REKLAMA
pon. 17 czerwca 2024, 08:01

Dziennikarka sprawdziła jak w aptekach działa pilotaż antykoncepcji awaryjnej

Dziennikarka portalu Noizz postanowiła przetestować pilotażowy program w aptekach, który miła ułatwić dostęp do antykoncepcji awaryjnej. W artykule, który napisała na ten temat twierdzi, że w jednej z aptek musiała odpowiadać na „na dziwne pytania”. Zarzuca też farmaceutom, że nie wiedzą o pilotażu…

Farmaceutka w aptece wydaje leki pacjentce, za którą stoi kolejka pacjentów
Dziennikarka sprawdziła jak funkcjonuje pilotaż antykoncepcji awaryjnej w aptekach (fot. Shutterstock)

Pod koniec ubiegłego tygodnia w portalu Noizz ukazał się artykuł dziennikarki, która postanowiła przetestować pilotaż antykoncepcji awaryjnej w aptekach. W publikacji opisuje swoje wrażenia i rozmowy z farmaceutami. Jej ocena funkcjonowania pilotażu, umożliwiającego farmaceutom wystawianie recept na tabletkę „dzień po”, nie jest najlepsza.

– Gdy trafiłam na aptekę, która je wystawia, musiałam odpowiedzieć — zamknięta w małym pokoiku z farmaceutką — na dziwne pytania przygotowane przez Ministerstwo Zdrowia. Finalnie receptę zdobyłam, ale nie było to ani komfortowe, ani szybkie – pisze autorka artykułu.

Katarzyna Pruszkiewicz relacjonuje, że już znalezienie apteki uczestniczącej w pilotażu jest trudne. Niektórzy farmaceuci pytani przez nią w aptekach, nie potrafili wskazać takiej apteki, albo twierdzili, że pilotaż jeszcze nie wystartował.

– Kilka razy usłyszałam, że dana apteka nie wzięła lub nie weźmie udziału w pilotażu, ponieważ „jest z tym za dużo papierologii”. W innych radzono mi, abym skorzystała z receptomatu – pisze dziennikarka.

Pilotaż antykoncepcji awaryjnej i „przeklikany” formularz

W Warszawie udało jej się znaleźć aptekę uczestniczącą w pilotażu. Okazało się, że była pierwszą kobietą, która przyszła by z programu skorzystać.

– Farmaceutka uznała, że nie będzie mnie o nic wypytywać, ani niczego tłumaczyć, ponieważ nie chce tracić mojego czasu. „Jest pani dorosła i wie, po co tu przychodzi”. Następnie przeklikałyśmy razem internetowy formularz, którego wypełnienie jest konieczne do wystawienia recepty. Jak przyznała farmaceutka, pytania w nim zawarte były „dziwne i tendencyjne”. Musiałam na przykład w skali od 1 do 5 ocenić, czy przekazane mi w teorii informacje sprawiły, że jestem świadoma skutków ubocznych, jakie mogą wystąpić po zażyciu tabletki „dzień po” oraz tych, które mogą się pojawić w przypadku ich nadużywania – relacjonuje dziennikarka.

Wypełnienie formularza zabrało kilkanaście minut. Następnie wróciły do głównej części apteki, gdzie farmaceutka wydała opakowanie leku. Dziennikarka nie otrzymała recepty, tylko od razu musiała wykupić lek.

– Finalnie udało mi się zdobyć receptę, ale nie było to ani komfortowe, ani szybkie. W okolicy, w której mieszkam, nie ma apteki biorącej udział w pilotażu. Po receptę pojechałam więc do apteki oddalonej od mojego domu o kilka kilometrów. Jestem jednak mieszkanką dużego miasta, więc mam prościej, ale co mają powiedzieć kobiety mieszkające na wsiach czy w mniejszych miasteczkach? – pyta dziennikarka.

Jak przekonuje Katarzyna Pruszkiewicz w takich miejscach społeczność bardzo często się zna. Nie jest więc wykluczona sytuacja, gdy dziewczyna idzie do apteki po receptę i jest zmuszona opowiadać o swoim ostatnim stosunku seksualnym farmaceucie, który może znać ją, jej rodziców czy znajomych. Zdaniem dziennikarki „dyskretna” rozmowa w pokoju, nawet jeśli przeprowadza się ją w aptece w dużym mieście, miała dość małe znamiona komfortu.

Źródło: ŁW/NOIZZ

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

1 komentarz Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

"Jak przekonuje Katarzyna Pruszkiewicz w takich miejscach społeczność bardzo często się zna. Nie jest więc wykluczona sytuacja, gdy dziewczyna idzie do apteki po receptę i jest zmuszona opowiadać o swoim ostatnim stosunku seksualnym farmaceucie, który może znać ją, jej rodziców czy znajomych." Bardzo dziwne podejście Pani dziennikarki. Od razu teza i błędne założenie..