W połowie listopada posłanka Magdalena Łośko wystosowała do Ministra Zdrowia szereg interpelacji dotyczących m.in. problemu braku leków. Jedna z nich dotyczyła działalności zespołu do spraw przeciwdziałania brakom w dostępności leków. Minister Zdrowia powołał go w lipcu 2019 r., a w jego skład weszli m.in. przedstawiciele samorządu aptekarskiego. Zadaniem zespołu jest rekomendowanie działań, które powinny zostać podjęte w celu przeciwdziałania brakom dostępności produktów leczniczych (czytaj więcej: Nowa posłanka pyta o braki leków i znikające apteki).
Pod koniec grudnia wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski odpowiedział na interpelacje posłanki Łośko. Wyjaśnił między innymi kulisy funkcjonowania wspomnianego zespołu. Okazuje się, że jego spotkania odbywają się cyklicznie i na bieżąco analizuje on sytuację rynkową w odpowiedzi na zgłoszenia dotyczące problemów z nabyciem leku. Zespół rekomenduje odpowiednie działania, które zapobiegną wystąpieniu realnego problemu z dostępnością produktów leczniczych dla polskich pacjentów.
– Do chwili obecnej odbyło się sześć spotkań Zespołu. Ostatnie posiedzenie Zespołu odbyło się 6 grudnia 2019 r. Jednocześnie należy zaznaczyć, iż zgodnie z Zarządzeniem udział w posiedzeniach i pracach Zespołu jest nieodpłatny – wskazuje Maciej Miłkowski.
Wiceminister wskazuje, że problematyka dostępu do produktów leczniczych jest bardzo złożona, wielowymiarowa i wieloaspektowa. Przyjęty w Polsce system obrotu produktami leczniczymi i ich dostępnością w tym ustawa o refundacji leków z 2011 r. jedynie częściowo uregulowały tą problematykę, choć i w tym zakresie w sposób daleki od potrzeb. Prywatyzacja zaś polskich zakładów produkcyjnych (Polfy), głównie spowodowały większe rozchwianie rynku i problemy w prowadzeniu skutecznej polityki lekowej w Polsce czytaj więcej: Minister Zdrowia powołał zespół do spraw przeciwdziałania brakom w dostępności leków).
– Niestety fakt, że ledwie 40% leków, które potrzebne są aby zabezpieczyć Polaków, produkujemy na ternie kraju nie poprawia tej sytuacji – pisze wiceminister zdrowia.
Nie było żadnego kryzysu lekowego
Co ciekawe Maciej Miłkowski podkreśla, że w Polsce nie było żadnego kryzysu lekowego ani żadnego systemowego problemu z dostępem do leków.
– Owszem zdarzały się sytuacje, że zabrakło leków danego producenta (np. metformin o przedłużonym uwalnianiu firmy Merck) ale w tym samy czasie dostępne były co najmniej 2 innych producentów nie mówiąc już o całej gamie metformin zwykłych. Biorąc powyższe pod uwagę zespół nie rekomendował Ministrowi Zdrowia podejmowania w tym wypadku jakichkolwiek działań interwencyjnych zwłaszcza w obliczu deklaracji wytwórcy leku, że w krótkim czasie lek powróci na rynek – informuje Maciej Miłkowski w odpowiedzi na interpelację.
Jednocześnie wskazuje, że niezależnie od powyższego zdarzają się również i sytuacje, że dany producent leku wycofuje się z jego dalszej produkcji. Wówczas zadaniem zespołu jest miedzy innymi analiza w jakiej jednostce chorobowej dany lek był stosowany, jakie mamy dostępne alternatywne technologie lekowe oraz poinformowanie lekarzy o tego typu zdarzeniu i zalecenie zmiany farmakoterapii (czytaj również: Merck: nasza metformina pochodzi z Francji i nie zawiera NDMA).
– Minister Zdrowia wraz z Zespołem dokonuje również analiz dotyczących dostępności leków, dla których Prezes Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych, Produktów Biobójczych i Wyrobów Medycznych otrzymał informacje od podmiotów odpowiedzialnych o czasowym lub stałym wstrzymaniu produkcji lub obrotu, tym lekiem. Do sytuacji takich dochodzi dość często a ich przyczyny są różnorakie, od działania siły wyższej, przez błędy w produkcji co skutkuje wadą jakościową po decyzje biznesowe – pisze Miłkowski.
Podkreśla, że sytuacje te są normalnością przy prawie 20 tysiącach zarejestrowanych w Polsce produktów leczniczych. Analizy prowadzone są w oparciu o kryteria uwzględniające m. in.: wielkość stanów magazynowych na poziomie podmiotu odpowiedzialnego, hurtowni farmaceutycznych oraz aptek, wielkość planowanych dostaw, wielkość sprzedaży, liczebność populacji w danym wskazaniu, możliwość stosowania zamiennictwa czy alternatywnych technologii lekowych. Analizie podlegają również produkty lecznicze, wskazane przez Głównego Inspektora Farmaceutycznego, dla których wystąpiły odmowy realizacji recept (czytaj więcej: Pacjenci, lekarze i farmaceuci mają nowy problem. Brakuje szczepionek…).
Polska będzie produkować swoje leki?
Maciej Miłkowski wskazuje, że Minister Zdrowia prowadzi również dialog z podmiotami odpowiedzialnymi w celu uruchomienia w Polsce produkcji leków, które obecnie w całości są importowane. Dodatkowo Minister Zdrowia ściśle współpracuje z powołanymi Konsultantami Krajowymi, bazując na ich wiedzy i doświadczeniu zawodowym w zakresie oceny, czy w związku z uzyskiwanymi informacjami o obniżonej dostępności do konkretnych leków, istnieje zagrożenie dla zdrowia polskich pacjentów wraz ze wskazaniem innych alternatywnych technologii medycznych możliwych do zastosowania w danych wskazaniach (czytaj więcej: Polpharma chce produkować API dla Polski).
– Mając na uwadze wszystkie wyżej przedstawione informacje i wyjaśnienia należy podkreślić, iż Minister Zdrowia wraz z Zespołem podejmuje wszelkie niezbędne działania i interwencje w zakresie posiadanych narzędzi. Jednak powstawanie niedoborów rynkowych poszczególnych leków nie zawsze jest możliwe do przewidzenia, a w dużej mierze zależy od czynników losowych, związanych z opóźnieniami dostaw czy problemów produkcyjnych – pisze Maciej Miłkowski.
Wskazuje, że obrót produktami leczniczymi, zwłaszcza lekami o kategorii OTC, odbywa się w dużej mierze na zasadach gospodarki wolnorynkowej, ograniczonej jedynie w obszarze refundacji. Ministerstwo zdrowia prowadzi jednocześnie analizy celem znalezienia rozwiązań, które w większym stopniu zabezpieczałyby bezpieczeństwo lekowe Polski.
Źródło: ŁW/sejm.gov.pl










