REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 28 kwietnia 2020, 11:22

Czy ozonowanie apteki ma sens? Opinie ekspertów są podzielone…

Jedną z popularniejszych metod dezynfekcji w ostatnim czasie stało się ozonowanie. Hasła reklamowe przekonują, że jest ono „50 razy skuteczniejsze niż dezynfekcja chlorem”. Jedna z firm działająca na terenie Poznania oferuje nawet aptekom przez miesiąc darmowe ozonowanie. Z drugiej strony PZH ostrzega jednak, że ozonowanie może uszkadzać niektóre elementy wyposażenia pomieszczeń…

Dwie największe sieci aptek wydały komunikaty w sprawie doniesień prasowych, na temat podsłuchiwania i nagrywania rozmów farmaceutów z pacjentami (fot. Shutterstock)
Szef PZH wskazuje też, że ozonowanie może uszkodzić niektóre elementy wyposażenia pomieszczeń (szczególnie podatne materiały zawierające gumę) i konieczność usunięcia ich z pomieszczenia przed zabiegiem ozonowania (fot. Shutterstock)

REKLAMA

Dr n. med. Grzegorz Juszczyk Dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego wskazuje, że w odniesieniu do wielu występujących w powietrzu wirusów odnotowywano także nasilenie efektu wirusobójczego ozonu wraz ze wzrostem wilgotności względnej powietrza, co wiązano ze zwiększeniem w tych warunkach skali wytwarzania wolnych rodników tlenowych. Brak jednak potwierdzenia, aby zależność ta dotyczyła także SARS-CoV-2 (czytaj również: Co apteki szpitalne mogą zrobić, by uchronić się przed COVID-19?).

Ozonowanie ma swoje zalety i wady

Z opinii PZH wynika, że zaletą metody ozonowania jest fakt, że ma ona charakter kompleksowy. Ozon jako gaz dociera do przestrzeni trudnych do zdezynfekowania inną metodą oraz charakteryzuje się dobrą przenikalnością powierzchni porowatych. Problematyczna strona dezynfekcji pomieszczeń biurowych poprzez ozonowanie poza niejasnościami dotyczącymi stężeń w powietrzu umożliwiających skuteczne działanie wirusobójcze wiąże się natomiast z następującymi kwestiami:

Uzyskany efekt jest wyłącznie doraźny i nie jest trwały. Nie zapewnia ochrony przed ponownym przeniknięciem do pomieszczenia cząstek SARS-CoV-2, których potencjalnym źródłem jest każda osoba zarażona, wchodząca do pomieszczenia biurowego, także gdy jest nieświadoma infekcji. Może to nastąpić nawet w krótkim czasie po ozonowaniu (kilka godzin). Oferowane niekiedy regularnie powtarzane ozonowanie pomieszczeń nie zwiększa bezpieczeństwa w tym zakresie.

Znaczna szkodliwość ozonu dla zdrowia ludzi, także w formie pozostałości po zabiegu ozonowania. W stężeniach wywierających działanie biobójcze ozon z uwagi na swe właściwości utleniające wywiera wybitne nasilone działanie drażniące na spojówki i błonę śluzową dróg oddechowych, czego efektem mogą być piekące bóle i zaczerwienie spojówek, kaszel, świszczący oddech, trudności w oddychaniu, pogorszenie funkcji płuc w badaniu spirograficznym, wzrost częstości i ciężkości napadów astmy u osób cierpiących z powodu tej choroby oraz nasilenie dolegliwości u osób ze współistniejącymi chorobami układu oddechowego i układu krążenia. Obserwacje epidemiologiczne przeprowadzone w kilku krajach europejskich wykazały, że wzrost stężenia ozonu w powietrzu o 10 μg/m3 powoduje zwiększenie dziennej liczby zgonów o 0,3%. W zakresie stężeń w powietrzu, w których ryzyko szkodliwego wpływu ozonu na zdrowie ludzi jest niskie nie wywiera on efektu biobójczego (czytaj więcej: W USA rośnie liczba zatruć środkami do dezynfekcji. Wina koronawirusa?)

W trakcie procesu ozonowania stężenie ozonu w powietrzu dezynfekowanego w ten sposób pomieszczenia jest wielokrotnie wyższe niż wartości zalecane dotyczące powietrza atmosferycznego, ujęte m.in. w rekomendacjach WHO (poniżej 100 μg/m3). Należy dodać, ozon występujący w powietrzu atmosferycznym, tzw. ozon troposferyczny jest ze zdrowotnego punktu widzenia jednym z najbardziej szkodliwych dla zdrowia zanieczyszczeń, a stopień narażenia ludzi na jego działanie jest oceniany przez Światową Organizację Zdrowia jako nadmierny i wymagający skutecznego przeciwdziałania (czytaj również: PILNE: Nowe wytyczne dla aptek dotyczące środków odkażających!).

REKLAMA
REKLAMA

Szef PZH wskazuje też, że ozonowanie może uszkodzić niektóre elementy wyposażenia pomieszczeń (szczególnie podatne materiały zawierające gumę) i konieczność usunięcia ich z pomieszczenia przed zabiegiem ozonowania.

Mimo wszystko warto?

– Mimo powyższych wątpliwości, z uwagi na obecny stan epidemii i potrzebę działań przeciwdziałających rozprzestrzenianiu się wirusa SARS-CoV-2, wywołującego jednostkę chorobową COVID-19, Zakład uważa za akceptowalną w tym czasie dezynfekcję pomieszczeń z wykorzystaniem generatorów ozonu, zwraca uwagę konieczne jest zachowanie niezbędnych środków ostrożności podczas prowadzenia wszelkich prac – wskazuje dr n. med. Grzegorz Juszczyk Dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego (czytaj również: Apteki dostały od Ministerstwa płyn odkażający. Będzie go więcej?).

Jednocześnie Zakład informuje, że procesu ozonowania pomieszczeń nie należy rozważać jako jedynego działania mającego na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV-2. Takie działanie należy stosować jedynie w uzasadnionych przypadkach np. w pomieszczeniach, w których przebywały osoby z potwierdzonym zachorowaniem na COVID-19.

– Stosowanie dezynfekcji w postaci ozonowania nie zwalnia z konieczności dochowania podstawowych, właściwych zachowań w obszarze higieny osobistej ludzi oraz ich najbliższego otoczenia. Należy często myć i dezynfekować ręce oraz powierzchnie, które mogą być narażone na zanieczyszczenie, a dodatkowo wietrzyć pomieszczenia poprzez otwieranie okien i unikać przebywania w pomieszczeniach, w których występuje znaczne zagęszczenia osób – podkreśla Dyrektor PZH.

©MGR.FARM

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA