REKLAMA
czw. 7 kwietnia 2022, 08:01

Minister Zdrowia negatywnie w sprawie petycji farmaceutów

W ocenie Ministerstwa Zdrowia doniesienia o przypadkach agresji wobec farmaceutów to jednostkowe i wyjątkowe zdarzenia. W rezultacie petycje dotyczące nadania farmaceutom statusu funkcjonariusza publicznego zostały przez resort rozpatrzone negatywnie.

W ocenie Ministerstwa Polska jest w bardzo dobrej sytuacji na tle innych państw Unii Europejskiej, które mierzą się z dużo większą liczbą braków leków (fot. MGR.FARM)
Minister Zdrowia w sposób negatywny rozpatrzył petycję, bo procedowany obecnie projekt ustawy spełnia oczekiwania wnoszących petycję (fot. MGR.FARM)

Na początku stycznia do Ministra Zdrowia wpłynęły dwie jednobrzmiące petycje w sprawie wprowadzenia ochrony dla farmaceutów oraz techników farmaceutycznych poprzez nadanie im statusu funkcjonariusza publicznego podczas wykonywania czynności zawodowych. Autorzy petycji wskazywali na rosnącą liczbę aktów agresji wobec pracowników aptek.Jako przykład podawali sytuację ze Zgorzelca, gdzie farmaceuta został dotkliwie pobity, za to, że zwrócił pacjentowi przebywającemu w aptece, by założył maseczkę (czytaj więcej: Aptekarz wyprosił pacjenta za brak maseczki. Został za to pobity…).

– Nie trzeba było długo czekać ponieważ w Sylwestra sytuacja powtórzyła się. Tym razem w Warszawie pacjent jednej z aptek w odpowiedzi za zwrócenie przez farmaceutkę uwagi aby założyć maseczkę, stłukł pięścią szybę i dotkliwie poranił farmaceutkę – pisali autorzy petycji.

Minister negatywnie o petycjach

Okazuje się, że Ministerstwo Zdrowia podjęło decyzję o negatywnym rozpatrzeniu petycji. W odpowiedzi na nie, resort wskazuje, że zawarte petycjach postulaty zasadniczo dotyczą dwóch zagadnień. Pierwszym jest wprowadzenie ochrony dla farmaceutów oraz techników farmaceutycznych przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych oraz nadania przedstawicielom tych zawodów statusu funkcjonariusza publicznego (czytaj więcej: Petycja by farmaceuci i technicy uzyskali status funkcjonariusza publicznego).

 – W dalszej części petycji podnoszony jest argument korzystania ze statusu funkcjonariusza publicznego oraz przewidzianej dla niej ochrony przez przedstawicieli innych zawodów medycznych takich jak lekarze, ratownicy medyczni czy pielęgniarki – pisze resort.

Odnosząc się do tego postulatu Ministerstwo Zdrowia wskazuje, że przedstawiciele zawodów takich jak lekarze, ratownicy medyczni czy pielęgniarki nie posiadają statusu funkcjonariusza publicznego, tylko korzystają z ochrony przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych, której zakres ochrony reguluje art. 231a ustawy z dnia czerwca 1997 r. Kodeks karny oraz przepisy
szczególne (czytaj również: Farmaceuci są obrażani i słyszą groźby. Co z tym zrobi Rząd?).

Zgodnie z tymi przepisami ochrona prawna należna funkcjonariuszowi publicznemu przysługuje:

  • lekarzowi, który wykonuje czynności w ramach świadczeń pomocy doraźnej lub udziela pomocy lekarskiej, na podstawie art. 44 ustawy z 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty, Dz.U. z 2021 r. poz. 790, ze zm.;
  • pielęgniarce i położnej podczas i w związku z wykonywaniem czynności polegających na udzielaniu świadczeń na podstawie, art. 11 ust. 2 ustawy z 15 lipca 2011 r. o zawodach pielęgniarki i położnej, Dz. U. z 2021 r. poz. 479, ze zm.; osobie udzielającej pierwszej pomocy albo kwalifikowanej pierwszej pomocy, osobie wchodząca w skład zespołu ratownictwa medycznego, osobie udzielającej świadczeń zdrowotnych w szpitalnym oddziale ratunkowym, dyspozytorowi medycznemu podczas wykonywania swoich zadań, wojewódzkiemu koordynatorowi ratownictwa medycznego, krajowemu koordynatorowi ratownictwa medycznego, na podstawie art. 5 ust. 1 ustawy z 8 września 2006 r. o Państwowym Ratownictwie Medycznym, Dz.U. z 2021 r. poz. 2053, ze zm.

