Pod koniec września, na obchodach Ogólnopolskiego Dnia Aptekarza, wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński zapewniał, że ustawa o zawodzie farmaceuty wkrótce trafi pod obrady rządu. Obiecał, że zrobi wszystko by jeszcze w tej kadencji Sejmu projekt został przyjęty przez Radę Ministrów. Już wiadomo, że tak się nie stanie (czytaj więcej: Ustawa o zawodzie farmaceuty w Sejmie jeszcze przed wyborami?).
– Jesteśmy rozczarowani. Uchwalenie ustawy w tej kadencji było kilkukrotnie obiecywane. Jej brak to strata nie tylko dla dziesiątek tysięcy polskich farmaceutów, lecz także – a nawet przede wszystkim – dla milionów polskich pacjentów – twierdzi Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej w rozmowie z Gazetą Prawną.
Farmaceuta dodaje, że fakt, iż nadal w Polsce nie będzie usankcjonowanej ustawowo opieki farmaceutycznej, jest całkowicie niezrozumiały. Projekt ustawy przewiduje między innymi wprowadzenie opieki farmaceutycznej. Ma ona być świadczeniem opieki zdrowotnej udzielanym przez farmaceutę posiadającego określone w ustawie kompetencje, którego celem jest zapewnienie ciągłego, profesjonalnego nadzoru nad farmakoterapią.
Kontrowersje i sprzeciwy
Projekt ustawy został oddany do konsultacji publicznych w połowie lipca. Natychmiast wzbudził wiele kontrowersji i sprzeciwów (czytaj więcej: Trwają konsultacje ustawy o zawodzie farmaceuty. Zgłaszane uwagi są często sprzeczne…).
– Samorząd aptekarski oraz większość indywidualnych aptekarzy podkreślało, że ustawa jest niezbędna. Przedstawiciele sieci aptecznych zwracali uwagę głównie na jej mankamenty i wzmocnienie pozycji samorządowców, co byłoby złe dla prowadzonego przez dużych przedsiębiorców biznesu – podsumowuje Patryk Słowik, dziennikarz Gazety Prawnej.
Projekt zakłada przyznanie farmaceutom uprawnień w zakresie doradztwa lekowego. Będą oni mogli w szczególności prowadzić konsultacje farmaceutyczne z pacjentami oraz przeglądy lekowe, których celem będzie wykrywanie ewentualnych niepożądanych inter akcji między przyjmowanymi produktami leczniczymi lub między produktami leczniczymi a innymi przyjmowanymi produktami (np. suplementami diety). Aptekarz również będzie mógł wykonywać proste badania diagnostyczne, np. zmierzy ciśnienie (czytaj również: Czy apteki same będą decydować o opiece farmaceutycznej?).
Te rozwiązania wzbudzały wątpliwości środowiska lekarskiego. W swojej opinii Naczelna Rada Lekarska wskazywała, że proponowane w projekcie ogólnikowe regulacje nasuwają wątpliwości, m.in. co do zasad współpracy farmaceuty z pacjentem oraz lekarzem.
– Zasady te nie mogą skutkować ingerencją farmaceuty w terapię prowadzoną przez lekarza, ponoszącego odpowiedzialność za jej wyniki – pisało w swej opinii prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej.
W tej kadencji? Nie ma szans…
Jak poinformował serwis ISB Zdrowie, wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski podczas rozmowy z dziennikarzami miał kilka dni temu przyznać, że nie ma żadnych szans na to, by ustawa o zawodzie farmaceuty trafiła pod obrady rządu przed wyborami. Jak wyjaśnia do projektu wpłynęło zbyt wiele uwag, ale to nie jedyny powód. Miłkowski tłumaczył, że celem jest kompleksowe uregulowanie tego zawodu (czytaj więcej: Aptekarze na lodzie? Ustawa o zawodzie farmaceuty utknęła…).
– A to oznacza, że musi być spójna z innymi ustawami i regulacjami już obowiązującymi. Niestety prawnicy RCL wytknęli nam, że projekt ‚kłóci się’ z ustawą o izbach aptekarskich. To zatrzymało prace i stąd opóźnienie – cytował Miłkowskiego serwis ISB Zdrowie.
Źródło: ŁW/Gazeta Prawna










