Jak przekonuje nas przedstawiciel Dr.Max, aplikacja „Mój farmaceuta” nie wysyła użytkownikom żadnych treści reklamowych, ani informacji o promocjach. Jedyne komunikaty, jakie ma otrzymywać z niej pacjent, dotyczą przypomnienia o konieczności zażycia leku.
– Dodatkowo w aplikacji wyświetlamy informacje o konkretnych produktach, ich składzie oraz działaniu. W ten sposób chcemy też budować bazę wiedzy (także z pełnymi ulotkami leków) i ułatwiać do niej dostęp w każdym czasie i każdym miejscu. W niedalekiej przyszłości udostępnimy także prozdrowotne, edukacyjne artykuły i materiały by zachęcać do zdrowego stylu życia – wskazuje Michał Morek.
Farmaceuta przekonuje też, że dane pacjentów są całkowicie bezpieczne. Aplikacja nie przetwarza danych osobowych pacjentów poza dobrowolnie wprowadzonym imieniem (można je zastąpić np. nickiem). W szczególności aplikacja nie przetwarza takich danych jak adres zamieszkania i pesel (czytaj również: RPO chce wyjaśnień w sprawie profilowania pacjentów z wykorzystaniem e-recept).
– Z kolei dane wprowadzone do aplikacji (np. o zażywanych lekach) są w pełni bezpieczne. Dostęp do szyfrowanej bazy danych jest odpowiednio zabezpieczony – zapewnia Morek.
Jak nieoficjalnie dowiedziała się redakcja MGR.FARM, inspekcja farmaceutyczna bacznie przygląda się nowej inicjatywie sieci aptek Dr.Max.
©MGR.FARM










