Królewskie Towarzystwo Farmaceutyczne Wielkiej Brytanii (RPS) ostrzega: w placówkach aptecznych nie zachowuje się odpowiedniej odległości między pracownikami oraz personelem i klientami. Co więcej, w co trzeciej z nich, występują problemy z zapewnieniem ciągłego dostępu do środków ochrony indywidualnej.
W przeprowadzonej ankiecie, aż 94% respondentów przyznało, że nie zachowuje w aptece odpowiedniego, równego 2 metry, dystansu od innych pracowników. 40% badanych zadeklarowało natomiast, że nie jest możliwe zachowanie takiej odległości pomiędzy personelem a pacjentami. Wszytko dlatego, jak zauważa Towarzystwo, że apteki są po prostu zbyt małe, by takie wymagania spełnić (czytaj też: Wielka Brytania: lokalne apteki w obliczu kryzysu finansowego).
Innym powodem do niepokoju jest fakt, że 34% farmaceutów podkreśliło, że nie ma możliwości do ciągłego zaopatrywania się w środki ochrony indywidualnej, które chronią ich przed potencjalnym zagrożeniem.
– Wciąż słyszymy o zbyt wielu przykładach sytuacji, kiedy zespoły farmaceutów mają problem z zaopatrzeniem się w środki ochrony indywidualnej, które, według naszych wytycznych, są niezbędne, by ich chronić. Nie ma miejsca na kompromis, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo zespołów aptecznych, i dostęp do środków ochrony indywidualnej dla aptek powinien to stanowisko odzwierciedlać – komentowała Sandra Gidley, przewodnicząca RPS. – Zespoły farmaceutyczne mają fundamentalne znaczenie w walce z pandemią, a pacjenci zależą od nas bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej. Zespoły muszą być odpowiednio chronione, jeżeli chcemy, by ciągłość usług aptecznych była zachowana (zobacz również: Wielka Brytania: Boots testuje wideokonsultacje z farmaceutą).










