– W nocy trafiłam z dzieckiem do szpitala i dostałam receptę na wykup lekarstw. Jednak jak się okazało, w naszym mieście nie ma żadnej otwartej apteki po północy, chociaż dla ściemy jest lista dyżurujących aptek. Pojechałam pod aptekę, która była w grafiku i pocałowałam tam klamkę, a moje malutkie dziecko zostało do rana bez żadnego lekarstwa. Uważam, że to jest kpina, bo jak mogę wytłumaczyć mojemu 2-letniemu dziecku, że nie dostanie syropu, bo apteka jest zamknięta? – opowiada serwisowi gorzowianin.com mieszkanka Gorzowa.
Władze Gorzowa podjęły uchwałę w której zapisali, że każda apteka w mieście będzie miała swój nocny dyżur od północy do godz. 6 rano. Z informacji przekazanej przez gorzowski magistrat wynika, że apteki sieci Strywald, mimo, że znajdują się w grafiku, dyżurów nocnych nie realizują. A według harmonogramu apteka tej sieci miała mieć dyżur tamtej nocy (czytaj również: Zamieszanie z aptekami w Gorzowie. Pacjenci „całują klamki”…).
– To jest ogromny problem dla ludzi, którzy mają małe dzieci. Są różne przypadki i nie chcę, aby życie mojego synka lub innych ludzi zależało od pana, który ma gdzieś ustawę. Czy naprawdę musi dojść do tragedii, aby w nocy była cały czas otwarta chociaż jedna apteka? – pyta gorzowianka.
Apteki przy szpitali nie będzie
Jej zdaniem najlepszym rozwiązaniem byłaby apteka przy szpitalu czynna 24 godziny na dobę, przez siedem dni w tygodniu. Co ciekawe władze Gorzowa miały w planach otwarcie takiej placówki. Jednak inwestycja została zablokowana przez wojewódzki inspektorat farmaceutyczny (czytaj również: Gorzów WLKP: Szpital znalazł miejsce na aptekę, ale będzie potrzebna zgoda Ministra Zdrowia).
– Według obowiązujących przepisów, apteki nie może prowadzić szpital, tylko farmaceuta. Mieliśmy już chętny podmiot na prowadzenie działalności na przeciwko głównego wejścia do szpitala. Jednak sprawę zablokował wojewódzki inspektorat farmaceutyczny. Przepisy mówią, że aptekę można otworzyć jeśli do najbliższej jest ponad 1000 metrów. U nas jest to nieco powyżej 900 metrów – tłumaczy Robert Surowiec, wiceprezes Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie.
Wskazuje jednocześnie, że gdyby ktoś chciał ponownie otworzyć aptekę w szpitalu, musieliby uzyskać zgodę ministra zdrowia, która jest wydawana na wniosek wojewódzkiego inspektora farmaceutycznego w przypadku, kiedy istnieje ważny interes społeczny. Jednak ten stwierdził, że w tym przypadku nie ma interesu społecznego, ponieważ są inne apteki w mieście (czytaj również: Nowa apteka w Gorzowie nie powstanie. Co z dyżurami?)
Do stycznia 2018 roku w Wielospecjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Gorzowie działała apteka, jednak została zlikwidowana. Natomiast od lutego 2018 roku jedyna w mieście apteka całodobowa przy ul. Łużyckiej przestała pełnić nocne dyżury (czytaj również: Dlaczego w Gorzowie nie ma apteki całodobowej? Właściciel zabiera głos).
Źródło: ŁW/gorzowianin.com










