REKLAMA
śr. 3 marca 2021, 10:28

Farmaceutów przybywa, ale coraz mniej z nich pracuje w aptekach…

Główny Urząd Statystyczny opublikował raport dotyczący zdrowia i ochrony zdrowia w roku 2019. Sporo miejsca poświęcono w nim na sytuację aptek i farmaceutów. Wynika z niego, że wraz ze zmniejszaniem się liczby aptek, maleje też liczba farmaceutów pracujących bezpośrednio z pacjentem – choć osób z tym tytułem przybywa.

W przypadku aptek usytuowanych na wsi przeciętnie 3 magistrów farmacji przypadało na 2 apteki i jeden technik farmaceutyczny na aptekę (fot. Shutterstock)

Jak wynika z informacji udostępnionych przez Główny Urząd Statystyczny w 2019 r. na terenie Polski zbadano 12,3 tys. aptek ogólnodostępnych (o 1052 mniej niż przed rokiem), 24 apteki zakładowe i 1,2 tys. punktów aptecznych. Niemal wszystkie apteki ogólnodostępne (99,9%) należały do prywatnych właścicieli.

Źródło: Główny Urząd Statystyczny
Źródło: Główny Urząd Statystyczny

W 2019 r. na jedną aptekę ogólnodostępną przypadało przeciętnie 3,1 tys. osób, w tym 2,3 tys. osób w miastach. W poszczególnych województwach wskaźnik ten zawierał się w przedziale od 2,8 tys. (dla województwa wielkopolskiego, lubelskiego) do 3,5 tys. (dla województwa pomorskiego). Na wsi na 1 aptekę ogólnodostępną przypadało 7,7 tys. mieszkańców. Uwzględniając działające na obszarach wiejskich punkty apteczne, liczba ludności wiejskiej przypadającej na aptekę ogólnodostępną i punkt apteczny w 2019 r. wyniosła przeciętnie 4,9 tys (czytaj również FarmaProm: liczba aptek i punktów aptecznych dalej spada w Q3 2020 roku).

Aptek coraz mniej…

Najwięcej aptek i punktów aptecznych zlokalizowanych było na terenie województwa mazowieckiego (odpowiednio 13,7% i 11,4%). Samych aptek najmniej było na obszarze województwa opolskiego i lubuskiego – 2,5% ogółu aptek, natomiast w województwie warmińsko-mazurskim, pomorskim, zachodniopomorskim, lubuskim, opolskim odnotowano najmniej punktów aptecznych (od 3,4% do 3,6% ogólnej liczby punktów aptecznych). Najwięcej ludności na jedną aptekę ogólnodostępną i zakładową przypadało w województwie pomorskim, warmińsko-mazurskim oraz kujawsko-pomorskim, najmniej w wielkopolskim oraz lubelskim (czytaj również: Malejąca liczba aptek to dobra wiadomość dla pacjentów).

Źródło: Główny Urząd Statystyczny
Źródło: Główny Urząd Statystyczny

W 2019 r. w każdym województwie aptek ogólnodostępnych było mniej w porównaniu do poprzedniego roku. Największy spadek odnotowano w województwie łódzkim (o 77), śląskim (o 65), lubelskim (o 59), natomiast najmniejszy w lubuskim (o 8). Punktów aptecznych ubyło 16 w województwie łódzkim i 10 w województwie wielkopolskim, natomiast w kujawsko-pomorskim i opolskim przybyły po 3 punkty, a w lubuskim 2.

Okazało się, że w 2019 r. 2,3% aptek ogólnodostępnych prowadziło sprzedaż wysyłkową produktów leczniczych z wykorzystaniem Internetu. Największy odsetek takich aptek posiadało województwo łódzkie (4,3%) i śląskie (3,9%), najmniejszy – województwo kujawsko-pomorskie, podkarpackie i pomorskie (między 0,5% a 1%). Co piąta taka apteka miała swoją siedzibę w województwie śląskim. Sprzedaż wysyłkowa w przypadku punktów aptecznych miała marginalne znaczenie. Tylko 5 jednostek (0,4%) zgłosiło taką działalność. Dotyczyła ona województw: małopolskiego, śląskiego, wielkopolskiego, łódzkiego (czytaj również: Mniejsza liczba aptek receptą na patologie?).

