REKLAMA
śr. 29 listopada 2023, 08:01

Farmaceuci krytykują wykaz limitów finansowania receptury. Pacjenci zapłacą więcej…

Farmaceuci nie mają wątpliwości, że od 1 stycznia pacjenci zapłacą więcej za leki recepturowe. Narodowy Fundusz Zdrowia opublikował właśnie wykaz limitów finansowania surowców wykorzystywanych do wykonywania tego typu leków. Fundusz do ich wyznaczenia, wykorzystał dane z… 2022 roku. Tymczasem ceny surowców w 2023 znacząco podrożały… Co to oznacza?

Wykaz limitów finansowania surowców do receptury spotkał się z krytyką ze strony farmaceutów (Fot. Shutterstock)
Wykaz limitów finansowania surowców do receptury spotkał się z krytyką ze strony farmaceutów (Fot. Shutterstock)

Od 1 styczna w życie wchodzą zmiany w zasadach wyceny leków recepturowych w aptekach. Resort zdrowia wprowadził nowe przepisy, które zakładają wprowadzenie limitów finansowania surowców wykorzystywanych do przygotowania tego typu leków. Powodem zmian są nadużycia, które zdarzały się na rynku i prowadziły do ogromnych wzrostów wydatków NFZ na refundację receptury. W ubiegłym roku wyniosły one ponad 500 mln zł. NFZ prognozuje, że w 2023 r. wzrosną do 700 mln zł.

Nowe zasady refundacji

Aktualnie pacjent za lek recepturowy wykonany w aptece płaci stałą kwotę w wysokości 18 zł. Cena za jaką apteka kupi w hurtowni surowiec farmaceutyczny potrzebny do jego wykonania, nie ma wpływu na odpłatność pacjenta. W rezultacie w ostatnich latach ceny te pozostawały poza jakąkolwiek kontrolą. To z kolei stało się przyczyną wielu nadużyć, które prowadziły do wyłudzania refundacji przez nieuczciwe apteki. Z im droższych surowców apteka wykonywała lek, tym większy był jej zysk za jego wykonanie (25% marży). Dlatego resort zdrowia od 1 listopada wprowadził „kaganiec marżowy”. Marża apteki za wykonanie leku recepturowego nadal wynosi 25%, ale nie może być wyższa niż 24,66 zł.

Na tym jednak nie koniec zmian. Aby zapanować nad cenami surowców farmaceutycznych, Ministerstwo Zdrowia postanowiło wprowadzić taki sam mechanizm refundacji receptury, jak leków gotowych. Polega on na ustaleniu limitów refundacji dla każdego surowca (przeliczony na jednostkę). Jeśli apteka wykorzysta surowiec, którego cena zakupu będzie wyższa od limitu, różnica zostanie doliczona pacjentowi do ceny leku.

Dla pacjentów oznacza to nieuchronną podwyżkę cen leków recepturowych. Po 1 stycznia oprócz opłaty ryczałtowej (która wyniesie 21,20 zł), zapłacą oni bowiem też różnicę między limitem finansowania, a ceną za jaką apteka kupiła surowiec w hurtowni. W rezultacie ceny leków recepturowych pomiędzy aptekami będą się różnić…

Wykaz limitów finansowania

Od momentu ogłoszenia zmian, rynek farmaceutyczny w napięciu oczekiwał na publikację przez NFZ wykazu limitów surowców recepturowych. Zasady ich wyznaczania określa ustawa, która mówi, że każdy z nich ustalony ma być na poziomie 15 percentylu z rozkładu cen z roku poprzedzającego. Podstawę do tych ustaleń stanowią dane przekazywane przez apteki do NFZ. Ostatecznie Fundusz opublikował wykaz 27 listopada i wywołał tym niemałe poruszenie wśród farmaceutów.

