opiera się na wyśmiewaniu na forum publicznym własnego środowiska. Strasznie to dla mnie przykre i niezrozumiałe – twierdzi Skibicki.Jego zdaniem taki konkurs, wspólne wyjście do restauracji czy podobne działania są dobrą formą integracji zespołu apteki. Przekonuje, że sieć nie organizuje konkursów związanych ze sprzedażą czy też tak zwanym „nagabywaniem” pacjentów.
– Organizowane konkursy nie są w konflikcie z dobrem pacjenta oraz etyką zawodową farmaceutów. Dotyczą najczęściej wydarzeń wyjątkowych powiązanych z firmą – jak chociażby 30-lecie, które przypada w tym roku – i polegają na przygotowaniu jakiejś ciekawej propozycji, w której pracownicy mogą zaprezentować swoje talenty. Buduje to fajne relacje! – przekonuje farmaceuta.
Kontrowersyjne konkursy dla pracowników aptek
Konkursy odsprzedażowe w aptekach to tajemnica poliszynela. Ich funkcjonowanie budzi duże kontrowersje i wątpliwości etyczne. Wiążą się one bowiem często z pozamerytorycznym wpływaniem na rekomendacje udzielane pacjentom przez pracowników aptek. Są też jedną z metod mobilizacji personelu do osiągnięcia wskazanego celu.
– Cel najczęściej związany jest z nową aktywnością, która wymaga rozpropagowanie lub z zwiększeniem zaangażowania personelu. Konkursy odsprzedażowe, w których nagrodą jest najczęściej dodatkowa gratyfikacja finansowa, przeważnie rozliczane są indywidualnie, na pracownika, a związane są z osiągnięciem największej sprzedaży promowanego produktu lub preparatów. Znacznie rzadziej organizowane są konkursy, w których nagroda liczona jest per apteka. Celem w tym przypadku jest osiągnięcie zakładanego parametru ekonomicznego lub procentowego udziału w korzystaniu z nowego narzędzia bądź rozwiązania – wyjaśnia kierownik apteki sieciowej, który poprosił nas o zachowanie anonimowości.
Publiczne krytykowanie tego typu „stymulantów sprzedaży” oznaczałoby dla niego konsekwencje zawodowe – łącznie z wypowiedzeniem umowy o pracę. Nieoficjalnie przyznaje, że zaangażowanie pracowników w takie konkursy jest zależne od tego czy cel jest realny do wykonania.
– Z racji, iż oczekiwany target zazwyczaj jest dość ambitny, a czasami nawet nierealny, większość personelu w niewielkim stopniu angażuje się w taką aktywność. Oczywiście istnieją również osoby, dla których taki konkurs jest bardzo motywujący, a nawet staje się priorytetem – dodaje farmaceuta.
Udział nieobowiązkowy, ale…
Innego zdania na ten temat jest jednak Michał Skibicki. Przekonuje, że zaproponowany przez niego konkurs nie stoi w sprzeczności z etyką zawodową.
– Sam jestem farmaceutą i staram się utrzymywać dobry kontakt z moimi koleżankami i kolegami z różnych aptek. Otrzymuję bardzo dużo pozytywnych informacji zwrotnych, w których często przewijają się argumenty, że takie rozwiązania – jak na przykład aplikacja – są potrzebne i stanowią wartość dla pacjenta oraz pracowników apteki. Konkurs jest całkowicie dobrowolny i skierowany do całego zespołu apteki. Jeżeli ktoś nie zgadza się z jego formułą, nie ma obowiązku uczestnictwa – komentuje Skibicki.
Argument o tym, że pracownicy aptek nie mają obowiązku uczestnictwa w konkursie pojawił się też w dyskusjach prowadzonych przez farmaceutów na Twitterze.
Jakie to cyniczne. Machamy $$ przed nosem i mówimy z uśmiechem, że to dobrowolna propozycja. My Cię nie zmuszamy – ale wiesz kolacja za 3K piechotą nie chodzi. To jest codzienna praca nad deprecjacją wizerunku i etosu farmaceuty i ciągłe przesuwanie granic. W złą stronę.