– W omawianym roku, podobnie do 2018 r., stałe dyżury nocne pełniło 2,9% aptek ogólnodostępnych. Prawie 21% placówek pełniło dyżury okresowo. W 2019 r. 77,4% aptek posiadało jakiekolwiek udogodnienia dla osób niepełnosprawnych (podobnie jak przed rokiem). Były to najczęściej pochylnie, podjazdy, platformy. Sprzedaż wysyłkową produktów leczniczych z wykorzystaniem Internetu prowadziło w 2019 r. 2,3% aptek ogólnodostępnych – podsumowuje GUS.

Farmaceuci w aptekach – ilu ich jest?

Z danych GUS wynika, że do wykonywania zawodu farmaceuty w 2019 r. uprawnionych było ponad 36 tys. Dane wskazują też, że prawie 73% wszystkich uprawnionych pracowało w aptekach bezpośrednio z pacjentem. Jednocześnie liczba osób posiadających prawo wykonywania zawodu farmaceuty systematycznie rośnie. W aptekach ogólnodostępnych i punktach aptecznych w 2019 r. pracowało ponad 26 tys. magistrów farmacji oraz ponad 33 tys. techników farmaceutycznych (czytaj również: Eurostat: w których krajach UE pracuje najwięcej, a w których najmniej farmaceutów w przeliczeniu na ilość mieszkańców).

Źródło: Główny Urząd Statystyczny
Źródło: Główny Urząd Statystyczny

Najwięcej farmaceutów pracowało w aptekach i punktach aptecznych województwa mazowieckiego – niecałe 4 tys. osób, natomiast najmniej w województwie lubuskim – ponad 500 osób. Nieco inny obraz przedstawia analiza liczby farmaceutów przypadającej na 10 tys. mieszkańców w poszczególnych województwach. Wskaźnik ten był najwyższy, tak samo jak przed rokiem, w województwie lubelskim i łódzkim – 8 farmaceutów na 10 tys. mieszkańców, najniższy natomiast w województwach: warmińsko-mazurskim (4,8) i lubuskim (5,4).

W aptekach ogólnodostępnych i punktach aptecznych na terenie kraju pracowało łącznie 28 tys. magistrów farmacji oraz 33,3 tys. techników farmaceutycznych. Ponadto w aptekach 219 praktykantów odbywało obowiązkową praktykę. Przeciętnie jeden praktykant przypadał na 56 aptek ogólnodostępnych (czytaj również: Liczba farmaceutów w szpitalach mogłaby być trochę wyższa).

Źródło: Główny Urząd Statystyczny
Źródło: Główny Urząd Statystyczny

Podobnie jak w ubiegłym roku, zdecydowaną większość pracujących w aptekach i punktach stanowiły kobiety (odpowiednio 83,3% wśród farmaceutów i 94,3% kobiet wśród techników farmaceutycznych). Przeciętnie w jednej aptece ogólnodostępnej pracowały 2 osoby z tytułem magistra farmacji, a w 2 aptekach ogólnodostępnych 5 osób z tytułem technika farmaceutycznego.

W przypadku aptek ogólnodostępnych usytuowanych na wsi przeciętnie 3 magistrów farmacji przypadało na 2 apteki i jeden technik farmaceutyczny na aptekę. Jeżeli chodzi o punkty apteczne, to przeciętnie w każdym punkcie aptecznym pracował jeden technik farmaceutyczny, a w co 10 punkcie pracował magister farmacji (czytaj również: W którym województwie przypada najmniej farmaceutów na aptekę?).

W 24 aptekach zakładowych działających w szpitalach resortowych pracowało łącznie 79 magistrów farmacji, co daje średnio 3 farmaceutów na aptekę, a więc więcej niż średnio w aptekach ogólnodostępnych. Ponadto w aptekach zakładowych pracowało 52 techników farmaceutycznych.