Wskazują oni, że sposób, w jaki ustalono limity finansowania surowców, jest z gruntu rzeczy krzywdzący. NFZ przygotowując wykaz, brał bowiem pod uwagę dane z 2022 roku. Tymczasem ceny surowców (chociażby z powodu inflacji) znacząco od tego czasu wzrosły. Nie ma więc możliwości, by jakakolwiek apteka posiadała obecnie surowce zakupione w cenach poniżej limitu.

– Pierwsza sprawdzona przeze mnie pozycja to acidum salicylicum cum vaselino, bo oferuje chyba tylko jeden producent w jednej wielkości. W limicie 1,86 zł za 1 g to mieściłam się może rok temu. Miałam od kilku miesięcy do wyboru zakup od około 3,50 zł do ponad 6 zł – pisze na portalu „X” farmaceutka Agnieszka Anczykowska.

Arkadiusz Przybylski – redaktor naczelny portalu Receptura.pl – wymienia inne konkretne substancje, do których pacjenci z pewnością będą musieli dopłacać.

– Dla przykładu cena za 1 gram prednizolonu waha się w wybranych hurtowniach od 135 do 424 zł netto-wyznaczony limit to 100 zł. Chloramfenikol 80-252 zł netto-wyznaczony limit to 25 zł, hydrokortyzon 144-479 zł netto — wyznaczony limit to 45 zł – wymienia Przybylski.

Czy ceny jeszcze spadną?

Ministerstwo Zdrowia wprowadzając taką zmianę liczyło się z tym, że pacjenci będą musieli więcej płacić za leki recepturowe. W uzasadnieniu ustawy przekonywało jednak, że mechanizmy rynkowe ostatecznie doprowadzą do sytuacji, że producenci, hurtownie obniżą ceny do takiego poziomu, by pacjent nie musiał dopłacać do ryczałtu. Czy faktycznie tak się stanie?

– Ceny jak w kalejdoskopie – zawsze były wysokie, po ogłoszeniu zmian rosły, teraz spadają. A my zostaniemy ze stanami, gdzie pacjent będzie musiał dopłacić po kilkadziesiąt złotych do leku od 1 stycznia, bo ktoś dziwną i nieżyciową metodyką ocenił dostępne dane. Vel dopłacą apteki – również te, które z nieuczciwą wyceną receptury nie miały nic wspólnego – pisze Agnieszka Anczykowska.

Nie bez powodu limity finansowania surowców zaczną obowiązywać dopiero od 1 stycznia 2024 r. Najbliższy miesiąc to czas, w jaki rynek ma dostosować się do nowej sytuacji. Zdaniem niektórych, to już się dzieje.

– Można zauważyć, że ceny surowców do receptury w niektórych hurtowniach farmaceutycznych już zaczynają spadać, w innych pozostały bez zmian. Nadal jednak znacząco odbiegają od limitów określonych przez MZ – mówi Arkardiusz Przybylski.

Jego zdaniem możemy spodziewać się dalszych obniżek cen surowców w hurtowniach. Zwraca jednak uwagę, że teraz najważniejszym zadaniem aptekarzy będzie „zejście ze stanów magazynowych surowców”, które zakupione zostały jeszcze po wysokich cenach.

– W przeciwnym wypadku pacjenci za leki robione np. z chloramfenikolem będą musieli zapłacić nawet kilkaset zł – ostrzega Arkadiusz Przybylski.

Receptura apteczna umrze?

Część farmaceutów uważa, że zmiany wprowadzone przez Ministerstwo Zdrowia doprowadzą do upadku receptury aptecznej. Wraz ze wzrostem cen za leki recepturowe, spadnie bowiem zainteresowanie nimi ze strony pacjentów i lekarzy. Z kolei mechanizmy ograniczające zyski aptek z ich wykonywania sprawią, że farmaceutom nie będzie opłacało się ich wykonywanie.

