REKLAMA
Magazyn mgr.farm

Farmaceuci z aptek sieciowych piszą do Ministra Zdrowia skargę na samorząd

11 grudnia 202008:02

Trwa zbieranie podpisów pod listem, jaki farmaceuci zatrudnieni w aptekach sieciowych zamierzają wysłać do Ministra Zdrowia, Adama Niedzielskiego. W dokumencie skarżą się oni na dyskryminację przez organy samorządu aptekarskiego, przytaczając konkretne wypowiedzi członków Naczelnej Rady Aptekarskiej.

Zgodnie z intencją Ministerstwa, apteki będą mogły świadczyć komercyjne usługi wykonywania testów (fot. Shutterstock)
Autorzy listy czują się nie tyle pominięci co dyskryminowani przez jednostki, które powinny występować w ich imieniu i bronić ich interesów (fot. Shutterstock)

„No właśnie – nie przedsiębiorcy, tylko ich część, ta sieciowa, ta, która narusza niezależność farmaceutów, czyli zagraża pacjentom dla własnego zysku, ta, która od lat łamie polskie prawo, rujnując rynek…” – post o takiej treści miał udostępnić na Twitterze Marcin Wiśniewski, członek NRA.

REKLAMA

– Twierdzenie, że praca sporej części farmaceutów („sieciowych”) stanowi zagrożenie zdrowia i życia pacjentów tylko ze względu na miejsce zatrudnienia. Podważanie w ten sposób wykształcenia i kompetencji farmaceutów, którzy bez względu na wymagania stawiane przez właściciela apteki powinny być gwarantem bezpieczeństwa pacjenta – piszą autorzy listu.

REKLAMA

Co robią, a czego nie robią izby…

List wskazuje, że w ustawie o izbach aptekarskiej wyraźnie wskazano, że zadaniem samorządu aptekarskiego jest integracja środowiska zawodowego. Zdaniem autorów listu, zadanie to nie jest obecnie w żaden sposób realizowane przez izby aptekarskiej.

– Z naszych spostrzeżeń wynika wręcz, że wbrew powyższemu zapisowi ustawowemu, izby aptekarskie podejmują działania, których celem i skutkiem jest podział naszego środowiska zawodowego – czytamy dalej.

Autorzy listy czują się nie tyle pominięci co dyskryminowani przez jednostki, które powinny występować w ich imieniu i bronić ich interesów. Samorząd aptekarski jest bowiem zobowiązany do reprezentowania zawodu aptekarza, niezależnie od miejsca jego zatrudnienia. Tymczasem trudno wskazać na aktywności podjęte przez samorząd, na rzecz aptekarzy zatrudnionych w aptekach sieciowych.

– Izba aptekarska nie zapytała Nas jak oceniamy zatrudnienie w aptekach sieciowych, ich funkcjonowanie czy też ich działalność na rzecz pacjentów oraz ochrony zdrowia publicznego. Samorząd aptekarski arbitralnie i samodzielnie udzielił sobie odpowiedzi na powyżej zadane pytania. Nie czujemy też, że w przypadku jakiegokolwiek problemu to izba aptekarska mogłaby być miejscem, w którym moglibyśmy szukać pomocy. Każdy problem dot. apteki „sieciowej” jest dla działaczy samorządowych aktywnie medialnie nagłaśniany, a pracownicy wystawieni na publiczną pogardę i pośmiewisko – uważają autorzy listu.

REKLAMA

Transparentność samorządu aptekarskiego

Martwi ich również brak transparentności działań samorządu aptekarskiego. Wskazują, że choć członkowie okręgowych i Naczelnej Rady Aptekarskiej oraz ich bliscy prowadzą działalność gospodarczą, to informacje na ten temat nie są publicznie dostępne.

– W takiej sytuacji podczas opiniowania, udzielania rękojmi na kierownika lub uczestniczenia na prawach strony w postępowaniu administracyjnym nie trudno o konflikt interesów. Dlatego w obliczu zdobytych doświadczeń zawodowych, czujemy się w obowiązku publicznie podkreślić, że w znaczącej większości apteki sieciowe zapewniają lepsze i bardziej komfortowe warunku pracy farmaceutom (tym samym działając na korzyść zawodu aptekarza), jak również podejmują wiele wysiłku działając na rzecz szeroko pojętej ochrony zdrowia publicznego oraz indywidualnych pacjentów – kończą autorzy listu.

