REKLAMA
Magazyn mgr.farm

Lepsza sieciowa czy indywidualna? Trwa przepychanka na rynku aptecznym…

27 maja 202011:54

W ostatnich tygodniach nasila się licytacja między przedstawicielami aptek sieciowych i aptek indywidualnych. Po publikacji przez Związek Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek informacji o wysokości płaconych podatków, teraz ZPA PharmaNET przekonuje, że w aptekach sieciowych jest zatrudnione więcej farmaceutów i techników farmaceutycznych. Zarabiają tam również więcej…

Aktualny wynik starcia: Gemini Apps 1:0 Naczelna Izba Aptekarska (fot. Shutterstock)
Apteki sieciowe przekonują, że płacą średnio kierownikom aptek o prawie 24 proc. więcej niż apteki indywidualne, magistrom farmacji odpowiednio ponad 18 proc. (fot. Shutterstock)

W minionym tygodniu Związek Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek przedstawił dane Ministerstwa Zdrowia, wskazując, że apteki sieciowe płacą mniej podatków niż apteki indywidualne. A dokładniej zdaniem ZAPPA sieci aptek zapłaciły ponad 5 razy mniej podatku CIT niż apteki indywidualne, generując dwukrotnie większy obrót (czytaj więcej: ZAPPA: zagraniczne sieci płacą 5 razy mniej podatku CIT niż apteki indywidualne).

– Ogromna skala optymalizacji podatkowej dokonywana przez podmioty sieciowe, ich rozwój postępujący z ominięciem barier prawnych wprowadzonych w 2017 r., zwiększający się udział kapitału zagranicznego, upadek polskich profesjonalnych aptek, poza ewidentną szkodą dla pacjentów i systemu ochrony zdrowia, prowadzi do zubożenia polskiego budżetu o miliardy złotych – zauważał Marcin Wiśniewski, prezes ZAPPA.

REKLAMA

Na odpowiedź Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET – reprezentującego sieci apteczne – nie trzeba było długo czekać. Dziś organizacja publikuje dane wskazujące, że tylko w 2019 r. sieci apteczne zapłaciły łącznie ponad 1,27 mld zł podatków, tj. dwa razy więcej niż apteki indywidualne. Wskazuje, że do grupy danin publicznych płaconych przez apteki zaliczono: składki ZUS od wynagrodzeń (po stronie pracownika oraz pracodawcy), podatek dochodowy PIT od wynagrodzeń pracowników i podatek dochodowy właściciela apteki (PIT lub CIT).

REKLAMA

– Największe daniny publiczne sieci apteczne ponoszą z tytułu wynagrodzeń pracowników – w ubiegłym roku stanowiły one ponad 1 mld zł. Wynika to z faktu, że sieci apteczne bardzo mocno inwestują w personel i poziom usług, którego gwarantem są dobrze opłacani fachowcy – czytamy w informacji ZPA PharmaNET.



Więcej pracowników, wyższe zarobki

Organizacja zapewnia, że apteki sieciowe płacą średnio kierownikom aptek o prawie 24 proc. więcej niż apteki indywidualne, magistrom farmacji odpowiednio ponad 18 proc. więcej. Także technicy farmacji w sieciach zarabiają średnio o ponad 7 proc. więcej, niż w aptekach indywidualnych. Standardem jest zatrudnianie personelu w aptekach sieciowych na umowę o pracę, pozostałe formy zatrudnienia mają z reguły jedynie charakter uzupełniający i dotyczą sytuacji nadzwyczajnych, np. zastępstw (czytaj również: Znikome podatki, apteki “na słupa” i inne patologie. Czy tak działają sieci?).

Apteki sieciowe zatrudniają 61 proc. wszystkich magistrów farmacji, i 65 proc. techników farmaceutycznych, pracujących w aptekach w Polsce. Także w przeliczeniu na statystyczna aptekę, apteki sieciowe zatrudniają więcej personelu. W statystycznej aptece sieciowej zatrudnionych jest o 0,87 magistra farmacji więcej i o 1,47 technika farmaceutycznego więcej, niż w aptece indywidualnej. W aptece sieciowej zatrudnionych jest średnio 2,31 magistra farmacji, wobec 1,44 w aptece indywidualnej (uwzględniamy tu już farmaceutę-właściciela) i ponad 3 techników (wobec 1,57) – wskazuje ZPA PharmaNET.

REKLAMA


ZUS i podatki…

Organizacja wskazuje też, że w przypadku podatków dochodowych, apteki sieciowe zasilają kasę państwa kwotami wyższymi, niż apteki indywidualne. W 2019 roku apteki sieciowe zapłaciły ponad 213 mln zł podatków dochodowych, wobec 161,5 mln zł podatków dochodowych zapłaconych przez apteki indywidualne (czytaj więcej: Raport Płac 2020 – ile wynoszą zarobki w aptekach?).