– Nie jestem w stanie usprawiedliwić wycen leków recepturowych na poziomie kilkunastu czy kilkudziesięciu tysięcy złotych. Nie dziwi mnie zatem próba uregulowania cen surowców, ponieważ do tej pory nie było cen maksymalnych, więc kreować ceny można było dowolnie. Niestety wraz z obniżeniem cen surowców recepturowych nałożono limit na marżę, która nie może wynosić więcej niż taxa laborum dla leku jałowego (24,66 zł). Z tym, że taxa laborum jest stała od lat, nie uległa rewaloryzacji i w obliczu inflacji jest zwyczajnie… śmieszna – mówi Paulina Front.

W jej ocenie bez zwiększenia taxy laborum może się okazać, że niektóre postaci leków całkowicie znikną z aptek ze względu na koszty, jakie generuje ich wykonanie. Dotyczy do praktycznie całej receptury jałowej. Koszt eksplotacji sprzętu, pobór energii elektrycznej czy nawet koszt odzieży ochronnej nie jest w żaden sposób kompensowany.

– Dodatkowo, osoba wykonująca lek recepturowy odrywa się od innych czynności w aptece, więc w wycenie taxy powinno się również uwzględnić koszt specjalisty wykonującego lek. Jeśli Ministerstwo Zdrowia nie będzie chciało rozmawiać na temat urealnienia taxy, to receptura zostanie zapewne już tylko w nielicznych aptekach, a w niektórych przypadkach jest nadal niezbędna – mówi Paulina Front.

Od 1 lipca kolejny wykaz

Przygotowany obecnie przez NFZ wykaz limitów finansowania dla surowców, ma obowiązywać od 1 stycznia do 30 czerwca 2024 r. Od 1 lipca 2024 r. zacznie obowiązywać nowy wykaz, który również zostanie przedstawiony przez NFZ miesiąc wcześniej. Później wykaz będzie aktualizowany co roku.

©MGR.FARM

Artykuł sponsorowany

Zaburzenia nastroju – co można polecić pacjentowi?

7 lutego 202412:31

Zaburzenia psychiczne stanowią coraz poważniejszy problem wśród większości społeczeństw w Europie i na świecie [1,2,3]. W szczególności mowa tu o zaburzeniach depresyjnych.

Zaburzenia depresyjne to z roku na rok rosnący problem wśród społeczeństwa. (fot. Shutterstock)

U osób zmagających się z problemami łagodnych i umiarkowanych zaburzeń depresyjnych pojawiają się zaburzenia nastroju, podczas których nierzadko utrzymuje się smutek i poczucie rezygnacji [2]. Pacjenci ci odczuwają pustkę i bardzo często dochodzi do zmniejszenia lub utraty zainteresowań. Charakterystycznym symptomem zgłaszanym przez nich jest także brak motywacji i chęci do działania [2]. Z tego typu problemami zgłosiła się do apteki Pani Kinga…

Zaburzenia nastroju u pacjentki

Pacjentką jest Pani Kinga – kobieta w wieku 35 lat. Pani Kinga jest osobą pracowitą i ambitną, realizującą się na polu zawodowym. W życiu prywatnym natomiast jest mamą dwójki dzieci. Lubi, kiedy wszystko ma dobrze poukładane i stara się nad wszystkim panować. Mimo to, od czasu do czasu zmaga się z zaburzeniami nastroju, jest przygnębiona i przytłoczona. Wśród objawów opisuje złe samopoczucie i stan rezygnacji. Skarży się również na brak motywacji do pracy, a nawet do wykonywania codziennych czynności, który nasila się w tych trudnych okresach. Chcąc nadal realizować swoje obowiązki zawodowe i te wynikające z posiadania rodziny, Pani Kinga prosi o rekomendację preparatu bez recepty, który pomógłby jej uporać się z doskwierającym jej problemem. W odpowiedzi sugerujesz jej lek zawierający w swoim składzie wyciąg z dziurawca. Pacjentka słyszała jednak o efektach ubocznych w postaci plam na skórze po ekspozycji na słońce. Jak uargumentujesz swoją rekomendację?