Źródło: ŁW/petycjeonline.pl

REKLAMA
REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

22 komentarzy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Jesteście tylko (cyt.) "przygłupami do ogarnięcia" a Wasz "biały fartuch i akademicka głowa" są permanentnie opluwane przez właścicieli nie-farmaceutów i jeszcze sami mówicie że to deszcz na Was pada... Waszą misję właściciele mają w żoopie, póki kasa się zgadza będą Was trzymać a jak nie to "załatwią" Was jak czarodzieje nawet nie będziecie wiedzieć kiedy. Kierunek jest jeden: apteka tylko dla aptekarza i od Was zależy czy wygracie czy zostaniecie z gołą żoopą i ręką w nocniku. Wtedy sobie przypomnicie kolegów ze studiów czy poprzednich miejsc pracy, tych którzy się nie poddali jakoś przetrwali. I co się wtedy okaże??? Możecie usłyszeć jak w Piśmie napisane: "nie znamy Was... odejdźcie precz..." I do jakiego ministra wtedy będziecie słać pisma?
Proponuję wziać rutynę z wit. C bo pisze Pan niewyraźnie ;-)
P. Justyna Kaźmierczak nie jest zwykłym farmaceutą, który broni aptekarzy sieciowych tylko prezesem Zdrowitu, co zaburza szczerość intencji. Sieci w znacznej mierze są nastawione na zysk. Wiem bo byłem. Ale pamiętajmy , że zwykłe apteki też muszą zarabiać i nikt nie uprawia wolontariatu. W sieci można sobie pracować w miłej atmosferze, ale głównie dzięki ekipie w samej aptece. A jak będą świetne wyniki finansowe to może zasłużycie na uścisk dłoni Szefa.
ZAPPA powinien zapytać byłych pracowników sieciówek.Komentarzy było by mnóstwo i wszystkie bardzo nieprzychylne dla tych Aptek które tak bardzo troszczą się o zdrowie pacjenta kiedy chcą ich likwidować.
Zgadzam się z pankracym. P Kaźmierczak interesuje los jej firmy Apteka Zdrowit a nie los najemnych farmaceutów. Ona nigdy nie pracowała za pierwszym stole. Ciekawe czy z dumą nosiła by te apażki które każecie nosić pracownikom. Liczy się tylko zysk i ile każecie wciskać panawitow ludziom. Ciekawe jest to ile zdrowitow jest na Śląsku i nikt się im do tylka jeszcze nie dobrał. Może zarząd lobuje i nikomu nie przyszło na myśl ze dawno przekroczyli 1 procent. Ile oni to mają spóleczek. 8 czy 10?
Pracuje za pierwszym stołem od wielu lat, na początku staż odbyłam w aptece prywatnej, następnie zatrudnienie na umowę o pracę i tak kolejne upłynęły kolejne miesiące. W związku z tym, że było coraz mniej Pacjentów, bo wiadomo że każdy Pacjent zwraca uwagę na cenę, stało się... dla mnie najgorsze straciłam pracę z dnia na dzień, bo właściciel zamknął Aptekę. Na przestrzeni czasu pracowałam w dwóch czołowych sieciach Aptecznych i muszę stwierdzić jedno, ŻE W DZISIEJSZYCH CZASACH TRZEBA DOCENIAĆ TO ŻE CZŁOWIEK MA PRACĘ. Czy tym gdzie pracujecie, jesteście w stanie zapłacić bieżące rachunki? Nie. Dzięki moim doświadczeniom wiem, że sieć daje stabilizację. Pozwala również podnosić kwalifikacje, można liczyć na różne bonifikaty. Ludzie wychodzą z inicjatywą, starają się najlepiej pisać, komentować i obrażać. Jeśli 400 osób w zaledwie 4 dni podpisało petycje, to samo mówi za siebie. Pamiętajcie, że hejt rodzi hejt. Traktujcie siebie z szacunkiem. A na pewno każdemu będzie żyło się lepiej a przede wszystkim radośniej. Pozdrawiam.
Nie krytykuję, każdy ma inną sytuację życiową i cele, ale czasy, w których wystarczyło być wdzięcznym za umowę o pracę to się już dawno skończyły. Ludzie kończą studia, później się wypalają po paru tygodniach/miesiącach i do końca życia mają się cieszyć, bo mogliby być bezrobotni? Apteki prywatne nie muszą być lepsze, ale przerażajàce jak mało ludzie wymagają od swojej pracy, To po co w ogóle kończyć te studia?
