„No właśnie – nie przedsiębiorcy, tylko ich część, ta sieciowa, ta, która narusza niezależność farmaceutów, czyli zagraża pacjentom dla własnego zysku, ta, która od lat łamie polskie prawo, rujnując rynek…” – post o takiej treści miał udostępnić na Twitterze Marcin Wiśniewski, członek NRA.
– Twierdzenie, że praca sporej części farmaceutów („sieciowych”) stanowi zagrożenie zdrowia i życia pacjentów tylko ze względu na miejsce zatrudnienia. Podważanie w ten sposób wykształcenia i kompetencji farmaceutów, którzy bez względu na wymagania stawiane przez właściciela apteki powinny być gwarantem bezpieczeństwa pacjenta – piszą autorzy listu.
Co robią, a czego nie robią izby…
List wskazuje, że w ustawie o izbach aptekarskiej wyraźnie wskazano, że zadaniem samorządu aptekarskiego jest integracja środowiska zawodowego. Zdaniem autorów listu, zadanie to nie jest obecnie w żaden sposób realizowane przez izby aptekarskiej.
– Z naszych spostrzeżeń wynika wręcz, że wbrew powyższemu zapisowi ustawowemu, izby aptekarskie podejmują działania, których celem i skutkiem jest podział naszego środowiska zawodowego – czytamy dalej.
Autorzy listy czują się nie tyle pominięci co dyskryminowani przez jednostki, które powinny występować w ich imieniu i bronić ich interesów. Samorząd aptekarski jest bowiem zobowiązany do reprezentowania zawodu aptekarza, niezależnie od miejsca jego zatrudnienia. Tymczasem trudno wskazać na aktywności podjęte przez samorząd, na rzecz aptekarzy zatrudnionych w aptekach sieciowych.
– Izba aptekarska nie zapytała Nas jak oceniamy zatrudnienie w aptekach sieciowych, ich funkcjonowanie czy też ich działalność na rzecz pacjentów oraz ochrony zdrowia publicznego. Samorząd aptekarski arbitralnie i samodzielnie udzielił sobie odpowiedzi na powyżej zadane pytania. Nie czujemy też, że w przypadku jakiegokolwiek problemu to izba aptekarska mogłaby być miejscem, w którym moglibyśmy szukać pomocy. Każdy problem dot. apteki „sieciowej” jest dla działaczy samorządowych aktywnie medialnie nagłaśniany, a pracownicy wystawieni na publiczną pogardę i pośmiewisko – uważają autorzy listu.
Transparentność samorządu aptekarskiego
Martwi ich również brak transparentności działań samorządu aptekarskiego. Wskazują, że choć członkowie okręgowych i Naczelnej Rady Aptekarskiej oraz ich bliscy prowadzą działalność gospodarczą, to informacje na ten temat nie są publicznie dostępne.
– W takiej sytuacji podczas opiniowania, udzielania rękojmi na kierownika lub uczestniczenia na prawach strony w postępowaniu administracyjnym nie trudno o konflikt interesów. Dlatego w obliczu zdobytych doświadczeń zawodowych, czujemy się w obowiązku publicznie podkreślić, że w znaczącej większości apteki sieciowe zapewniają lepsze i bardziej komfortowe warunku pracy farmaceutom (tym samym działając na korzyść zawodu aptekarza), jak również podejmują wiele wysiłku działając na rzecz szeroko pojętej ochrony zdrowia publicznego oraz indywidualnych pacjentów – kończą autorzy listu.
Źródło: ŁW/petycjeonline.pl