Zaburzenia depresyjne – choroba naszych czasów

Zaburzenia depresyjne to z roku na rok rosnący problem wśród społeczeństwa. Jak pokazują statystyki, w większości przypadków dotykają one częściej kobiet niż mężczyzn [1,2]. Osoby zmagające się z tego typu dolegliwościami odczuwają spadek nastroju, doświadczają zaburzeń funkcji poznawczych, problemów ze snem, poczucia rezygnacji i spadku energii do działania [2]. Z punktu widzenia fizjologii, przyczyn takiego stanu rzeczy upatrywać należy w kilku mechanizmach.

Jednym z powodów może być niedobór monoamin będących neuroprzekaźnikami w ośrodkowym układzie nerwowym [2,3]. Dotyczy to m.in. serotoniny, noradrenaliny i dopaminy. Inna z teorii mówi o wpływie osi podwzgórze-przysadka-nadnercza na homeostazę organizmu. Okazuje się bowiem, że długotrwałe narażenie na tzw. hormon stresu (kortyzol), wytwarzany przez nadnercza, źle wpływa na organizm, powodując chociażby wycofanie i wzrost lęku [2,3,4].

Biorąc pod uwagę nasilenie dolegliwości, wyróżnia się 3 stopnie zaburzeń depresyjnych: łagodne, umiarkowane i ciężkie. W kontekście ciężkich zaburzeń nieodzownym elementem terapii są syntetyczne leki przeciwdepresyjne. Jednakże w odniesieniu do zaburzeń łagodnych wsparciem w  takich sytuacjach może być dziurawiec [1,2,3,6].

Zaburzenia nastroju – dziurawiec zwyczajny skuteczny w ich leczeniu 

Dziurawiec to znana od wieków roślina, wykorzystywana w ziołolecznictwie [1,5]. Pomimo swoich licznych właściwości obecnie wykorzystywany jest przede wszystkim w terapii łagodnych i umiarkowanych zaburzeń depresyjnych (zgodnie z rekomendacjami EMA) [1]. Badania i metaanalizy potwierdzają, że stanowi on akceptowalną i jedną z nielicznych alternatyw dla syntetycznych leków przeciwdepresyjnych [1,2,3,5].

Za aktywność przeciwdepresyjną dziurawca odpowiadają składniki aktywne ziela dziurawca, przede wszystkim hyperforyna, hyperycyna, pseudohyperycyna i flawonoidy [6]. Jak udowodniono, związki aktywne rośliny hamują wychwyt zwrotny monoamin w układzie nerwowym (w odróżnieniu od poszczególnych grup leków przeciwdepresyjnych hamują jednocześnie wychwyt kilku monoamin) [3]. Co więcej – dziurawiec redukuje niekorzystne zmiany w OUN indukowane za sprawą aktywności osi podwzgórze-przysadka-nadnercza [3,6]. Hyperycyna hamuje uwalnianie z monocytów interleukin IL-6 i IL-1β, które przyczyniają się do wzrostu wydzielania kortyzolu przez nadnercza [6]. Finalnie, po zastosowaniu dziurawca obserwuje się efekty podobne jak po zastosowaniu syntetycznych leków przeciwdepresyjnych. Potwierdzają to liczne badania i metaanalizy, według których skuteczność wyciągu z dziurawca jest porównywalna do selektywnych inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny (SSRI) [1,2,3].

Dziurawiec zwyczajny – co z działaniami niepożądanymi?

