REKLAMA
Magazyn mgr.farm
Redakcja mgr.farm

Inspekcja farmaceutyczna narusza zasady Konstytucji Biznesu? Poseł PiS pisze do Premiera…

śr. 31 marca 2021, 08:55

Poseł Kamil Bortniczuk (PiS) wystosował interpelację do prezesa Rady Ministrów w sprawie naruszania przez organy Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej zasad wynikających z Konstytucji Biznesu. Przypomina w niej, że Premier w 2017 r. krytycznie wypowiadał się na temat procedowanej wówczas „apteki dla aptekarza”.

Poseł pyta czy Premier zamierza podjąć działania zmierzające do stosowania się przez organy Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej do interpretacji prawa wydawanej przez organy administracji rządowej (fot. P. Tracz/KPRM)

Poseł Kamil Bortniczuk w swojej interpelacji przypomina historię i okoliczności wprowadzenia w 2017 roku „apteki dla aptekarza”. Wskazuje, że w trakcie prac legislacyjnych nad projektem ustawy jego założenia były krytykowane przez wiele środowisk.

– Zwracano uwagę na to, że przyjęcie tych zmian w prawie doprowadzi do zmniejszenia dostępu do leków dla pacjentów, a rynek aptek zostanie zabetonowany, co spowoduje odpływ młodzieży chętnej do studiowania farmacji pozbawionej perspektyw posiadania własnej apteki w przyszłości. Dodatkowo zwracano uwagę na to, że przyjęcie tzw. „apteki dla aptekarza” w żaden sposób nie przyniesie korzyści, jakich oczekiwali jej autorzy – pisze Bortniczuk.

REKLAMA

W ocenie posła po kilku latach od wejścia tych przepisów okazało się, że ograniczenie możliwości otwierania aptek w miastach nie spowodowało zwiększenia liczby nowo otwieranych placówek na terenach wiejskich. Ceny leków sprzedawanych w aptekach nie uległy obniżeniu, a dostępność leków dla pacjentów pogorszyła się (czytaj również: MZ: „Apteka dla aptekarza” nie pozbawiła żadnego regionu aptek).

REKLAMA

– Nowelizacja nie wpłynęła także na zwiększenie obsady farmaceutycznej pracującej w poszczególnych aptekach, gdyż zamykanie kolejnych placówek aptecznych spowodowało odpływ farmaceutów z zawodu. Od połowy 2017 r., kiedy „apteka dla aptekarza” weszła w życie, łączna liczba ogólnodostępnych aptek działających w Polsce zmniejszyła się o ponad 1400 placówek, a dane Głównego Urzędu Statystycznego potwierdzają także stale zmniejszającą się liczbę farmaceutów pracujących w aptekach (o ponad tysiąc farmaceutów mniej od wejścia w życie „ADA”!) – pisze poseł PiS.

Premier był krytyczny…

Bortniczuk przypomina, że w 2017 r. również Mateusz Morawiecki krytycznie wypowiadał się na temat procedowanej wówczas „apteki dla aptekarza”. Zwracał uwagę na to, że właściwą ochronę interesów i bezpieczeństwa pacjentów zapewnia obowiązek zatrudniania w aptekach farmaceutów i w związku z tym tak rygorystyczne ograniczenia w zakresie stosunków właścicielskich nie są potrzebne (czytaj również: Morawiecki pisze w sprawie ‘apteki dla aptekarza’ do Senatu).

– Krytyczne uwagi do projektu zgłosiło także kierowane wówczas przez Pana Premiera Ministerstwo Rozwoju. Na zbyt daleko idące regulacje antykoncentracyjne w „ADA” zwracał również uwagę m.in. prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Ostatecznie jednak projekt ustawy uzyskał poparcie sejmowej większości i od 3,5 roku uzyskanie zezwolenia na prowadzenie apteki ogólnodostępnej wiąże się w Polsce z koniecznością spełnienia szeregu dodatkowych kryteriów o charakterze demograficznym, geograficznym oraz podmiotowym. W konsekwencji liczba nowopowstających aptek w Polsce dramatycznie spadła (w 2019 r. wydano zaledwie 72 nowe pozwolenia, a w 2020 r. jedynie 66) – pisze poseł.

W jego ocenie przepisy „apteki dla aptekarza” okazały się jednak ogromnym problemem także dla właścicieli aptek działających przed wejściem w życie tej nowelizacji. W trakcie procesu legislacyjnego tej nowelizacji na etapie sejmowym i senackim przedstawiciele projektodawców oraz reprezentanci Ministerstwa Zdrowia wielokrotnie zapewniali przedsiębiorców i opinię publiczną, że apteki już działające na rynku nie będą podlegać pod regulacje zawarte w nowelizacji. Wnioski legislacyjne dotyczące uściślenia przepisów w celu zapewnienia należytej ochrony prawnej podmiotom będącym właścicielami aptek przed wejściem w życie nowelizacji były negatywnie opiniowane przez Ministerstwo Zdrowia, którego przedstawiciele tłumaczyli, że nowe przepisy dotyczą wyłącznie nowych pozwoleń (czytaj również: Nowy premier nie jest zwolennikiem ‘apteki dla aptekarza’. Co to oznacza dla farmaceutów?).

REKLAMA

– Ówczesny wiceminister zdrowia Marek Tombarkiewicz podczas posiedzenia senackich komisji w dniu 19 kwietnia 2017 r. poświęconego nowelizacji tłumaczył m.in., że bardzo krótki okres vacatio legis proponowanych przepisów jest uzasadniony, gdyż „sedno tej ustawy odnosi się do tworzenia nowych aptek, a więc nie ma tutaj powodu do wydłużania tego terminu, bo nie chodzi o nacjonalizację czy jakieś odbieranie aptek, do czego przedsiębiorcy musieliby się jakoś specjalnie przygotowywać”. W podobny sposób reprezentant Ministerstwa Zdrowia komentował również wątpliwości zgłaszane wówczas przez przedstawicieli organizacji społecznych oraz parlamentarzystów dotyczących ochrony praw do dziedziczenia aptek przez spadkobierców niebędących farmaceutami – przypomina Bortniczuk.

Jak wskazuje poseł deklarowany wówczas przez przedstawicieli rządu zakres nowo uchwalanych przepisów był jasny: nie miały one działać wstecz. Z tymi deklaracjami jasno korespondowała również treść proponowanych przepisów, które nie zawierały żadnych regulacji określających warunki czy termin dostosowania dotychczas działających placówek aptecznych do nowego prawa.

REKLAMA
REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]