Źródło: ŁW/GUS

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

9 komentarzy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

A co robią w takim razie?
Ale skąd Oni biorą te dane? Jeżeli jakiś właściciel miał kilka aptek, to podobno przeważnie wpisywał do umowy refundacyjnej na daną aptekę wszystkich swoich magistrów ze swoich aptek. W dużych sieciach było na pewno tak samo? Kombinowanie i tyle. Może były robione tak samo "zestawienia" do GUS-U, aby czasem nie wydało się ,że nie ma personelu fachowego? Czyli od zawsze ilości magistrów pracujących w aptekach były zawyżane. Teraz ,gdy któraś z aptek się sprzedaje, to przeważnie są to małe podmioty. Właściciel przechodzi na emeryturę i na jego miejsce jest zatrudniony ktoś z innej istniejącej apteki, lub taka apteka całkowicie znika z rynku. Ilość farmaceutów w aptekach spada ,bo może ich część z zamykanych aptek odchodzi z zawodu, na emeryturę, do innych form zatrudnienia, a dane z poprzednich lat i może nawet te dzisiejsze, były sporo zawyżone-dublowane ,fikcyjne etaty? Bo, wiadomo papier wszystko przyjmie. Inspektorzy podobno regularnie kontrolują apteki, sprawdzają obsadę/Książki ewidencji personelu, to dlaczego te apteki ,w których brak farmaceuty na zmianie nie mają problemów? Czyli, te dane są prawdziwe, czy nie? Odpowiedź nasuwa się sama. Ponadto warto by się zastanowić i kiedyś sprawdzić ilu mamy teraz po zmianie przepisów "czynnych zawodowo" kierowników po 80-ym roku życia i magistrów po 70-tce? Te osoby też na pewno zawyżają statystyki i niszczą konkurencje na rynku pracy ! Przy naszych "aptekarzach", do tych różnych statystyk nie ma co przywiązywać wagi.
Oczywiście nikt nikomu nie broni pracować do "kiedy się da". Nie obrażając nikogo u nas było podobnie. Starsza osoba - ledwo poruszająca się przychodziła do pracy i sprawdzała recepty, faktury itd. Jest MGR w pracy - no jest. Apteka niedaleko nas kierownik jest, ale od lata na L4 i niezdolny do pracy. Pewnie większość słyszała o podobnych sytuacjach i co się robi, aby farmaceuta był, a nie tylko na papierku liczba się zgadzała? Albo po prostu sytuacja gdzie jeden MGR jest na kilka aptek. Bo się zna kogo potrzeba i nie ma co się obawiać, że coś się złego stanie. Dlatego jakoś nie widzę większego wzrostu etatów i pensji personelowi.
W wielu innych możliwych miejscach. W przemyśle jako np. QP, w kontroli i zapewnieniu jakości, w rejestracji, w technologii, R&D, itd, w badaniach klinicznych, Nawet nowa ustawa o Zf mówi o wielu możliwoścaxh choć i tak nie o wszystkich. Pytanie uznaję za ignorancję. Nie każdy farmaceuta jest aptekarzem, tak jak nie każdy lekarz jest internista.
Niektórzy pewnie pracują w aptekach, tyle, że poza granicami RP : (
Nie no, może i w Polsce się ukrywają, na produkcji leków gdzieś, może robią karierę gdzieś wyżej ;)
Najściślejsze dane może mieć jednak NFZ ,oczywiście w przeliczeniu tylko na same nr PWZF ,a nie ilości wykazywane w UMOWACH EFUNDACYJNYCH, czy na portalu NFZ, gdzie może, np. jakiś właściciel kogoś nie wykreślił, bo " zapomniał ", że dany farmaceuta już nie przychodzi do pracy/u niego nie pracuje ,lub był kiedyś tylko na UZ ,ale ona jest nie odnowiona i mu się już nie płaci? Podobno często są za to "wlepiane " kary. Ponadto trzeba by było odciąć od tego zestawienia wszystkich emerytów, tych ,którzy są tylko figurantami i pracowników uczelni, przedstawicieli ,którzy też często potrafią kierować apteką zdalnie ,lub parę h/tydzień, czy nawet na miesiąc. I pewnie wyszłoby nam ,że mamy nie 1,8 farmaceuty /aptekę ,ale może 1,5-1,6?
Ależ oczywiście ,NIE wszyscy są figurantami ,drogi kolego. Z tym się z panem zgadzam. Raczej jasno napisałam ,że nie wszystkich emerytów ,tylko tych ,którzy ,mogę dodać specjalnie dla pana - AKURAT- są tylko figurantami. Dla mnie figurant, to ktoś ,kto udostępnia tylko swoje dane do podpisu rachunku refundacyjnego ,lub swoje PWZF do KSIAŻKI EWIDENCJI PERSONELU FACHOWEGO. TAKICH TEŻ ZNAM I O TAKICH MI TYLKO CHODZI. Myślę ,że będzie pan zadowolony. Rozumiem ,że jeszcze nie nadszedł dla pana ten najlepszy miesiąc w roku. Stąd pewnie ta agresja i próba obrażenia innych osób. Ale już niedługo będzie maj -głowa do góry. Widzę ,że tu pan bardzo często komentuje. Ja raczej sporadycznie. Gratuluję tyle wolnego czasu. I miło mi, że pan tak śledzi wszystkie posty.
Ależ ,to pan mnie zaatakował: po pierwsze nawet ,jeżeli bym uważała, że wszyscy emeryci są figurantami ,a tak przecież nie myślę , to na tym portalu każdy może wyrażać swoje poglądy -obowiązuje tu wolność słowa. Są przecież tutaj zamieszczane różne kontrowersyjne artykuły i też je czytamy. Nikt nie nawołuje do ich usuwania. (Swoją drogą ,chyba pan nie jest takim emerytem, pracującym na "pół gwizdka" ,skoro pan tak nerwowo zareagował?) Tak tylko sobie żartuję! Po drugie-każdy kto uważa się za 100%-go Polaka z dziada, pradziada na pewno by poczuł się dotknięty i obrażony pana komentarzem na temat posługiwania się językiem polskim. Już tłumaczę moją uwagę ,co do miesiąca maja. To naprawdę nie było nic złego , żadne kpienie ! Tylko taka troszkę metafizyczna analiza. Sądzę ,tak ,jak wielu ludzi i ekspertów tematu ,że nasze nazwiska nie wzięły się znikąd. To ,że ktoś nazywa się tak ,czy inaczej na pewno w większości przypadków miało jakąś przyczynę ,a nie tylko zwykłe "widzimisię" przodka. Jest w związku z tym bardzo prawdopodobne ,że dla pana przodków miesiąc maj był jakoś szczególny ważny, np. czyjeś urodziny? Natomiast to może mieć znaczenie ,gdyż wszyscy wiemy ,że dużo osób wierzy w numerologię, szczęśliwe daty, szczęśliwe miesiące ,znaki zodiaku. Dlatego na pewno według takich osób, dla pana akurat w miesiącu maju mamy najkorzystniejszy układ planet ? Ja tylko zrobiłam ukłon w stronę tych wierzeń. Bo z pana odpowiedzi wystosowanej do mnie wynikało ,że teraz akurat jest pan troszkę zestresowany i chyba w gorszej formie? Pan moją odpowiedź odebrał jako uszczypliwość i był pan jakoś nawet zbulwersowany. Według mnie tak to nie wyglądało ,ale biorąc pod uwagę ,iż jest pan chyba już człowiekiem w średnik wieku ,to powinien pan chyba wiedzieć z doświadczenia życiowego ,że gdy kogoś się "atakuje " to można liczyć na choćby jego minimalną reakcję i obronę. To dotyczy również kobiet! Myślę ,że nie jest ważne nazwisko ,tylko zachowanie i postepowanie osoby ,która je nosi. Prawda o nas ,jacy jesteśmy , zawsze w końcu wyjdzie. Z panem tutaj te dyskusje przebiegały spokojnie i bezstresowo ,ale ,jak się okazało do czasu ,bo ostatecznie i tak dostałam od pana całkowicie dla mnie znienacka, dość nieprzyjemnie "po głowie". Życzę ,wiec nam wszystkim ,aby dalsze dyskusje przebiegały tylko w fajnej atmosferze i mnie w związku z tym ,takie ładne nazwiska pochodzące od nazw miesięcy (skoro już mówimy o nazwiskach), mogły się tylko dobrze kojarzyć. Miłej niedzieli.