Pani Kinga martwi się, że stosowanie dziurawca może przyczynić się do wystąpienia niepożądanych efektów ubocznych. W praktyce jednak działania niepożądane występują u 1-3% osób stosujących dziurawiec [2]. Na podstawie przeprowadzonych badań i wieloletnich obserwacji, działania niepożądane, które mogą wystąpić uznawane są za łagodne i przemijające. W licznych badaniach porównujących terapię z użyciem dziurawca i syntetycznych leków przeciwdepresyjnych, obserwowano, że pacjenci zdecydowanie częściej przerywali leczenie lekami syntetycznymi niż wyciągiem z dziurawca. Powód? Znacznie poważniejsze i bardziej uciążliwe działania niepożądane po zastosowaniu leków na receptę [2,5,6]. Przy standardowej terapii lekami syntetycznymi nawet 10-20% pacjentów rezygnuje z leczenia. Dziurawiec cechuje się znacznie lepszą tolerancją [5,6].

Wystąpienie fotouczulenia po stosowaniu dziurawca jest co prawda potencjalnie możliwe a działanie to zostało opisane w literaturze, ale przy zachowaniu zalecanego dawkowania i nie przekraczaniu dawki maksymalnej oraz przy zastosowaniu się do pozostałych zaleceń (tzn. unikanie częstej i długiej ekspozycji na promieniowanie słoneczne, czy też stosowanie filtrów przeciwsłonecznych w okresie dużego nasłonecznienia) problem ten zostaje ograniczony do minimum [1].

Herbatka to nie to samo, co wyciąg alkoholowy

Wielu pacjentów decyduje się na wybór herbatek z dziurawca w kontekście niwelowania zaburzeń depresyjnych. Należy jednak w tym miejscu podkreślić, że tego typu preparaty niestety nie wykazują takiego działania. Wszystko za sprawą tego, że składniki odpowiedzialne za ten efekt terapeutyczny (tj. hyperycyna i hyperforyna) są praktycznie nierozpuszczalne w wodzie. Dopiero ekstrakcja przy pomocy rozpuszczalnika alkoholowego pozwala na otrzymanie wyciągu, który wykazuje aktywność farmakologiczną pod kątem leczenia zaburzeń depresyjnych [1,6].

Depremin to lek na bazie wyciągu z ziela dziurawca

Rekomendacją dla Pani Kingi może być produkt leczniczy Depremin [7]. Depremin to lek zawierający w jednej tabletce 612 mg wyciągu z ziela dziurawca. Wskazaniem do jego stosowania jest krótkotrwałe leczenie objawów łagodnych zaburzeń depresyjnych [7]. Zalecane stosowanie to 1 tabletka dziennie przez 6 tygodni leczenia. Efekt terapeutyczny obserwuje się zwykle po 4 tygodniach stosowania produktu [7]. Depremin jest jedynym w Polsce lekiem ziołowym dostępnym bez recepty, wskazanym do krótkotrwałego leczenia zaburzeń depresyjnych. Uspokajając Panią Kingę należy wspomnieć, że stosowanie go w zalecanych dawkach i przy zastosowaniu filtrów UV ryzyko fototoksyczności jest znikome [1,7].

Literatura:

  1. Dziurawiec w terapii łagodnych i umiarkowanych zaburzeń depresyjnych, Agnieszka Zielińska, Lek w Polsce, 2022’9, Vol.32(376)
  2. Depression and its phytopharmacotherapy – a narrative review, Łukasz Dobrek, Krystyna Głowacka, International Journal of Molecular Sciences 2023,24,4772
  3. Preclinical data supporting/refuting the use of Hypericum perforatum in the treatment of depression, Rosalia Crupi, Yousef Abdel Kareem Abusamra, Edoardo Spina, Gioacchino Calapi, CNS & Neurological Disorders – Drug Targets, 2013,12,4
  4. Rola stresu psychologicznego w neuroendokrynnej regulacji pobierania pokarmu i powstawaniu otyłości, Patrycja Kłósek, Forum Zaburzeń Metabolicznych 2016, tom 7, nr 3, 111-118
  5. Role in depression of a multi-fractionated versus a conventional Hypericum perforatum extract, Francesco di Pierro, Paolo Risso, Roberto Settembre, Panminerva Med. 2018;60:156-60
  6. Rola dziurawca w leczeniu depresji, Maria Gałuszko, Wiesław Jerzy Cubała, Psychiatria 2005, tom 2, nr 2, 93-96
  7. Charakterystyka Produktu Leczniczego Depremin

