Zdaniem prezesa sieci Gemini Adama Łakomca w czasie lockdownu ogromnym ułatwieniem okazały się e-recepty, obowiązkowe wprowadzone tuż przed wybuchem pandemii. Cyfryzacja polskiej służby to nieunikniony krok.
Aplikacja w pełni bezpieczna
Gemini poszła o krok dalej i na bazie e-recepty stworzyła aplikację, która umożliwia pacjentom sprawdzenie dostępności leków oraz ich rezerwację. Jednak w związku z tym pojawiły się pewne problemy. Pojawiły się doniesienia dotyczące wypływu danych i przetwarzania danych wrażliwych (czytaj więcej: Naczelna Izba Aptekarska oburzona planami sieci Gemini…).
Adam Łakomiec dementuje te doniesienia na łamach wSieci. Twierdzi, że dane są w pełni bezpieczne, a nad aplikacją pracowali najwyższej jakości specjaliści z zakresu cyberbezpieczeństwa, IT oraz ochrony danych osobowych i prawa farmaceutycznego. Dodał, że z wielkim smutkiem firma przyjęła w tej sprawie stanowisko Naczelnej Izby Aptekarskiej (czytaj również: Gemini pozywa Naczelną Izbę Aptekarską i żąda przeprosin).
Zagrożenie ze strony zagranicznych hurtowników
Prezes Gemini uważa też, że środowisko aptekarskie jest obecnie bardzo podzielone, co nie ułatwia wprowadzania różnych, potrzebnych zmian. Obecnie rysują się dwa modele.
– Pierwszy, gdzie hurtownicy podporządkowali sobie apteki, tworząc tzw. sieci wirtualne, czyli po prostu swoje programy franczyzowe. I drugi, który zakłada różnorodność, gdzie obok sieci franczyzowych hurtownianych konkurują o pacjenta franczyzowe sieci apteczne – tłumaczy Łakomiec.
Dodaje też, że polski rynek dystrybucji farmaceutycznej został mocno skonsolidowany w obszarze handlu hurtowego przy dużym rozdrobnieniu aptek. Niedługo może to grozić przejęciem polskich hurtowników i ich sieci franczyzowych przez wielkich zagranicznych hurtowników.
Wyższe ceny i gorsza opieka?
Konsekwencje takiego przebiegu wydarzeń najbardziej może odczuć pacjent. Łakomiec opowiada, że np. w Niemczech, gdzie sieci hurtowe zdominowały rynek, aż 87 proc. aptek należy do sieci franczyzowych, głównie hurtownianych. To powoduje, że ceny leków są bardzo wysokie, a opieka farmaceutyczna słabo rozwinięta.
– Jeśli więc w Polsce zahamujemy konkurencję między sieciami hurtownianymi a detalicznymi, to z dużym prawdopodobieństwem będziemy mieli dominację sieci hurtowych, przy wzroście ich rentowności oraz oczywiście kosztem cen i obsługi dla pacjentów i płatnika publicznego – dodaje.
Źródło: IK/wSieci










