REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 19 kwietnia 2022, 12:24

Farmaceuta „brylował w mediach” i zaopatrywał narkobiznes

Pacjenci w jego aptece kupowali leki z pseudoefedryną średnio co 20 sekund. W ciągu roku sprzedał ich tyle, jakby codziennie kupowała je połowa miasta. Historię dokonań Grzegorza C. opisuje dziennikarz Nowin Jeleniogórskich.

Farmaceuta przed prokuraturą przekonywał, że apteka Herbowa w Świerzawie miała dziennie po 1 150 klientów (fot. Shutterstock)
Farmaceuta przed prokuraturą przekonywał, że apteka Herbowa w Świerzawie miała dziennie po 1 150 klientów (fot. Shutterstock)

Pseudoeferyna to popularny składnik leków na przeziębienie. Jest też wykorzystywany do produkcji metamfetaminy. Z tego powodu kilka lat temu wprowadzono ograniczenia, dotyczące ilości zawierających je leków, jakie pacjent może jednorazowo kupić w aptece. Mimo to nadal przestępcy zaopatrują się w aptekach i hurtowniach farmaceutycznych w tabletki z pseudoefedryną. Niestety robią to przy współpracy z farmaceutami i właścicielami aptek.

REKLAMA

Jedną z tego typu spraw jakiś czas temu prowadziła Prokuratura Rejonowa w Złotoryi. Doprowadziła ona do skazania farmaceuty ze Świerzawy – Grzegorza C. Sprawa swój początek miała w 2018 roku, gdy jednak z hurtowni zwróciła uwagę Wojewódzkiego Inspektoratu Farmaceutycznego we Wrocławiu na aptekę w Świerzawie, sprzedającą podejrzanie dużo leków Cirrus Duo oraz Apselan (czytaj więcej: Hurtownie farmaceutyczne mają monitorować nietypowe sprzedaże pseudoefedryny).

– Po otrzymaniu doniesienia Wojewódzki Inspektorat Farmaceutyczny we Wrocławiu zasięgnął w pozostałych hurtowniach informacji na temat apteki w Świerzawie. Dane były niepokojące. W okresie od 1 stycznia 2017 do 28 lutego 2018 r. prowadząca Herbową spółka Grzegorza C. i Joanny J. zakupiła łącznie 270 139 opakowań leku Cirrus Duo i 55 284 opakowań Apselanu. Aby w ciągu roku legalnie puścić w obieg taką ilość pseudoefedryny, do ich apteki w dwutysięcznej Świerzawie musiałaby wpadać po nią dzień w dzień połowa miasta – pisze Andrzej Buda, dziennikarz Nowin Jelenogórskich.

Co ciekawe kontrola WIF w aptece nie doszła do skutku. Inspektor nie był w stanie dostać się do środka.

– Grzegorz C. tłumaczył potem, że akurat mieli awarię w toalecie i woda z pękniętej rury zalała komputer, więc potrzebował czasu na odzyskanie danych. Dokumentacja, którą Grzegorz C. i Joanna J. przesłali później do Wrocławia, nie rozwiała podejrzeń, że zaopatrują przestępców w substancję do produkcji narkotyków. WIF bezskutecznie domagał się paragonów z kasy fiskalnej. Zamiast nich Grzegorz C. i Joanna J. przedłożyli tylko zbiorcze zestawienia. W lipcu 2019 r. obojgu cofnięto zezwolenie na prowadzenie apteki w Świerzawie. Ustalenia Dolnośląskiego Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego zostały przekazane do Prokuratury Rejonowej w Złotoryi, która 4 października 2019 r. wszczęła swoje śledztwo – pisze dziennikarz.

Historia Grzegorza C.

Grzegorz C. jest jeleniogórzaninem. Z wykształcenia magister farmacji, zanim zajął się własnym biznesem, pracował w jeleniogórskich sieciówkach. W jednej z nich poznał Joannę J, techniczkę farmaceutyczną z Wojcieszowa. W 2012 r. jako spółka CJ wynajęli blaszak w Łomnicy i otworzyli aptekę Łomnicka. Dwa lata później przenieśli się do Świerzawy (czytaj więcej: Tabletki z pseudoefedryną przemycali w pudełkach po ryżu, a magazyn mieli w punkcie aptecznym).

– Grzegorz C. od 2010 roku miał też własną firmę zajmującą się promocją zdrowia. Pisał książki na ten temat, brylował w mediach i udzielał porad w zakresie żywienia w jednej z jeleniogórskich przychodni. Zaopatrując narkobiznes w składnik niezbędny do produkcji metamfetaminy, był w stanie zarobić nieporównanie więcej niż na gadaniu o diecie i ziołach – czytamy w Nowinach Jeleniogórskich.

REKLAMA
REKLAMA

Jak się okazuje farmaceuta przed prokuraturą przekonywał, że apteka w Świerzawie miała dziennie po 1 150 klientów i obroty rzędu 2,5 – 5 tysięcy złotych. Utrzymywał przy tym, że prawie każdy klient brał po opakowaniu Cirrus Duo lub Apselanu i że odkąd otwarto camping, poza mieszkańcami miasteczka zaopatrywały się u niego autokary zakatarzonych turystów z Holandii i Niemiec. Kłam tym zeznaniom zadawali klienci, którzy nigdy nie widzieli w Herbowej kolejki.

– Na podstawie przedłożonego w śledztwie zestawienia sprzedaży leków z pseudoefedryną Prokuratura Rejonowa w Złotoryi ustaliła, że 56 278 opakowań Apselanu Grzegorz C. i Joanna J. sprzedali w 66 dni. Rekord padł 16 października 2017 r., kiedy rozeszło się 1 727 opakowań. Cirrus Duo było jeszcze więcej, np. 17 grudnia 2017 apteka Herbowa sprzedała 2 179 sztuk, a 30 listopada 2017 – 1 779 sztuk. Trudno uwierzyć, że dla tego wyśrubowanego wyniku aptekarze cały dzień uwijali się jak w ulu w tempie 16-20 sekund na jednego klienta, bez chwili na siusiu i am am – pisze Buda.

Skazani

4 grudnia 2020 roku Prokuratura Rejonowa w Złotoryi przedstawiła Joannie J. z apteki Herbowa w Świerzawie zarzut wprowadzenia do obrotu leków z pseudoefedryną z naruszeniem ustawowego zakazu ich dystrybucji (czytaj również: Farmaceuta Grzegorz C. trafi do więzienia za handel lekami z pseudoefedryną).

– Grzegorz C. nie odbierał telefonów i nie stawił się na wezwanie, więc z czasem zapadła decyzja o jego tymczasowym aresztowaniu. Wówczas aptekarz jakby rozpłynął się w powietrzu. 4 marca 2021 roku wydano za nim list gończy. 26 marca policjanci Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze zatrzymali go we Wrocławiu i osadzili w areszcie, gdzie w końcu usłyszał zarzuty – czytamy w artykule.

27 października 2021 r. przed Sądem Rejonowym w Złotoryi ruszył proces obojga aptekarzy z Herbowej. Oskarżeni nie przyznali się do winy i odmówili złożenia wyjaśnień, dowody przestępstwa przedłożone przez prokuraturę były jednak trudne do podważenia. Trzy miesiące później sędzia Agnieszka Krótka odczytała wyrok, póki co nieprawomocny: półtora roku bezwzględnego pozbawienia wolności dla Grzegorza C., rok w zawieszeniu na 2 lata dla Joanny J.

Źródło: ŁW/nj24.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA