Z dniem 1 stycznia 2024 r. weszły w życie nowe przepisy dotyczące organizacji i finansowania dyżurów aptek. W powiatach, gdzie jeszcze w 2023 r. podjęto uchwały w tej sprawie, w oparciu o stare przepisy, zachowują one ważność. Jednak w ciągu najbliższych tygodni władze powiatów muszą przygotować nowe uchwały, zgodne z nowymi przepisami. W tym celu apteki, do końca stycznia mają przesłać do nich swoje harmonogramy pracy.
Nowe przepisy zakładają, że w powiatach, których siedziba znajduje się w miastach liczących mniej niż 40 tys. mieszkańców, Narodowy Fundusz Zdrowia będzie finansował dyżury aptek. Jest to jednak finansowanie nieznaczne. NFZ będzie płacić za dwie godziny pracy apteki w dzień powszedni (między 19:00 a 23:00) i cztery godziny w dzień wolny od pracy (między 10:00 a 18:00). Za kolejne godziny pracy apteki, zapłacić będą musiały władze powiatu.
Ile kosztuje godzina dyżuru apteki?
Zgodnie z ustawą godzina dyżuru apteki kosztuje równowartość 3,5% minimalnego wynagrodzenia za pracę. Od 1 stycznia 2024 r. minimalne wynagrodzenie wynosi 4242 zł, dlatego godzina dyżuru apteki to kwota 148,47 zł brutto. Taką kwotę za dyżury będzie płacić aptekom Narodowy Fundusz Zdrowia. Zgodnie z komunikatem Ministerstwa Zdrowia taką samą kwotę za godzinę pracy, mają też płacić powiaty.
Co istotne Ministerstwo Zdrowia poinformowało niedawno, że również w powiatach, których siedziba mieści się w miastach większych niż 40 tys. mieszkańców, dyżury aptek w identycznym zakresie mogą być finansowane przez NFZ. W takim przypadku wyznaczenie dyżurów musi być jednak faktycznie uzasadnione. Oznacza to konieczność przeprowadzenia analizy poziomu zaspokajania potrzeb w powiecie przeprowadzoną przez zarząd powiatu.
Powiaty liczą pieniądze
Od kilku tygodni w lokalnych mediach pojawiają się publikacje nagłaśniające temat zmian w przepisach. Wypowiadają się w nich włodarze, którzy różnie podchodzą do tematu.
Przykładowo w ubiegłym tygodniu burmistrz Myślenic zaoferował wsparcie finansowe dla starostwa, w celu zapewnienia całodobowej apteki. Postawił jednak dwa warunki. Po pierwsze sam powiat musi na to zabezpieczyć środki. Po drugie mają się dołożyć do tego także inne gminy wchodzące w skład powiatu. Z kolei jak donoszą lokalne media, władze starostwa mają na to inny pomysł. Chcą przeznaczyć środki na to, aby apteka działająca na terenie myślenickiego szpitala (należącego do powiatu), działała całodobowo.
- Czytaj również: Spór o dyżury apteczne nadal trwa. Przykładem Świdnica…
Z kolei władze powiatu kołobrzeskiego oceniają, że zapewnienie całodobowego dostępu do apteki kosztowałoby starostwo nawet 300 tys. zł.
– Na tę chwilę trwają rozmowy z aptekarzami i czekamy na wykaz godzin funkcjonowania aptek, który da nam szerszy obraz sytuacji i pokaże, czy jest potrzeba przedłużania ich pracy i jaki to będzie ewentualnie koszt – mówi na łamach Kołobrzeskiego Serwisu Informacyjnego wicestarosta Jacek Kuś.
Z kolei władze Pułtuska wyliczają, że praca apteki w każdą niedzielę i święto to koszt 2 tys. zł. Zapewnienie otwartych aptek w tym czasie kosztowałoby powiat rocznie 120-130 tys. zł.
Odpowiedzialność po stronie powiatów
Farmaceuci zwracają uwagę, że zgodnie z nowymi przepisami pełną odpowiedzialność, za zapewnienie dostępu do apteki w nocy i święta, od teraz ponoszą władze powiatów. Do tej pory włodarze często oskarżali aptekarzy o uchylanie się od obowiązkowych dyżurów. Teraz sytuacja się zmieniła.
– Wchodzące obecnie w życie zmiany legislacyjne w tym obszarze, należy postrzegać w kategoriach przywrócenia standardu cywilizacyjnego, w którym Państwo Polskie nakładając na aptekę obowiązek pracy, równocześnie zabezpiecza środki finansowe tytułem wynagrodzenia za jej wykonanie – poinformowało Prezydium Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej.
Jednocześnie nie zgadza się ze stwierdzeniem, które w ostatnim czasie jest artykułowane przez włodarzy niektórych powiatów. Ci przekonują, że niepełnienie przez aptekę dyżurów, zwłaszcza nocnych, powoduje zagrożenie dla życia i zdrowia pacjentów.
- Czytaj również: Dyżury aptek po nowemu, czyli wyjaśnień NFZ ciąg dalszy…
– Próba przypisywania odpowiedzialności aptekom za ten stan rzeczy jest nieuczciwa i nie ma oparcia w rzeczywistości. Pacjenci w sytuacji zagrożenia zdrowia i życia mają możliwość skorzystania z placówek ochrony zdrowia, które są czynne całodobowo, takich jak szpitale czy placówki prowadzące nocną i świąteczną opiekę medyczną – poinformowało Prezydium Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej.
©MGR.FARM










