REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 6 kwietnia 2020, 10:10

Wielka Brytania: Policja patroluje okolice aptek z powodu agresywnych pacjentów

Przemoc słowna, szantaż emocjonalny, lekceważenie zasad dotyczących zachowania odległości – tego wszystkiego doświadczają dziś farmaceuci w Wielkiej Brytanii.

Większość aptek w Anglii nie może starać się o możliwość podawania szczepionek przeciw COVID-19 ze względu na wymagania narzucone przez NHSE&I (fot. Shutterstock)
Kolejne ograniczenia związane z rozprzestrzeniającą się epidemią COVID-19 sprawiają, że stojący na pierwszej linii frontu farmaceuci, stają się ofiarami nadużyć(fot. Shutterstock).

Kolejne ograniczenia związane z rozprzestrzeniającą się epidemią COVID-19 sprawiają, że stojący na pierwszej linii frontu farmaceuci, stają się ofiarami nadużyć. Chodzi tu zarówno o przemoc fizyczną, jak i słowne zastraszanie – zdanie „Mam nadzieję, że się zarazisz”, słyszą oni od klientów coraz częściej.

REKLAMA

Interwencje policji

Policyjne patrole zostały rozstawione w pobliżu niektórych punktów sprzedaży po to, żeby pilnować porządku. Wszystko dlatego, że kolejne obostrzenia mające na celu zwiększyć bezpieczeństwo – jak limitowanie ilości osób, które mogą wejść do środka – powodują zwiększanie się z dnia na dzień napięcia wśród klientów. Na zewnątrz dochodzi do bójek i przepychanek w kolejkach, a niekiedy nawet, jak w przypadku jednej z aptek w Midlands, do kradzieży towaru przez zamaskowanych napastników (czytaj też: Wielka Brytania: pracownicy aptek doświadczają aktów “nadużyć, nieporządku, a nawet przemocy”).

– Robimy, co w naszej mocy, służba zdrowia tak samo, a takie zachowanie jest absolutnie nieakceptowalne – mówi Claude Pereira, farmaceuta ze Stratford, gdzie wezwano policję po tym, jak klient rozbił szklaną szybę i groził, że zabije personel.

Wobec rosnących nadużyć, radzi się farmaceutom, by zgłaszali incydenty, tak, by możliwe było stworzenie odpowiedniego obrazu problemu, i właściwa na niego odpowiedź.

Rodzaje nadużyć

Według Pharmacy Magazine, w weekend z 28 na 29 marca, 16% farmaceutów odnotowało wzrost przemocy.

Jeden podkreślał „przemoc słowną, szantaż emocjonalny, lekceważenie zasad zachowania dystansu, przepychanie się w kolejkach oraz generalnie egoistyczne zachowanie”, podczas gdy kolejny relacjonował: „Personel wysłuchiwał wielokrotnie określeń w stylu „Mam nadzieję, że zarazisz się koronawirusem” albo „Mam nadzieję, że umrzesz na koronawirusa”. Najwięcej obleg pochodziło od osób powyżej 60. roku życia.

REKLAMA
REKLAMA

Nicola Goodberry, farmaceutka z Doncaster, zauważa, że agresywne zachowanie pacjentów zwiększyło się, kiedy w zeszłym miesiącu rząd wprowadził zarządzenie dotyczące zachowania odpowiedniej odległości.

– Po tym, jak nadeszła ta wiadomość, musieliśmy ograniczyć liczbę ludzi przebywających w środku w tym samym czasie, i to wzbudziło ich żal. Niestety, obserwujemy wiele nieodpowiednich zachowań, kiedy dochodzi do opóźnień – osoby np. przeklinają albo nawet rzucają opakowaniami od leków w personel.

Wiele aptek miało zamontować na własny koszt szyby z pleksiglasu.

Także personel z największych sieci doświadczył gniewu ze strony zdenerwowanych klientów. Boots prowadzi akcję #prescribekidness, której celem jest promowanie odpowiedniego zachowania, a jednocześnie rozprowadził w swoich sklepach 2,500 ekranów z pleksi (zobacz również: Wielka Brytania: apteki dostaną wsparcie finansowe na instalację barier ochronnych).

Menedżer Boots z Cardiff chwali na LinkedIn swoich pracowników, ale jednocześnie podkreśla: „Nadużycia, jakich doświadczają na co dzień, odkąd wybuchła epidemia, są niepojęte”.

AM/theguardian.com

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA