REKLAMA
wt. 12 marca 2024, 08:01

Kolejne wyroki sądu niekorzystne dla trzech aptek z Radomia

Wojewódzki Sąd Administracyjny wydał kolejne trzy wyroki uchylające decyzje Głównego Inspektora Farmaceutycznego o przeniesieniu zezwolenia na prowadzenie apteki. Dotyczą one aptek działających we franczyzie jednej z dużych sieci aptecznych. Sąd potwierdził, że franczyzodawca kontrolował farmaceutów, którzy mieli prowadzić apteki…

Szyld z napisem apteka na elewacji budynku.
Trzy wyroki sądu wydane 22 lutego uchylają decyzje GIF w sprawie przeniesienia zezwoleń aptek w Radomiu (fot. Shutterstock)

Pod koniec lutego Dolnośląska Izba Aptekarska poinformowała o wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w sprawie apteki w Legnicy. WSA uchylił decyzję Głównego Inspektora Farmaceutycznego, który zezwolił na przeniesienie zezwolenia na jej prowadzenie, spółce dwóch farmaceutek. Wcześniej nie zgodził się na to WIF we Wrocławiu wskazując, że spółka ta przez szereg umów zwartych z franczyzobiorcą jest kontrolowana przez sieć aptek. Mimo modyfikacji tych umów – zgodnie z instrukcjami GIF – Wojewódzki Sąd Administracyjny stwierdził, że to WIF miał rację.

Po wyroku WSA Dolnośląski Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny zmienił status apteki w Rejestrze Aptek na „czasowo nieczynna”. W rezultacie placówka została odcięta od systemu P1 i straciła możliwość realizowania recept pacjentów. O sprawie tej rozpisywały się lokalne i branżowe media.

Okazuje się, że 22 lutego zapadły trzy kolejne wyroki WSA w podobnych sprawach. Dotyczyły one trze aptek ogólnodostępnych zlokalizowanych w Radomiu. Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił decyzje GIF przenoszące zezwolenia na ich prowadzenie.

Wyroki sądu w sprawie aptek w Radomiu…

Informację na temat tych wyroków i ich konsekwencji przedstawiła Okręgowa Izba Aptekarska w Warszawie. W specjalnym komunikacie wyjaśnia, że nabywca aptek zawarł z jedną z dużych sieci na rynku aptek ogólnodostępnych w Polsce liczne umowy. Ich wspólna analiza pozwalała na stwierdzenie, że nabywca wraz z siecią wspólnie działają w ramach jednej grupy kapitałowej. To, z uwagi na to, że sieć prowadzi więcej niż 4 apteki ogólnodostępne na terenie Polski, stanowi naruszenie art. 99 ust. 3a ustawy Prawo farmaceutyczne.

– Przypomnieć należy, że w I instancji Mazowiecki Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny z tego powodu odmówił przeniesienia tych zezwoleń na nabywcę aptek. Rozstrzygnięcia te zostały zmienione przez GIF na skutek odwołań wniesionych przez nabywcę – informuje OIA w Warszawie.

WSA w Warszawie po rozpoznaniu wniesionych przez OIA w Warszawie oraz ZAPPA skarg na decyzje GIF zgodził się ze stanowiskiem prezentowanym przez Mazowiecki WIF. Stwierdził, że zawarte przez nabywcę z siecią apteczną umowy tworzą stosunek zależności w zakresie prowadzonej działalności. To oznacza też relację opartą na kontroli, co uzasadnia stwierdzenie, że tworzą grupę kapitałową.

Farmaceutom grozi postępowanie dyscyplinarne

OIA w Warszawie poskreśla, że nabywca zawarł z siecią apteczną umowę franczyzy, w ramach której miały być prowadzone nabyte apteki. Do niej dołączony był jednak też szereg innych umów związanych z m.in. z finansowaniem przez sieć apteczną nabycia tych aptek, ich prowadzeniem od strony organizacyjno-prawnej (usługi księgowe, kadrowe, prawne). To powodowało, że sieć apteczna miała faktyczną kontrolę nad działalnością nabywcy, a więc działali oni w ramach jednej grupy kapitałowej.

W konsekwencji przeniesienie na nabywców tych aptek kolejnych zezwoleń stanowiłoby naruszenie art. 99 ust. 3a ustawy Prawo farmaceutyczne. Przepis ten zakazuje łącznego prowadzenia przez podmioty zależne w ramach grupy kapitałowej więcej niż 4 apteki ogólnodostępne.

