W szpitalach całej Polski brakuje antybiotyków cefalosporynowych. Stosowane są one m.in. przy ciężkich zapaleniach płuc, zapaleniu opon mózgowych czy sepsie. W białostockim szpitalu klinicznym zapasy właśnie się kończą.
– Podobnie jak w wielu miejscach w kraju w naszej placówce również wystąpił problem z brakiem antybiotyków z tej grupy. Brakuje ich w hurtowniach i aptekach – mówi Katarzyna Malinowska-Olczyk, rzecznik Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.
Tamtejsza apteka przyszpitalna posiada minimalny zapas leków, dlatego lekarze starają się je oszczędzać, stosując zamienniki. Z zapasów korzystają jedynie w bardzo poważnych przypadkach. Podobna sytuacja jest w aptece szpitala wojewódzkiego w Suwałkach.
– Na tę chwilę brakuje jednego antybiotyku – informuje Krzysztof Śnieciński, kierownik apteki szpitalnej w Suwałkach. Wyjaśnia, że braki są spowodowane wycofaniem się z rynku jednej z dużych firm produkujących leki (czytaj więcej: Produkcja cefalosporyn w Polfie Tarchomin pod znakiem zapytania?).
W rezultacie antybiotyki, których brakuje, produkują w tym momencie tylko dwie firmy w Polsce, co powoduje opóźnienia. Zdaniem farmaceuty ma na to wpływ negocjowanie cen przez NFZ, przez co przedsiębiorcom nie opłaca się produkcja konkretnych medykamentów.
Podlaski Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny w Białymstoku jednak uspokaja i zapewnia, że jeszcze w marcu zapasy leków zostaną uzupełnione.
– A nawet jeśli leków by zabrakło, to są skuteczne zamienniki. Są to jednak tylko chwilowe utrudnienia – informuje Jan Chlebicz, inspektor farmaceutyczny.
Winna też dyrektywa fałszywkowa
Firma Polpharma – główny dostawca produktów Biotaksym (cefotaksym) i Biotum (ceftazydym) – wskazuje też na inną przyczynę braku antybiotyków w obrocie. A jest nią problem z serializacją. Przypomnijmy, że w związku z wejściem w życie 9 lutego 2019 r. Dyrektywy Fałszywkowej, opakowania leków wprowadzane od tego momentu do obrotu, muszą posiadać kody serializacyjne (czytaj więcej: Opakowania leków, a dyrektywa fałszywkowa).
– Drugą przyczyną problemów z dostępnością produktów są niezależne od nas błędy działania systemu związanego z serializacją (niewydolność europejskiego hubu). W przypadku niektórych serii produktów system zarządzania danymi na poziomie europejskim nie odczytuje właściwie danych serializacyjnych. To grozi wygenerowaniem alertu przez system weryfikacji autentyczności leków. Uniemożliwia nam to zwolnienie do obrotu już wyprodukowanych serii – Magdalena Rzeszotalska, rzecznik prasowa Polpharmy.
Polpharma zwróciła się z wnioskiem do Głównego Inspektora Farmaceutycznego o wyrażenie zgody na zwolnienie i wprowadzenie produktów do obrotu bez jednoznacznego potwierdzenia w systemie przyjęcia danych serializacyjnych (czytaj więcej: W szpitalach brakuje cefalosporyn. Przyczyną… Dyrektywa Fałszywkowa?).
– Liczymy na pozytywną odpowiedź GIF, uwzględniającą bezpieczeństwo lekowe pacjentów – poinformowała nas firma Polpharma.
Źródło: ŁW/wspolczesna.pl










