W czasie pandemii odnotowano w Polsce duży wzrost sprzedaży suplementów diety. Zdaniem ekspertów to po części efekt reklam, które przekonywały o ich skuteczności profilaktyce i leczenia koronawirusa. Nie brakowało też przypadków, gdy Główny Inspektor Sanitarny blokował emisję takich reklam. Tak było chociażby w przypadki preparatu Colostrum Basic, który na początku marca polska firma Genoscope reklamowała ten suplement twierdząc, że „chroni ciebie i twoją rodzinę przed koronawirusem” (czytaj również: Epidemia wzmocniła pozycję rynku suplementów diety – kiedy zmiany w tej kwestii?).
– Kiedyś próbowałam tłumaczyć klientom, że nie ma sensu kupowanie suplementów jako leków na choroby. Ale to prawie nigdy nie działało. Poddałam się – mówi Magdalena Przewłocka, mieszkająca na wschodzie Polski farmaceutka.
Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, zauważa, że w czasie izolacji związanej z pandemią koronawirusa wśród klientów aptek nastąpił gwałtowny skok liczby osób pytających o suplementy (czytaj również: Farmaceuci i kwestia suplementów – co na to podkomisja nadzwyczajna?).
– Uważamy, że był to skutek zwiększonej ilości reklamy, zwłaszcza łączącej zażywanie suplementów ze wzmocnieniem odporności na infekcje wirusowe – mówi Tomków.
Rynek ciągle rośnie…
Suplementy diety często sprzedawane są w opakowaniach przypominających opakowania leków i nawet ich nazwy brzmią podobnie. Tymczasem Jan Bodnar, rzecznik prasowy GIS jasno wskazuje, że suplementy diety do żywność.
– Ich produkcja regulowana jest przez ogólne przepisy krajowe i unijne dotyczące produkcji żywności, które znacząco różnią się od zasad dotyczących produkcji leków – mówi Bodnar.
Według niego w pierwszej połowie 2020 r. GIS otrzymał aż 13,5 tys. informacji o nowych suplementach diety, które producenci chcieli wprowadzić na rynek. To znaczący wzrost w porównaniu z 15,5 tys. podobnych wniosków złożonych przez cały rok 2019.
Rosnący rynek suplementów diety i kryjące się w nim zagrożenia zwracają też uwagę władz. Coraz częściej pojawiają się informacje o możliwości zaostrzenia przepisów dotyczących reklamy suplementów. Aby zwiększyć kontrolę jakości, GIS analizuje potencjalne zmiany w polskich przepisach dotyczących żywności i produktów odżywczych, w celu ograniczenia wprowadzającej w błąd reklamy oraz zaostrzenia kontroli nad tym, co producenci mogą umieszczać w tych produktach – i w jakich ilościach. Proponowane zmiany mogłyby również obejmować zwiększenie kar za reklamę, która wprowadza w błąd (czytaj również: Reklamy suplementów – niezbędna jest regulacja).
– Chcemy uregulować rynek – powiedział Bondar. – Nasze działania dotyczą zdrowia publicznego, a tak ogromne spożycie suplementów może temu zdrowiu zaszkodzić. Ludzie, którzy zażywają suplementy, nie powinni myśleć, że chodzi o leczenie.
Rządowe propozycje zmian w prawie powinny być gotowe jesienią.