– Należy zwrócić uwagę, że farmaceuci, którzy uczestniczą w takim procederze przejmowania aptek przez sieci z naruszeniem przepisów antykoncentracyjnych na rynku aptek, działają wbrew ustawie i narażają się na wszczęcie wobec nich postępowania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej – zwraca uwagę OIA w Warszawie.

Wyroki nie są prawomocne. Stronom przysługuje prawo wniesienia skarg kasacyjnych do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Źródło: ŁW/OIA w Warszawie

Ciężkie, opuchnięte i bolące nogi – jak sobie z nimi poradzić?

22 kwietnia 202417:48

Wstaję rano i moje nogi są szczupłe i ładne, a po całym dniu siedzenia w pracy są jakieś inne, ciężkie i opuchnięte. Skarpetki pozostawiają ślady nad kostką, a jak położę się i chcę zasnąć, to moje nogi nie chcą się uspokoić. Czy to coś poważnego, czym mam się martwić? I jak sobie z tym poradzić? Takie pytania zadają sobie setki osób na świecie.

Przewlekła niewydolność żylna - jak sobie z nią poradzić? (Fot. shutterstock.com)

Przewlekła choroba żylna – to schorzenie ściśle związane z naszym sposobem funkcjonowania w ciągu dnia. Może ona objawiać się w powyżej opisany sposób – poprzez ciężkie, opuchnięte i  bolące nogi. Badania przeprowadzone w Polsce w 2003 roku wskazują, że z tym problem zmaga się w naszym kraju prawie połowa kobiet (47%) i spora grupa mężczyzn (37% dorosłej populacji).

Przewlekła choroba żylna – jakie są jej najczęstsze objawy?

Obrzęki kończyn niekoniecznie są najczęściej obserwowanym objawem choroby żył. W 2014 roku Polskie Towarzystwo Flebologiczne zleciło badania ankietowe. Obrzęki kończyn zadeklarowało 33% badanych, 37% zgłaszało bóle kończyn dolnych, a 27% obecność żylaków . Największa ilość ankietowanych, bo aż 62% mówiła o uczuciu ciężkości i zmęczenia swoich nóg.  Wcale nie trzeba być chorym na przewlekłą chorobę żylną, żeby takie objawy u siebie obserwować. Wystarczy praca, która zmusza do pozostawania przez dłuższy czas w pozycji siedzącej lub stojącej. Nie powinniśmy jednak lekceważyć objawów i całą winę zrzucać na wykonywaną pracę. Jeśli występuje problem zdrowotny najlepiej skonsultować go z lekarzem, a do tego czasu można zastosować się do kilku wskazówek, które zmniejszą nasilenie dolegliwości.

Ciężkie, opuchnięte i bolące nogi – skąd bierze się ten problem?

Przewlekła choroba żylna jest procesem rozwijającym się przez wiele lat. Początkowo nawet niekoniecznie musimy zauważać problemu, bo cóż znaczą drobne pajączki niebieskofioletowego koloru na skórze nóg albo nawet niewielkie żylaki, które niekoniecznie muszą boleć. W świetle żył znajdują się zastawki, które utrzymują prawidłowy przepływ krwi w kierunku do serca. Ich uszkodzenie powoduje nieprawidłowy przepływ krwi w odwrotnym kierunku, co nasila postęp choroby i powoduje obecność objawów, które zostały opisane powyżej. Proces ten trwa wiele lat, rozwija się zwykle powoli i niestety współczesna medycyna nie jest w stanie go zatrzymać, ale potrafi łagodzić jego objawy.

Przewlekła choroba żylna – niefarmakologiczne metody leczenia

Nie istnieją żadne tabletki, które potrafią zatrzymać postęp choroby i usunąć żylaki, które są widoczne pod skórą. Zanim jednak sięgniemy po medykamenty dobrze jest przyjrzeć się bliżej sobie i swojemu życiu. Należy zadać sobie pytanie o to, co możemy w nim zmienić, żeby poczuć się lepiej. Czy nie spędzamy swojego życia poświęcając się pracy? Co nie byłoby w sumie takie złe, pod warunkiem, że będzie też czas na zadbanie o swoje zdrowie. W tym konkretnym przypadku o swoje nogi.