Jakub Lenard masz rację i każdy ma inne doświadczenia. Niestety sytuacja związana z Sars-CoV-2 bardzo zmieniła rynek pracy :( i upłynie trochę czasu zanim sytuacja wróci do "normy" sprzed pandemii. Umowa o pracę w korporacjach jest stały elementem, niestety pracując w aptece indywidualnej przez pierwsze trzy miesiące pracowałam na umowie zlecenie, nadgodziny były wypłacane "do ręki". Masz rację kończysz studia i co? Jeśli trafisz do sieć to masz wszystko gwarantowane, jeśli pracujesz w aptece indywidualnej u "króla Juliana" to nie masz nawet pewność czy dostaniesz wynagrodzenie. Żeby się wypowiadać w temacie, należy mieć doświadczenie na różnych płaszczyznach życiowych. Bo jeśli Twoje doświadczenia są zbudowane wyłącznie na pozytywnych rzeczach, to ciężko będzie odnieść się do sytuacji w ocenie drugiej osoby - negatywnych. Dalej, kończyłam studia aby pomagać Pacjentom, wierzyłam głęboko że mogę "zbawiać świat", jednak rynek pracy zweryfikował wszystko. Życzę głębokich doświadczeń!
Możesz pracować w Biedronce, jak co, pewnie szybko zostaniesz kierownikiem i też będzie ok, ale z twoim wykształceniem wybrałbym raczej pracę w branżowej korporacji, często można pracować z domu. To już zależy od tego, co lubisz! i co umiesz lub chcesz umieć. Jeśli apteka ma być zamknięta, to chyba nie bez powodu, nie? Naprawdę chcesz tam pracować?
Tu się z Tobą zgodzę! Jeśli pragniesz rozwoju, to musisz stawiać w życiu na samorealizację. Musiało upłynąć dużo czasu, aby mogła pewne rzeczy ułożyć w swojej głowie.
Schowaj sie zalosny trollu
Proszę o niestosowanie przemocy słownej i piętnowanie osób o odmiennych poglądach.
Nastepny troll, czy ten sam z innego konta? Sugerowanie osobie po studiach, wykonującej licencjonowany wolny zawód, ze ma sie cieszyc ze w ogole ma prace, to policzek. Kazdy w tym zawodzie wie, ze macie nas za "przygłupów do ogranięcia" i najchetniej to byscie w ten sposob zbili nasze oczekiwania finansowe do najnizszej krajowej, wiec mozesz sie nie wysilac. Nara.
Jestem farmaceutą, który ma staż pracy ponad 10 lat i wiele widzałem jako pracownik aptek prywatnych tych samych ludzi, którzy teraz walczą o ,,dobre imie farmacuty” praca z nimi nie była tak różwa. To farmaceuci sami chcieli, aby apteka nie była dla farmaceuty w latach 90 i teraz na siłe robią rzeczy, które nie mieszcze się w kanonach demokracji, ponieważ sami chcieli aby rodzinna aptekarzy mogła dziedziczyć apteki. Jako pracownik apteki prywatnej nie miałem wielu możliwość rozwoju osobistego jak i zawodowego. Obecnie pracuje sieci aptecznej która pozwala poszerzać moje kompetencje zawodowe, tworzy przyjemne środowisko pracy i pozwala na rozwój moje kariery zawodowej na przejrzystych warunkach.
Przejrzyste warunki ile i czego trzeba upchnąć bo w przeciwnym wypadku będzie po premi haha
Powoływanie się na farmaceutów z lat 90, których już chyba nie ma, to anachronizm. Myślę, że nie chodzi o to, że apteki sieciowe są złe, bo są sieciowe, tylko dlatego, że łamią prawo. Póki co, nie zamyka się całych sieci, a tylko te apteki, których dotyczy złamanie prawa...