– Do sieci aptecznych należy 43 proc. ogólnej liczby aptek w Polsce, 57 proc. to apteki indywidualne. Sieci apteczne (za sieć uważa się przedsiębiorstwo posiadające od pięciu aptek w górę) to głównie małe i średnie polskie firmy rodzinne. Według danych liczbowych najwięcej, bo aż 214 z nich, to sieci posiadające od 5 do 9 aptek, kolejne 93 podmioty posiadają od 10 do 19 aptek. 32 sieci apteczne posiadają od 20 do 49 aptek, 11 od 50 do 99. Zaledwie 9 sieci posiada powyżej 100 aptek na terenie Polski – wskazuje ZPA PharmaNET.

Zdaniem organizacji sieci apteczne to także ogromna przewaga kapitału krajowego – zaledwie 5 sieci aptecznych posiada kapitał zagraniczny. Do sieci tych należy 6,7 proc. ogólnej liczby aptek w Polsce.

Źródło: ŁW/ZPA PharmaNET

REKLAMA
REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

11 komentarzy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Haha lepsze to może być BMW od Mercedesa , a nie apteczna malizna. Porównywać sieci i indywidualne to jak porównywać niemieckie KL i radzieckie łagry na Kołymie. A jak ktoś twierdzi ,że apteka to elitarny lukier to niech sobie zobaczy jakie są progi na farmacje i ilu chętnych. Idzie taki sam element jak w latach 70 i 80 tych.
Marco Polo, masz jakiś kompleks? Miej odwagę i przestań się chować za nickiem.
Kompleks to jak już masz Ty , bo albo okłamujesz samego siebie, albo nie widzisz co się dzieje dookoła i jak to wszystko wygląda naprawdę. Wierz dalej uczelnianym i izbowym łobuzom, no i oczywiscie płac im co miesiąc beke za pseudoszkolenia.
Może czasami Marco Polo używa zbyt kontrowersyjnych słów, ale generalnie ma rację. Z mojej grupy na roku ( 3-4 lata temu skończyłem farmę na WUM ) obecnie jako etatowiec pracuje jedna osoba w aptece otwartej. 1 na 15. To mówi samo za siebie.
Troll internetowy. To właśnie człowiek, który publikuje mocny, kontrowersyjny przekaz, niekoniecznie prawdziwy. Chce przede wszystkim przykuć uwagę innych poprzez wzbudzenie w nich silnych emocji, najczęściej gniewu czy irytacji. Zarzuca w ten sposób haczyk. Nie boi się kwestionować wartości wyznawanych przez członków danej społeczności czy pytać o oczywiste dla nich sprawy. To tylko przynęta, a celem trollowania jest złapanie ofiary, wytrącenie kogoś z równowagi. Im bardziej wkręcisz się w dyskusję z internetowym trollem – tym większy odnosi on sukces. Trollowanie dezorganizuje życie w sieci i odciąga uwagę dyskutujących od głównego tematu.Troll internetowy wykorzysta wszystkie chwyty, które zbiją Cię z pantałyku. Będzie dominował, stawiał tezy sprzeczne z dominującymi w grupie tylko po to, by wykazać Ci nieumiejętność argumentowania. Sprowokuje i będzie manifestował pogardliwy stosunek do innych.
Kontrowersyjne jest to ,że progi tak spadły , że na farmacja dostanie się byle dureń jak w latach 70 i 80 , przy permanentnym niedoborze?Albo,że nie ma już wogóle chętnych,żeby płacić za tą elitarną wiedzę? A może to ,że pensje będą niedługo oscylowac na granicy minimalnej krajowej?
A skąd masz dane o punktacji na egzaminach w latach 70-80? Może to Ty jesteś, zacytuję Ciebie "durniem" wylewając swoje frustracje. W przeciwieństwie do Ciebie i Tobie podobnym nie przejmę w dyskusji Twojego prostackiego i wulgarnego języka.
Synek, nie używaj słów których nie znasz prawidłowego znaczenia. Do miana frustratów prędzej aspirują indywidualni aptekarze, którzy by chcieli ,a nie mogą i we wszystkim i wszystkich widzą wrogów czyhającymi na ich apteczny matecznik.
Dostać się to jedno, a skończyć co innego. Na każdym, nawet elitarnym kierunku znajdą się i skończą go osoby, które są kiepskie. Ponadto uczelnia uczelni nie równa. Co do trollowania, to warto oprócz mowienia szerokich i niekonkretnych tez o izbie, mówić o konkretach.