Jak przypomina Wirtualna Polska, Cezary Ołowski rok temu w trakcie swojego występu w „Milionerach” przyznał, że dużo bardziej opłaca się otwarcie burgerowni niż praca w aptece. Dziennikarze WP skontaktowali się z nim, by zapytać, czy w obecnej sytuacji nadal tak twierdzi. Okazało się, że farmaceuta nie jest już właścicielem burgerowni, została sprzedana niedługo po programie.
Jednak to nie jedyna zmiana w jego życiu. – Obecny miesiąc będzie prawdopodobnie ostatnim, w którym pracuję w aptece. Kiedyś liczyłem na to, że ostatecznie zostanę właścicielem apteki i będę zarabiał jako przedsiębiorca, ale w chwili nagrywania odcinka już wiedziałem, że jest to niewykonalne. Rynek aptek konsoliduje się w coraz większe sieci. Prywatne apteki nie mają już racji bytu. Jak sądzę, w perspektywie 10 najbliższych lat, tych sieci będzie może 5 i obejmą całą Polskę – powiedział dla WP Ołowski.
Jak wyjaśnił Ołowski, jest to efekt reformy „Apteka dla aptekarza” wprowadzonej w połowie 2017 roku (czytaj również: Konstanty Radziwiłł: “apteka dla aptekarza” działa daleko od ideału). Ponadto na jego decyzję wpłynęła także obecna sytuacja epidemiologiczna i brak zainteresowania rządzących aptekami. – A przecież aptekarz to pierwsza linia frontu, bo zanim pacjent trafi do lekarza, przyjdzie do nas z suchym kaszlem i gorączką – opowiada.
Farmaceuta ma więc zamiar przekwalifikować się do pracy w rodzinnym biznesie w branży meblowej. Ma nadzieję, że już nie wróci do farmacji.
Źródło: IK/teleshow.wp.pl










