REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 17 marca 2021, 11:30

Kolejna sieć aptek uruchamia aplikację mobilną. Czy wzbudzi kontrowersje?

Sieć aptek Dr.Max uruchomiła niedawno swoją aplikację mobilną o nazwie „Mój Farmaceuta”. Jej twórcy reklamują ją jako „nową formę świadczenia usług opieki farmaceutycznej”. O jakie usługi chodzi? Czy aplikacja nie narusza zakazu reklamy aptek? Postanowiliśmy uważniej przyjrzeć się tym zagadnieniom.

WIF zdecydował się wymierzyć spółce maksymalną karę, przewidzianą w przepisach (fot. screen)
Przedstawiciel Dr.Max zapewnia, aplikacja „Mój farmaceuta” nie wysyła użytkownikom żadnych treści reklamowych, ani informacji o promocjach (fot. Shutterstock/Play)

REKLAMA

– Chodzi o powszechne rozumienie opieki farmaceutycznej jako opieki farmaceuty nad Pacjentem, wsparcie w procesie leczenia, doradztwo i udzielanie porad. W aplikacji dostępny jest czat z farmaceutami, dzięki któremu, Pacjenci mogą zasięgnąć porady bez wychodzenia z domu. Dzięki niemu Farmaceuci mogą udzielić bezpłatnych porad oraz odpowiednio zaopiekować się Pacjentem – twierdzi mgr farm. Michał Morek.

Wskazuje on też, że dzięki aplikacji, farmaceuci będą mieli także dostęp do wpisanych do aplikacji leków, które przyjmuje pacjent, co w znaczący sposób ułatwi udzielanie porad oraz pomoże zweryfikować np. interakcje pomiędzy przyjmowanymi lekami (czytaj również: Opieka farmaceutyczna zredefiniuje rolę farmaceutów i aptek w Polsce).

– To także miejsce, w którym farmaceuta może przekazać informacje o dawkowaniu leków, czy szczegółów na temat stosowanych preparatów. Pacjent ma wtedy stały dostęp do tych informacji, które były przekazane podczas wizyty w aptece. Wszystkie te aspekty, w naszym ujęciu, pomagają jeszcze lepiej realizować usługę opieki farmaceutycznej – uważa Morek.

REKLAMA
REKLAMA

Czat z farmaceutą czy… technikiem farmaceutycznym?

Wspomniana możliwości czatu z farmaceutą jest zresztą kolejną wątpliwością, związaną z funkcjonowaniem aplikacji. Okazuje się bowiem, że uzyskiwane z aplikacji odpowiedzi są anonimowe. Niekiedy trzeba też na nie czekać nawet godzinę. Pojawia się więc pytanie, kto tak naprawdę odpowiada na pytania pacjentów i w jakich to robi okolicznościach? Czy to rzeczywiście farmaceuci? Michał Morek przekonuje, że tak.

– Dyżury na czacie pełnić będą magistrowie farmacji z doświadczeniem w pracy w aptekach, zrekrutowani przez Dr.Max spośród farmaceutów zatrudnionych w aptekach. Dyżury na czacie są jednak całkowicie niezależne od pracy w aptece i odbywać się będą poza godzinami pracy. Nie ma takiej możliwości, aby technik farmaceutyczny rozmawiał na czacie. Dostęp do czatu po stronie farmaceuty mają wyłącznie zatrudnieni w tym celu farmaceuci i każdy farmaceuta ma indywidualne dane dostępowe – zapewnia Morek.

Ja nieoficjalnie dowiedziała się nasza redakcja, przez pierwsze kilka dni od uruchomienia aplikacji, zarejestrowało się w niej około 1100 użytkowników. Uczestniczyła ona też w 50 konsultacjach z farmaceutą (czytaj również: Opieka farmaceutyczna, czyli apteczny marketing w wersji 2.0).

Co z danymi pacjenta i profilowaniem?

Aplikacja „Mój farmaceuta” nie jest pierwszym tego typu rozwiązaniem, proponowanym przez sieć aptek. W ubiegłym roku niemałą burzę na rynku farmaceutycznym wywołała aplikacja przygotowana przez sieć Gemini. Pojawiały się pod jej adresem liczne zarzuty, z których najpoważniejsze dotyczyły profilowania pacjentów, w celu wyświetlania im reklam w oparciu o dotychczasowe zakupy. Firma zaprzeczała tym zarzutom, a Naczelną Izbę Aptekarską – za rozpowszechnianie tego typu oskarżeń – pozwała do sądu. Sprawa jest w toku (czytaj również: Gemini pozywa Naczelną Izbę Aptekarską i żąda przeprosin).

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA