Aktualnie w Gostyniu działa już tylko 11 aptek. Poprzedni harmonogram dyżurów ustalano, gdy było ich 13. W rezultacie po likwidacji jednej z nich i zawieszeniu działalności drugiej, zwiększyła się liczba dyżurów przypadających na pozostałe placówki.
– Przy 15 aptekach, jeżeli policzymy cały rok kalendarzowy, to tych dyżurów wychodzi w granicach 24. Natomiast w tej chwili ta liczba wzrosła już do 33 – tłumaczy całą sytuację Marek Smektała, naczelnik Wydziału Oświaty i Spraw Społecznych Starostwa Powiatowego w Gostyniu, na łamach serwisu gostynska.pl.
Smektała przyznaje, że rozumie frustrację aptek. To problem, który został określony „dwudziestoleciem absurdu” w dyżurach (czytaj więcej: Apteka ma obowiązek prowadzić nocne dyżury).
– Natomiast za przepisem nie poszły zapisy prawne czy finansowe, które mogłyby pozwolić na rekompensowanie tego typu działalności – mówi Smektała.
A kwestie finansowe poruszono też w negatywnej opinii Wielkopolskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej do projektu harmonogramu dyżurów. Izba zwróciła uwagę, że w nocy apteki nie sprzedają leków na recepty wystawionych w placówkach pomocy doraźnej w godzinach nocnych. Nie są wtedy też wydawane leki ratujące życie. Aptekarze zwrócili uwagę, że obroty uzyskane przez aptekę ze sprzedaży podczas dyżuru nocnego są znacznie mniejsze, niż koszty jej funkcjonowania w tym czasie. Dlatego Izba zaproponowała zawarcie umów promocyjnych w celu rekompensaty finansowej za pełnienie dyżurów (czytaj więcej: Konflikty wokół dyżurów aptek narastają. Ministerstwo Zdrowia zwleka…).
Władze powiatu liczą, że problem uda się rozwiązać podczas spotkania z właścicielami aptek, które zaplanowano na 8 maja.
Źródło: ŁW/gostynska.pl