Należy postawić więc pytanie. Co nasze nogi, dotknięte objawami niewydolności żył „lubią” a czego „nie lubią”? Można kolokwialnie powiedzieć, że nogi i żyły „lubią” ruch. Długotrwały bezruch – siedzenie lub stanie powoduje, ze wzrasta ciśnienie wewnątrz żył i elementy składowe krwi oraz woda przenikają poza delikatne ścianki najdrobniejszych naczyń, tzw. naczyń włosowatych.  Skutkuje to obrzękami, przebarwieniami i stanem zapalnym skóry. Często ten bezruch dotyka osoby starsze. Nie jest wtedy związany z wykonywaną pracą, ale z osłabieniem wynikającym z wieku i innymi dotykającymi ich chorobami. Te choroby również mogą nasilać objawy i być przyczyną obrzęków i/lub bólów kończyn.

Żyły lubią ruch!

Należy dlatego pamiętać, aby wstać od czasu do czasu, przespacerować się, pogimnastykować, a kiedy siedzimy – unieść nogi do góry, aby siła ciążenia zrobiła swoje wymuszając przepływ krwi od stóp do serca. Wiele osób widząc odciśnięte gumki skarpetek na swoich nogach decyduje się w tym czasie na noszenie skarpetek tzw „bezuciskowych” lub przecina „ściągacze” skarpetek. Na pewno ma to swoje uzasadnienie i powoduje pewnego rodzaju uspokojenie tej osoby. Nie widać wówczas śladu po uciskających skarpetkach.

Flebolodzy mają w tej kwestii trochę odmienne podejście i właśnie ucisk jest tym, co zalecają swoim pacjentom. Nie jest to jednak taki zwykły ucisk i nie każdy może go stosować. Wyroby kompresyjne zalecane pacjentom z obrzękami kończyn mają za zadanie przeciwdziałać powstawaniu obrzęków. Doborem tych wyrobów zajmuje się wykwalifikowany personel medyczny, potrafiący dopasować właściwy stopień ucisku dla konkretnego pacjenta. Stosowanie wyrobów uciskowych przeciwskazane jest jednak  u osób cierpiących dodatkowo  na niedokrwienie kończyn, deformacje powodujące nieprawidłowy rozkład ucisku lub ze znacznymi zaburzeniami czucia w obrębie kończyn dolnych.

Przewlekła choroba żylna – farmakologiczne metody leczenia

W aptekach dostępnych jest wiele leków i preparatów o tzw. działaniu flebotropowym. Ich zróżnicowane mechanizmy działania wpływają na łagodzenie objawów. Pytanie zatem, co wybrać? Diosminę, diosminę zmikronizowaną z heperydyną, dobesylan wapnia, escynę, czy może jeszcze coś innego?  Z pomocą może przyjść preparat zawierający  6 różnych składników wzajemnie uzupełniających się w działaniu na „zmęczone żyły”. Zmikronizowana diosmina z hesperydyną, rutyna, wyciąg z nostrzyka żółtego, wyciąg z kasztanowca, oraz L-karnityna.

Zadaniem tej ostatniej jest usprawnienie pracy mięśni łydki a tym samym wsparcie powrotu krwi żylnej. Złożony skład preparatu stanowi dobre uzupełnianie codziennej diety w składniki wspierające krążenie żylne i układ limfatyczny. Zastosowanie preparatu powoduje szybkie odczucie ulgi pod postacią wrażenia lekkości, „chudej nogi” bądź stosowania niewidzialnej pończochy uciskowej. Redukuje również dolegliwości bólowe.

Forma stosowania preparatu w postaci rozpuszczalnego w wodzie proszku ma swoje uzasadnienie. Po pierwsze osoba stosująca go, a często z takimi problemami borykają się osoby starsze, nie ma wrażenia dokładania kolejnej tabletki do całego arsenału już stosowanych  leków.  Może też być to pomocne u osób mających problem z połykaniem. Po drugie i może ważniejsze, przyjmowanie roztworu zmusza  do wypicia dodatkowej a czasami wymaganej w ciągu dnia ilości wody, potrzebnej do rozpuszczenia preparatu. Dziennie zapotrzebowanie zdrowej dorosłej osoby na płyny w ciągu dnia wynosi od 25 do 35 ml/kg masy ciała, a właściwe nawodnienie wspomaga również prawidłowy przepływ krwi bo nie robi się zbyt „gęsta”.

Bez względu jak dobry preparat będziemy stosować to regularność jego stosowania i dbanie o higienę codziennego życia ma podstawowe znaczenie.

Autor: dr n.med. Marcin Kucharzewski

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]