REKLAMA
pon. 4 października 2021, 08:01

Emocje w debacie o pilotażu przeglądów lekowych w aptekach

Na początku sierpnia do konsultacji publicznych oddano projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie pilotażu przeglądów lekowych. Dokument spotkał się z krytyką, ale część ekspertów stanęła za nim murem. O emocjach i kontrowersjach wokół projektu rozmawiali w debacie redakcyjnej MGR.FARM.

W debacie redakcyjnej MGR.FARM na temat pilotażu przeglądów lekowych nie zabrakło emocji i mocnych słów (fot. Shutterstock)
W debacie redakcyjnej MGR.FARM na temat pilotażu przeglądów lekowych nie zabrakło emocji i mocnych słów (fot. Shutterstock)

W miniony piątek swoją premierę miała kolejna debata redakcyjna MGR.FARM. Tym razem eksperci rozmawiali o projekcie rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie pilotażu przeglądów lekowych. Dyskusja była gorąca i emocjonująca, bo i sam projekt spotkał się z krytyką wielu środowisk. Projekt rozporządzenia zakładał jego wejście w życie i rozpoczęcie pilotażu przeglądów lekowych 20 września. Tej daty nie udało się jednak dotrzymać, ponieważ w ramach konsultacji publicznych wpłynęło bardzo dużo uwag do niego. Złożyła je m.in. Naczelna Rada Aptekarska, którą w debacie MGR.FARM reprezentowała prezes Elżbieta Piotrowska-Rutkowska (czytaj również: Pilotaż przeglądów lekowych będzie opóźniony).

– Zgłosiliśmy szereg uwag do tego projektu pilotażu, niemniej jednak cieszymy się, że projekt powstał i został opublikowany. […] Przede wszystkim odnieśliśmy się do farmaceutów, którzy powinni wziąć udział w tym pilotażu. Zgodnie z brzmieniem projektu zaproponowano żeby to byli farmaceuci, którzy ukończyli studia podyplomowe bądź świadczyli tę usługę poza granicami kraju – wyjaśniała prezes NRA.

Zwracała m. in. uwagę, że trudno zweryfikować zaświadczenia z innych krajów o świadczonej opiece farmaceutycznej. Elżbieta Piotrowska-Rutkowska wskazywała, że do pilotażu powinni zostać dopuszczeni farmaceuci posiadający specjalizację.

– Opieka farmaceutyczna jest częścią szkolenia specjalizacyjnego i nie widzę podstaw do tego, żeby farmaceutów, którzy mają specjalizację, z tego procesu wyłączyć. Ja rozumiem, że my uznajemy kwalifikacje farmaceutów z państw Europy, natomiast zasadnym jest włączenie polskich farmaceutów do tego procesu – mówiła prezes NRA.

Dyskryminacja farmaceutów ze specjalizacją?

Jej opinię podzieliła dr hab. prof. UJ Agnieszka Skowron, reprezentująca w debacie Polskie Towarzystwo Farmaceutyczne. W jej ocenie kryteria dopuszczające tylko nielicznych farmaceutów do udziału w pilotażu, są dyskryminujące dla pozostałych.

– Tutaj się wykształcili, starają się nauczyć co raz więcej i słyszą o opiece farmaceutycznej od 20 lat. Teraz nagle się okaże, że rusza pilotaż, o którym się mówi co najmniej od 6 lat, a oni nie będą mogli wziąć w nim udziału. Jako Polskie Towarzystwo Farmaceutyczne uważamy, że to jest naprawdę bardzo mocno dyskryminujące dla naszych farmaceutów – mówiła prof. Skowron.

W jej ocenie projekt powinien przewidywać stworzenie odpowiednich standardów przygotowania i przeszkolenie wszystkich farmaceutów, którzy zechcieliby wziąć udział w nim.



Brzmienia projektu rozporządzenia bronił z kolei dr n. farm. Piotr Merks. W jego ocenie ograniczeniem dla innego przygotowania pilotażu, był przede wszystkim budżet, jaki Ministerstwo Zdrowia przeznaczyło na niego.

– Zgadzam się, że rozporządzenie nie jest w pełni doskonałe, natomiast staram się czerpać jak najwięcej z tego, na co jest szansa i co zostało przyzwolone. […] Przypominam, że mówimy o budżecie rzędu 150 tysięcy i tylko taką kwotę udało się nam wynegocjować, co uważam za sukces, bo przypominam, że rolą Departamentu Polityki Lekowej jest przede wszystkim to, żeby nam obcinać pieniążki, a nie generalnie żeby nam dawać – mówił Piotr Merks.

Farmaceuci muszą być przygotowani do przeglądów

Decyzję o ograniczeniu grona farmaceutów, którzy będą mogli wziąć udział w pilotażu, wyjaśniała też dr hab. n. med Agnieszka Neumann-Podczaska z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, aktualnie przebywająca na stypendium Fulbrighta w University of Kentucky, College of Pharmacy. To właśnie na podstawie jej wcześniejszych badań – w ramach programu OF-Senior – oparty ma być pilotaż przeglądów lekowych. Wskazywała ona, że farmaceuci przeprowadzający przeglądy lekowe muszą być do tego specjalnie przygotowani. Docelowo prawo do świadczenia takiej usługi mają uzyskiwać w ramach certyfikacji. Na potrzeby pilotażu zaangażowano z kolei już przeszkolonych farmaceutów w ramach studiów podyplomowych. Wskazywała też, dlaczego w jej opinii farmaceuci po specjalizacji nie są przygotowani do przeglądów lekowych (czytaj również: Agnieszka Neumann-Podczaska: Gotowi na opiekę farmaceutyczną…).

– Żaden z istniejących programów specjalizacji nie przewiduje pracy z pacjentem i lekarzem. Żaden nie przewiduje konfrontacji z trudnym pacjentem, wywiadu farmakoterapeutycznego i medycznego. Żaden nie przewiduje dyskusji z lekarzem o tym leczeniu. Żaden nie przewiduje sytuacji, w której farmaceuta siada z pacjentem, zbiera wywiad, wypracowuje rekomendacje, dyskutuje następnie z pacjentem i przekazuje je lekarzowi dyskutując w ramach takiego mocnego trójkąta opieki farmaceutycznej – wyliczała Neumann-Podczaska.

Z taką oceną sytuacji nie zgodziła się z kolei prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej. Wskazywała wręcz, że uchwalona niedawno ustawa o zawodzie farmaceuty wprost mówi, że usługi opieki farmaceutycznej będą świadczone przez farmaceutów, którzy posiadają specjalizację (czytaj również: Pilotaż opieki farmaceutycznej możliwy w połowie przyszłego roku).

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

1 komentarz Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Bardzo ciekawa rozmowa, szkoda że farmaceuci w internetach tak ze sobą nie rozmawiają. Ja się zgadzam z prof. Skowron, że należałoby się zastanowić czego brakuje farmaceutom w PL, no ale tu akurat chyba każdy sobie doskonale zdaje z tego sprawę - brakuje sporo, bo program studiów jest oldschoolowy. Ale co z tym się robi? I umówmy się, to że ktoś ma certyfikat robienia MUR-ów z Anglii, które były dużym niewypałem nie świadczy o niczym. Robienie MURów w Anglii nie miało tak dużo wspólnego z wizją z Poznania. O wiele bardziej przydatne wydają się SMR-y, które są robione poza aptekami i są stosunkowo młodym wynalazkiem. Cel zmniejszenia polipragmazji jest tak jak profesor Skowron powiedziała dość osobliwym celem, jeśli chcemy wykorzystywać ludzi bez większego doświadczenia klinicznego, a nawet tym z ogromnym doświadczeniem klinicznym się to zwykle nie udaje. No bo to nie chodzi o to jak na jednym filmiku na YT - "O ibuprofen, a ma pani lek na nadciśnienie, to do kosza" ;)