Jak donosi polskatimes.pl, niektórzy raczej widzą czarne scenariusze (czytaj również: Ceny leków muszą wzrosnąć by zapewnić ciągłość dostaw). Na przykład European Fine Chemicals Group, reprezentująca producentów półproduktów do leków, a także niektórzy przedstawiciele świata aptekarskiego w Polsce twierdzą, że w razie ewentualnej pandemii może zabraknąć w Europie najważniejszych leków.
Strategiczne leki a koronawirus
Eksperci nie wykluczają, że większość półproduktów używanych do wytwarzania strategicznych leków pochodzi z dotkniętej epidemią chińskiej prowincji Hubei. Tam zamykane są kolejne zakłady pracy, by ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa.
Dr Paweł Chrzan, były prezes Gdańskiej Okręgowej Rady Aptekarskiej, twierdzi, że można już mówić o większości leków, których produkcja jest potencjalnie zagrożona. Są to głównie antybiotyki, leki przeciwcukrzycowe oraz kardiologiczne (czytaj również: Niemcy ostrzegają: w Europie może zabraknąć leków przez koronawirusa).
GIF zaleca spokój
Polska Times skontaktowała się w tej sprawie także z Głównym Inspektoratem Farmaceutycznym. GIF uznaje jednak, że nie ma żadnego powodu do niepokoju. – Specjalnego komunikatu w związku z tym nie planujemy, bo sytuacja nie wzbudza naszego zaniepokojenia. Zidentyfikowaliśmy ryzyko. To, że ryzyko jest identyfikowane, nie znaczy, że występuje. Na bieżąco sprawdzamy, też w kontekście tego, co działo się w ubiegłym roku, czy podmioty odpowiedzialne zgłaszają nam jakiekolwiek problemy – powiedział GIF.
Również Europejska Agencja Leków (EMA) nie potwierdza na razie żadnych zakłóceń dostaw. A w aptekach nadal brakuje tych samych leków, co ostatnio, aczkolwiek nie widać szczególnego pogorszenia sytuacji. Gdyński farmaceuta uważa, że nie da się zrobić zapasów leków, ponieważ dostawy rozchodzą się w mig.
Źródło: IK/polskatimes.pl