To nie anachronizm , to przykłada jak decyzje maja wpływ na funkcjonowanie rynku aptek i że decyzję jakie podejmujemy dziś wpłyną na następne pokolenia farmaceutów, My jako farmaceuci nie zawracamy na to uwagi, bo zamiast działać dobra nas i działać wspólnie to jak zwykle działamy odwrotnie i nie skupiamy się na faktycznych problemach tylko na tym kto i co ma oraz opluwaniu go ale to przecież takie ‘’Polskie”. Duża cześć obrotów poza aptecznego to Rossmann, stacje benzynowe które sprzedają leki przeciw bólowe itp. Niskie marze apteki. To są problemy faktyczne środowiska farmaceutycznego Wszyscy stawiać sobie lekarzy za wzór, ale nie „Walczą” przeciw przychodnią sieciowym prywatny czy szpitala prywatnym ale o swoje prawa. A My Farmaceuci „walczymy” nie tak jak zwykle nie powinno się robić. W ogóle nie czujemy timingu zmiany. Wszystkie ustawy które Farmaceuci lobowali to obracały się przeciwko nimi ostania o zawodzie tech. Farmaceutycznego została zablokowana i to był dobry ruch bo był by to przysłowiowy gwoździ do trumny. Znam wiele farmaceutów którzy sobie radzą świetnie w swoich aptekach ,,Prywatnych” a wcześnie pracowali w sieciach. Bo wiedzieli i mieli pomysł na siebie, większość ludzi która się tu wypowiada przypomina Szlachtę Polska z najlepszego okresu. Mieć liberum veto i jest super. Drodzy koledzy i koleżanki to nie problem leży w sieciach czy gdzie indziej to tylko w Was. Zamiany zaczyna się od Siebie i Swojego myślenia. Osoby które podpisały się pod petycją to one solidaryzują się z cały środowiskiem a nie że chcą go podziel. Może w końcu środowisko farmaceutów będzie działo w sprawie wspólnej mimo różnicy zadań na poszczególne kwestie które są sporna Z pewnością wiedziały, że jak z robią to oficjalnie to stawiają naszli swoje dobre imię oraz narażają dobie imię Firm które reprezentują ale mi to odważyły się i pokazaniu całemu środowisku, że chcą działać ponad podziałami.
Jestem kierownikiem aptek od ponad 18 lat, bywało różnie, sami wiecie, ale teraz tak naprawdę pracując w jednej z największych poważnych (nie Słonecznej:-)) sieci w Polsce widzę jakie zalety ma tak naprawdę praca dla największych! Po pierwsze normalne ceny dla Pacjentów, gdzie nie kroi mi się serce jak widzę ludzi odchodzących od okienka, po drugie duża dostępność leków, po trzecie godne warunki pracy dla nas, bez grzyba na scianach i moździerzy w recepturze, po kolejne standardy pracy, dlugo by wymieniać, ja jestem zadowolona i dziwię się tym komentarzom, powinniśmy zawrzeć szyki w walce z samorządem, który jest dla nas, a nie się tu przegadywac, do boju w walce o równe traktowanieeeee!!!!
Z całym szacunkiem dla waszych opinii, doświadczenia w zarzadzaniu personelem i współpracy z nim. To wszystko zależy od kierowania, właściciela, koordynatora. Od samego wynagrodzenia po premię i czy na pewno wszystko jest zgodne z umową o pracę. A doskonale wiemy, że bywa z tym różnie. Nawet to co się działo w ostatnich miesiącach pokazało, że nie wszędzie dba się o personel. Nie wszyscy mieli dla siebie od razu udostępnione maseczki, rękawiczki itd. A to powinien zapewnić pracodawca. Dla szarych pracowników ważne jest czy muszę wypychać suple i inne cuda, bo inaczej nie ma premii? Wiadomo zawsze się data trafi, czy coś co ma termin, ale cały czas trwa wojna cenowa między aptekami i pacjenci nadal sądzą, że kosimy maże na poziomie 100-300 %. Ostatnio po zmianie cen było kilka awantur, że oszukałem kogoś - bo zmniejszono limit i opr. szybko poszło, ale przepraszam po co? Pytanie czy nasza ciężka i odpowiedzialna praca jest należycie wynagradzana? W to wątpię i od lat nic się nie zmienia.
