REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
czw. 16 kwietnia 2020, 15:32

Wielka Brytania: lokalne apteki w obliczu kryzysu finansowego

Lockdown zmienił sytuację farmaceutów w Wielkiej Brytanii. Mierzą się oni z kryzysem finansowym, ale także z nieodpowiednim zachowaniem pacjentów. W rezultacie zainicjowali lokalną kampanię, której celem jest zwrócenie uwagi na trudną sytuację farmaceutów. Jej hasło brzmiałi „Zadbaj o swojego farmaceutę po to, żeby on mógł zadbać o ciebie”.

Farmaceuci w szczególny sposób wspominali czwórkę swoich kolegów po fachu(fot. Shutterstock).
Wskutek zamknięcia powodowanego rozprzestrzeniającą się epidemią koronawirusa, lokalne apteki w Wielkiej Brytanii stanęły w obliczu finansowego kryzysu(fot. Shutterstock).

Wskutek zamknięcia powodowanego rozprzestrzeniającą się epidemią koronawirusa, lokalne apteki w Wielkiej Brytanii stanęły w obliczu finansowego kryzysu (czytaj również: Szykuje się kryzys na rynku aptek? Wiele może nie przetrwać…).

REKLAMA

– Ostatni miesiąc był najtrudniejszy od 35 lat mojej pracy w aptece – mówi Dai Williams, który prowadzi dwie placówki w miejscowości Rhondda w Południowej Walii. 

Lockdown, który doprowadził do tego, że popyt na produkty w aptekach drastycznie wzrósł, okazał się dla samych placówek niekorzystny. Wszystko dlatego, że ceny hurtowe miały wzrosnąć, obcinając marże i nakładając finansową presję. Jednocześnie, wydłużone godziny pracy i dwukrotne zwiększenie dostaw, oznaczały wzrost kosztów. W efekcie, tysiące niezależnych lokalnych aptek w całym kraju stoją w obliczu finansowego kryzysu. W konsekwencji może dojść do zamknięć, a to oznacza, że wiele lokalnych społeczności zostanie pozbawionych dostępu do leków (zobacz też: Wielka Brytania: apteki dostaną wsparcie finansowe na instalację barier ochronnych).

Wzrost zapotrzebowania leków na receptę

Dai Williams relacjonuje, jak bardzo zmieniło się życie farmaceutów po wprowadzeniu lockdownu:

– Wielu moich kolegów musiało zamykać apteki na kilka godzin w ciągu dnia, żeby tylko poradzić sobie z dodatkowym popytem.

Najbardziej widoczny był wzrost zapotrzebowania leków na receptę. 

Przygotowanie leków samo w sobie wymaga czasu, a teraz potrzeba go jeszcze więcej, ponieważ personel ma na sobie środki ochrony indywidualnej. Swoje robią także zasady dotyczące zachowania odpowiedniej odległości.

– Mam w zespole osobę, która udaje się do przychodni, by odebrać powtarzalne recepty, wraca do apteki, by je przygotować, a następnie dostarcza leki osobiście do pacjentów, którzy są w społeczności szczególnie zagrożeni – opowiada dalej Williams.

Liczba dostaw podwoiła się od czasu wprowadzenia lockdownu z 40 do 80.

– Musimy radzić sobie z dodatkową pracą i stresem – to właśnie to, co po prostu musimy teraz robić – kontynuuje Williams. – Choć bywa to trudne.

Licząc koszty

Apteki nie zarabiają na wzmożonym interesie. A to dlatego, że taryfa NHS na leki, jaką apteki otrzymują na sprzedaż generycznych leków na receptę, jest często niższa od cen, jakich żądają dostawcy. Rysuje to perspektywy dużych strat, zwłaszcza dla większości lokalnych aptek, których 95% dochodu pochodzi z NHS.

REKLAMA
REKLAMA

– Od czasu wprowadzenia lockdown, dostawcy podwyższyli ceny – mówi Mark Burdon, który zarządza 5 niezależnymi aptekami w Tyne i Wear. – Cena hurtowa paracetamolu wzrosła z 50p do £2.

Wzrost ceny hydroksychlorochiny był jeszcze bardziej dramatyczny: wcześniej kosztowała £2, a teraz nawet do £32,49, jak opowiada Burdon.

Opłacani z opóźnieniem

Wzrost popytu i wyższe ceny przyczyniły się do tego, że prowadzone przez Marka Burdona apteki musiały stawić czoła rachunkowi za leki wyższemu w marcu o ponad 50% niż w poprzednim miesiącu, co samo w sobie sprawia problemy.

– Jesteśmy opłacani przez NHS z kilkumiesięcznym opóźnieniem, a dostawcom musimy płacić, zanim otrzymamy pieniądze – tłumaczy. – Apteki są na to przygotowane, ale nie na aż tak duże i nagłe opłaty, co może w części przypadków doprowadzić do poważnych problemów gotówkowych.

Mark Burdon jest regionalnym przedstawicielem Pharmaceutical Services Negotiating Committee. Twierdzi on, że rząd powinien przeznaczyć specjalne środki finansowe na to, by wesprzeć apteki.

– Udowodniono, że lokalne apteki stanowią pomoc dla NHS, jako że wspierają samodzielne leczenie i utrzymują ludzi z dala od lekarza rodzinnego oraz szpitala.

Problemy z pacjentami

Jednocześnie, pracownicy aptek zgłaszają agresywne zachowanie wśród sfrustrowanych pacjentów – niekiedy placówki zmuszone są nawet do wynajęcia ochroniarzy (czytaj również: Wielka Brytania: Policja patroluje okolice aptek z powodu agresywnych pacjentów).

– Otrzymywaliśmy telefony, że personel doświadczał przemocy ze strony niewielkiej liczby pacjentów, takiej jak np. walenie w okna czy krzyczenie. Jeden z pracowników miał także powiedzieć, że został opluty – relacjonuje Kath Gulson, główny urzędnik Community Pharmacy Lancashire.

Dlatego wylansowano nawet lokalną kampanię, której celem jest zwrócenie uwagi na trudną sytuację farmaceutów. Jej hasło brzmiało  „Zadbaj o swojego farmaceutę po to, żeby on mógł zadbać o ciebie”.

AM/bbc.co.uk

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA