We wrześniu 2020 roku, dr nauk medycznych, Grzegorz Czelej, miał oznajmić:
– Jako pierwsi na świecie mamy lek na COVID-19, lek, który działa.
Wiadomość ta wywołała powszechny entuzjazm. Tymczasem, od tego momentu minęło już prawie dziewięć miesięcy – analogiczne leki miały już wprowadzić na rynek inne państwa. To kolejny przypadek, który udowadnia, o czym pisze „Rzeczpospolita”, że mamy trudności z komercjalizacją innowacyjnych projektów (czytaj też: Pierwsi pacjenci testują skuteczność preparatu przeciw koronawirusowi Biomed Lublin).
O polskim leku
Pomysł na preparat przeciwko koronawirusowi wyłonił się w naszym kraju bardzo szybko. Utworzone zostało konsorcjum, w składzie którego znalazł się Biomed-Lublin, a więc jedna z niewielu europejskich spółek, która posiada technologię wytwarzania immunoglobulin z osocza ozdrowieńców. Szybko jednak pojawiły się kolejne problemy – pomysłodawcy skarżyli się na brak wsparcia od państwa, a także na przeciąganie procedur. Inna, nieoczekiwana trudność wiązała się z pozyskaniem osocza.
Jak donosi wtorkowa „Rzeczpospolita”, o czym czytamy dalej na portalu pulsmedycyny.pl, projekt ten finansuje Agencja Badań Medycznych (ABM). Niekomercyjne badanie kliniczne zostało zarejestrowane w Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych.
Jak poinformowała dziennik ABM:
– Obecnie projekt jest na etapie realizacji części klinicznej w czterech ośrodkach w Polsce.
Agencja dodała również, że obecnie trwać ma nabór do badania klinicznego, do którego włączono na razie 93 osoby.
Projekt ten jest realizowany przez konsorcjum, a każdy z podmiotów ma przypisaną swoją rolę. I tak, Instytut Hematologii i Transfuzjologii miał wykonać m.in. specyfikację osocza, Biomed – wytworzyć lek z osocza, a Szpital Kliniczny nr 1 w Lublinie – przeprowadzić badania kliniczne (zobacz również: Biomed uruchomił produkcję leku na koronawirusa).
– IHiT i Biomed już dawno zrealizowały swoje zadania. Produkt do niekomercyjnych badań klinicznych został wytworzony w III kwartale 2020 r. Badania kliniczne rozpoczęły się pod koniec 2020 r. i trwają – mówił w rozmowie z „Reczpospolitą” po. prezesa Biomedu, Piotr Fic.
Zaznaczał on także, że inne państwa rzeczywiście mają sobie radzić lepiej z dopuszczaniem do obrotu leków przeciw koronawirusowi.
– W zeszłym roku mogliśmy być pierwsi. Dziś inni są krok przed nami – przyznał Fic.










