Tydzień temu sejmowa Komisja Zdrowia zajęła się sytuacją związaną z brakami leków w aptekach. W jej posiedzeniu udział wzięli przedstawiciele ministerstwa zdrowia, parlamentarzyści, przedstawiciele samorządu aptekarskiego, przemysłu farmaceutycznego, związków pracodawców. Głos w sprawie zabrał też w imieniu Naczelnej Izby Lekarskiej mecenas Wojciech Idaszak. Wyraził on głębokie zaniepokojenie środowiska lekarskiego zaistniałą sytuacją (czytaj również: Brakuje ponad 500 leków. Farmaceuci alarmują, że sytuacja jest dramatyczna).
Zdaniem Naczelnej Izby Lekarskiej brak leków w aptece będzie generował dalsze problemy w systemie. Część pacjentów już wraca do lekarza z prośbą o zmianę zaordynowanego leku – co wydłuża kolejki i zaburza proces przyjmowania pacjentów. Część pacjentów przerywa leczenie, nie mogąc zrealizować recepty i nie wraca do lekarza po zmianę ordynacji. To może prowadzić do pogorszenia się stanu zdrowia tych osób i w konsekwencji sprawi, że opieka nad nimi będzie wpływać na wzrost kosztów (czytaj więcej: 1000 telefonów w ciągu godziny. Infolinia ws. leków nie daje rady…).
Ponadto mec. Idaszak wskazał, że w przypadku powrotu pacjenta do lekarza w celu zmiany zaordynowanego leku, niekiedy będzie to możliwe, ale na lek drugiego lub trzeciego rzutu tj. taki, który w ocenie lekarza nie gwarantuje takiej samej skuteczności terapeutycznej, jak lek pierwotnie zaordynowany.
Codziennie 10 pacjentów po nowe recepty
Na łamach portalu Życie Kalisza internistka Małgorzata Włoszczyńska z Przychodni Medycyny Rodzinnej w Kaliszu mówi, że każdego dnia przyjmuje co najmniej 10 pacjentów, którzy przychodzą po nową receptę na wcześniej przepisane im leki. Chcą, aby lekarka wypisywała każdy lek na oddzielnej recepcie. To ułatwia pacjentom chodzenie po aptekach i wykupywanie ich tam, gdzie akurat są dostępne.
– Tym samym lekarze mają dodatkową pracę, a kolejka w przychodni wydłuża się – pisze Życie Kalisza.
Farmaceuta Artur Śliwiński, wiceprezes Kaliskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej, zapewnia, że takiego stanu rzeczy, jaki mamy od kilku miesięcy, jeszcze nie było. Problemy z dostępem do leków były na przełomie lat 80. i 90. przed prywatyzacją aptek, później dość szybko zostały rozwiązane. Sytuacji, w której pacjent nie może leku otrzymać, sobie nie przypomina (czytaj więcej: Metformax 500 SR w aptekach dopiero od połowy lipca).
– Lista leków, których brakuje, wydłuża się. Mamy listę leków zagrożonych wywozem, ustaloną przez Głównego Inspektora Farmaceutycznego, ale… Tych leków, z których zakupem pacjenci mają kłopoty, jest dużo więcej. Najgorzej jest z dostępnością leków stosowanych w chorobach tarczycy. Brakuje leku Euthyrox, co spowodowało prawdziwą burzę medialną. Brakuje też leków przeciwcukrzycowych, zawierających substancję czynną metforminę. Jeśli chodzi o leki zawierające te substancje, sytuacja jest kryzysowa – mówi wiceprezes kaliskiej Izby na łamach Życia Kalisza.
Źródło: ŁW/NIL/Życie Kalisza