Depremin 612 mg; 1 tabletka powlekana zawiera 612 mg wyciągu (w postaci wyciągu suchego, kwantyfikowanego) z Hypericum perforatum L., herba (ziele dziurawca) (DERpierwotny3-6:1), co odpowiada: 0,6 mg – 1,8 mg sumy hiperycyn w przeliczeniu na hiperycynę, 36,72 mg – 91,80 mg sumy flawonoidów w przeliczeniu na rutynę, nie więcej niż 36,72 mg hyperforyny; rozpuszczalnik ekstrakcyjny: etanol 60% (V/V). Wskazania: Produkt leczniczy roślinny przeznaczony do krótkotrwałego leczenia objawów łagodnych zaburzeń depresyjnych. Dawkowanie i sposób podawania: Dawkowanie: jedna tabletka (612 mg), raz na dobę. Dzieci i młodzież: stosowanie u dzieci i młodzieży w wieku poniżej 18 lat nie jest zalecane. Sposób podawania: podanie doustne. Czas stosowania: 6 tygodni. Wystąpienia działania terapeutycznego można oczekiwać w ciągu 4 tygodni leczenia. Jeśli objawy utrzymują się w trakcie stosowania leku, należy poradzić się lekarza.  Przeciwwskazania: Nadwrażliwość na substancję czynną lub na którąkolwiek substancję pomocniczą. Jednoczesne stosowanie z cyklosporyną, takrolimusem do użytku ogólnoustrojowego, amprenawirem, indynawirem i innymi inhibitorami proteazy, irinotekanem i warfaryną. Specjalne ostrzeżenia i środki ostrożności dotyczące stosowania: Podczas leczenia należy unikać ekspozycji na intensywne promieniowanie UV (ultrafioletowe). Dzieci i młodzież: Ponieważ brak dostępnych wystarczających danych, stosowanie u dzieci i młodzieży w wieku poniżej 18 lat nie jest zalecane. Działania niepożądane: Mogą wystąpić zaburzenia żołądkowo-jelitowe, alergiczne reakcje skórne, zmęczenie i niepokój. Częstotliwość ich nie jest znana. W trakcie intensywnego nasłonecznienia, u osób o jasnej karnacji mogą wystąpić nasilone objawy, w tym takie jak dla oparzenia słonecznego. W przypadku wystąpienia innych działań niepożądanych, nie wymienionych powyżej, należy skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą. Zgłaszanie podejrzewanych działań niepożądanych: Po dopuszczeniu produktu leczniczego do obrotu istotne jest zgłaszanie podejrzewanych działań niepożądanych. Umożliwia to nieprzerwane monitorowanie stosunku korzyści do ryzyka stosowania produktu leczniczego. Osoby należące do fachowego personelu medycznego powinny zgłaszać wszelkie podejrzewane działania niepożądane za pośrednictwem Departamentu Monitorowania Niepożądanych Działań Produktów Leczniczych Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych: Al. Jerozolimskie 181C, 02-222 Warszawa, tel.: + 48 22 49-21-301, fax: +48 22 49-21-309, Strona internetowa: https://smz.ezdrowie.gov.pl. Działania niepożądane można zgłaszać również podmiotowi odpowiedzialnemu. OTC – produkt leczniczy wydawany bez przepisu lekarza. Przed zastosowaniem należy zapoznać się z pełną informacją o leku. Podmiot odpowiedzialny posiadający pozwolenie na dopuszczenie do obrotu: Zakłady Farmaceutyczne Colfarm S.A., ul. Wojska Polskiego 3, 39-300 Mielec. Pozwolenie Prezesa URPLWMiPB na dopuszczenie do obrotu nr: 25909. (ChPL Depremin 07/2020)

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]