— Michał Byliniak (@MByliniak) June 26, 2020
– Jakie to cyniczne. Machamy $$ przed nosem i mówimy z uśmiechem, że to dobrowolna propozycja. My Cię nie zmuszamy – ale wiesz kolacja za 3K piechotą nie chodzi. To jest codzienna praca nad deprecjacją wizerunku i etosu farmaceuty i ciągłe przesuwanie granic. W złą stronę – skomentował tę kwestię Michał Byliniak, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej i prezes ORA w Warszawie.
Podobnego zdania jest Mikołaj Front, właściciel apteki indywidualnej z południa Polski. Według niego tego typu konkursy szkodzą środowisku aptekarskiemu.
– Powodują one, że skupiamy się na „słupkach” a nie o to chodzi. Przerzucając „akcję promocyjną” na farmaceutów firma niejako wykorzystuje zaufanie, którym (jeszcze) darzą nas pacjenci w zamian za… wyjście do restauracji. Najlepiej dzieląc się nagrodą z twórcami aplikacji. Uważam, że usługi to kierunek, w którym podążać powinna polska farmacja, aby dać nam w końcu możliwość rozwoju. Jednak możliwość dodatkowego zarobku nie powinna się wiązać z wyrabianiem targetów, jakiekolwiek by one nie były – komentuje Front.
Co dalej z aplikacją?
Odpowiedzi od Michała Skibickiego na nasze pytania otrzymaliśmy w sobotę wieczorem. Było to na kilka dni przed kolejną publikacją Gazety Prawnej, informującą o wszczęciu szeregu postępowań w sprawie aplikacji przez różne organy (czytaj więcej: Gemini wyłącza swoją aplikację. Sprawę zbada prokuratura i policja…). Jedno pytań z zadanych przez nas pracownikowi Gemini dotyczyło kontrowersji, jakie pojawiły się wokół aplikacji receptagemini.pl w ubiegłym tygodniu.
– Wykorzystujemy nowoczesne technologie, aby tworzyć jak najlepszą aplikację dla użytkowników, którzy w dobie cyfryzacji mogą, a nawet powinni, dostać zdecydowanie więcej niż oferuje im nasza branża – pozostająca w ciągłej stagnacji technologicznej. Dobro pacjenta stawiamy na pierwszym miejscu. Dlatego właśnie proponujemy rozwiązanie, które jest wygodne i całkowicie bezpieczne. Nasze działania wpisują się w ministerialną agendę cyfrowego rozwoju. Wiemy jak ważna jest ochrona danych i dlatego przykładamy do tego ogromną wagę – szukamy najlepszych partnerów, posiadających odpowiednie certyfikaty oraz doświadczenie w temacie ochrony danych – przekonywał Michał Skibicki.
Farmaceuta zapewniał też, że wystosowane przez Gemini Apps oświadczenie rozwiało wszelkie wątpliwości dotyczące przetwarzania danych użytkowników. Rozwiązania chmurowe są najwyższej jakości, a dane osobowe nie są przekazywane do innych firm jak Amazon czy Microsoft.
– Również zarzut pobierania ogromnej ilości informacji z recepty jest absurdalny. Wiemy jakiego rodzaju dokumentem jest recepta i jak ważne dane zawiera. Dlatego żadne informacje, ponad te niezbędne do świadczenia usługi (rezerwacji leków), nie są przekazywane do aplikacji. Samo profilowanie, które wywołało takie oburzenie, jest dobrowolne (użytkownik musi tutaj świadomie zaznaczyć okienko wyrażenia zgody) i ma służyć jedynie dobru użytkownika aplikacji. Szkoda, że adwersarze aplikacji, zanim wyciągnęli ciężkie działa w postaci oskarżeń, nie zasięgnęli rzetelnych informacji na temat jej działania. Nowoczesne technologie są po to, aby z nich korzystać, dlatego dzisiejsza apteka musi być inna niż w XX wieku. Jestem przekonany, że wielu farmaceutów jest gotowych na zmiany – napisał Michał Skibicki.
Na początku tygodnia funkcjonowanie aplikacji wstrzymano i obecnie nie można z niej korzystać. W związku z tym konkurs dla pracowników aptek, prawdopodobnie również stał się nieaktualny…
©MGR.FARM