Tytuł tego artykułu wprowadza czytelnika w błąd, ponieważ Pani Kaźmierczak reprezentuje sieć apteczną Zdrowit jako członek zarządu (współwłaściciel), a więc reprezentuje pracodawcę a nie nas farmaceutów (jestem magistrem farmacji). Podobnie Pan Łukasz Fijałkowski członek struktury biznesowej pod nazwą Rada Franczyzobiorców Sieci Gemini. Z racji pełnionych funkcji trudno ich utożsamiać z farmaceutą/aptekarzem w dosłownym słowa znaczeniu. Sa to osoby ściśle związane z biznesem aptek sieciowych. Ja też mogę napisać , że np. reprezentuję Świętego Mikołaja, bo zrobiłem komuś prezent na gwiazdkę i czuję się Świętym Mikołajem....
Jestem przeciwny stygmatyzowaniu farmaceutów wykonujących zawód w aptekach sieciowych, jeśli coś takiego się dzieje. Ale twierdzenie, i to w pierwszym punkcie petycji, że pytanie o miejsce pracy w ankiecie z podziałem na apteki indywidualne i sieciowe stanowi stygmatyzację, zdecydowanie jest nadużyciem, i skreśla tą inicjatywę. Jeśli samorząd zawodowy ma powód, żeby włączyć się do postępowania administracyjnego, ma wręcz OBOWIĄZEK zrobienia tego, od tego jest samorząd, proszę więc nie odwodzić go od tego. Jeśli występuje wybiórczość, interweniujcie w sprawie podejrzanych o przekroczenie 1% lub niedozwoloną reklamę aptek indywidualnych, a nie przeciwko polskiemu prawu. Wybiórczość może właśnie wynikać z tego, że w aptekach sieciowych wiele decyzji jest niezależnych od kierownika apteki, więc zaufanie publiczne jest mniejsze. Nie wszystkie apteki sieciowe stanowią zagrożenie dla zdrowia publicznego, tak jak nie wszystkie apteki indywidualne są święte. Na pewno rozliczanie ze sprzedaży określonych produktów jest takim zagrożeniem, bo pacjent przez to przestanie ufać farmaceutom jako zawodowi. Trudno też nazwać to dobrym serwisem, bo ostatnim, czego oczekuje w aptece np. pacjent po chemioterapii, jest pytanie: "A może szampon do tego?". Podobnie jak to było z suszarkami do włosów za punkty dla ludzi bez włosów. To są prawdziwe przykłady. Nie wspomnę o promocjach na pseudoefedrynę. Zamęt wśród ludzi powoduje też duże zróżnicowanie cenowe leków (bardziej wina hurtowni powiązanych z sieciami aptek, które zawyżają ceny małym aptekom, żeby obniżyć dużym, czy to etyczne?, gdzie tu jest konstytucyjny równy dostęp do leków?). Farmaceuci nie są winni, muszą gdzieś pracować, ale nie mają prawa realizować tych GŁUPICH pomysłów. Przypomnę, że oprócz farmaceutów w aptekach są też technicy, i nigdy nie wiadomo, czy będą bardziej postępować zgodnie z wolą kierownika apteki czy pracodawcy, i myślę, że tu jest pies pogrzebany, bo farmaceuta naraża się nanieprzyjemności w izbie, jak podpadnie moralnie, a taki technik? Co mu kto zrobi, jeśli z poklaskiem pracodawcy będzie zarabiał na bezrefleksyjnym polecaniu suplementu magnezu wszystkim z określonymi objawami CHOROBOWYMI? Co to ma wspólnego z medycyną i farmacją, czy obywatel może ufać poradzie w aptece? Czy już naprawdę z każdym problemem zdrowotnym trzeba będzie się udawać do specjalisty, żeby przeżyć, bo w aptece prawdy ci nie powiedzą? Tak więc, nie wszystkie sieci aptek wywierają presję na farmaceutów i techników, ale te największe, które można wymienić z nazwy, na pewno to robią, lub przynajmniej robiły. Komfort pracy bywa lepszy w sieciach aptek, ale to nie jest ważniejsze od dobra zdrowia publicznego. Dodam jeszcze na koniec, że - jak sama wskazuje - samorząd aptekarski jest SAMORZĄDEM, i nie podlega Ministrowi Zdrowia, a jedynie jego członkom i Konstytucji, więc nie wiem, co Minister Zdrowia może w tej sprawie zrobić dla tej sieci aptek...