Minister Zdrowia Łukasz Szumowski deklarował niedawno, że do polski dotarły już dostawy leków, których w ostatnim czasie brakowało w aptekach. Te deklaracje ocenił we wtorek we „Wstajesz i wiesz” w TVN24, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Marek Tomków. Podkreśla on, że deklaracja ministra zdrowia nie dotyczyła wszystkich leków, których dotyczą braki, a jedynie dwóch – metforminy i Euthyroxu (czytaj również: Ministerstwo Zdrowia: Nie ma zagrożenia niedostępnością leku Euthyrox).
– Pojawiły się dostawy, one nawet wyglądały na spore, ale tak naprawdę stopniały w błyskawicznym tempie. Bardzo jest w tej chwili chłonny rynek jeżeli chodzi o te grupy leków. Pacjenci natychmiast trafili do aptek – zauważył Tomków.
Z informacji, które przekazała jedna z największych hurtowni, która zaopatruje ponad 30 procent rynku, ma na stanie 4 tysiące opakowań (czytaj więcej: Neuca: Zapasy Euthyroxu topnieją. Gdzie są zapowiadane dostawy?)
– Czyli tak naprawdę co któraś apteka dostanie po jednym opakowaniu. To absolutnie nie wystarczy. W tym momencie skupiamy się na tym, aby proponować pacjentom odpowiedniki, a jeżeli nie ma takiej możliwości, odsyłać ich do lekarza – podkreślił.
Infolinia to nie jest najszczęśliwszy pomysł
Marek Tomków skomentował też uruchomioną przez Ministerstwo Zdrowia infolinię, pod którą konsultanci Narodowego Funduszu Zdrowia i Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego mają udzielać informacji o dostępności leków w aptekach od poniedziałku do piątku w godzinach 8-18 (czytaj więcej: NFZ uruchomi infolinię dla pacjentów szukających leków).
– Myślę, że ta infolinia to nie jest najszczęśliwszy pomysł. Po pierwsze, dlatego że dane, którymi posługuje się Ministerstwo Zdrowia, pochodzą prawdopodobnie z kilku komercyjnych firm, które nie obejmują swoim zasięgiem wszystkich aptek. A więc może się okazać, że lek będzie wskazany kilkadziesiąt kilometrów dalej, kiedy w rzeczywistości leży w aptece obok na osiedlu – ocenił w TVN24 wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej (czytaj więcej: 1000 telefonów w ciągu godziny. Infolinia ws. leków nie daje rady…).
Marek Tomków wskazał też, że na infolinii pracują konsultanci, którzy nie są przygotowani. Bardzo często trzeba im przeliterować pewne nazwy leków. Te osoby nie mają na przykład świadomości, że niektóre leki już są nieprodukowane od 10 lat (czytaj więcej: Ruszyła infolinia dla pacjentów szukających leków. Już budzi kontrowersje…).
Źródło: ŁW/TVN24