 – Z omawianej ochrony ww. osób wynika, przedstawiciele poszczególnych zawodów korzystają z niej, jedynie w wąskim zakresie, w związku z udzielaniem przez nich świadczeń zdrowotnych – wskazuje resort.

Projekt już w Sejmie

W dalszej kolejności wskazuje, że w dniu 10 marca 2022 r. do Sejmu RP wpłynął poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o zawodzie farmaceuty (druk 2114).

– Wnioskodawcy postulują dodanie do przedmiotowej ustawy przepisu prawnego przyznającego farmaceucie w czasie wykonywania swoich ustawowych czynności, ochronę prawną należną funkcjonariuszowi publicznemu przewidzianą w ustawie z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny (Dz. U. z 2021 r. poz. 790, 1559, 2232) – informuje resort.

Zgodnie z postulowanymi zmianami farmaceuci korzystaliby z przewidzianej prawem ochrony zarówno w zakresie sprawowanej przez nich tzw. opieki farmaceutycznej, jak i podczas wykonywania innych czynności znajdujących się w katalogu usług farmaceutycznych (czytaj więcej: Posłowie chcą ochrony prawnej dla farmaceutów. Projekt w Sejmie…).

– Niezależnie od powyższego Minister Zdrowia nie ma wpływu na przebieg prac parlamentarnych. Z uwagi na okoliczność, Ministerstwo Zdrowia nie jest wnioskodawcą proponowanych zmian w zaprezentowanym kształcie wskazuje, przypadki popełnienia czynu zabronionego podniesione w petycjach były jednostkowe, stanowiące wyjątek, niźli regułę. Do Ministerstwa Zdrowia nie wpłynęły uprzednie doniesienia o podobnych aktach agresji skierowanych względem farmaceutów w ramach wykonywania przez nich zawodu. Zatem pomimo oczekiwania wnoszącego petycję realizowane, Minister Zdrowia w sposób negatywny rozpatrzył petycję wielokrotną w analizowanym zakresie, bowiem procedowany obecnie projekt ustawy spełnia oczekiwania wnoszących petycję – czytamy w odpowiedzi Ministra Zdrowia.

©MGR.FARM


Ciężkie, opuchnięte i bolące nogi – jak sobie z nimi poradzić?

22 kwietnia 202417:48

Wstaję rano i moje nogi są szczupłe i ładne, a po całym dniu siedzenia w pracy są jakieś inne, ciężkie i opuchnięte. Skarpetki pozostawiają ślady nad kostką, a jak położę się i chcę zasnąć, to moje nogi nie chcą się uspokoić. Czy to coś poważnego, czym mam się martwić? I jak sobie z tym poradzić? Takie pytania zadają sobie setki osób na świecie.

Przewlekła niewydolność żylna - jak sobie z nią poradzić? (Fot. shutterstock.com)

Przewlekła choroba żylna – to schorzenie ściśle związane z naszym sposobem funkcjonowania w ciągu dnia. Może ona objawiać się w powyżej opisany sposób – poprzez ciężkie, opuchnięte i  bolące nogi. Badania przeprowadzone w Polsce w 2003 roku wskazują, że z tym problem zmaga się w naszym kraju prawie połowa kobiet (47%) i spora grupa mężczyzn (37% dorosłej populacji).

Przewlekła choroba żylna – jakie są jej najczęstsze objawy?

Obrzęki kończyn niekoniecznie są najczęściej obserwowanym objawem choroby żył. W 2014 roku Polskie Towarzystwo Flebologiczne zleciło badania ankietowe. Obrzęki kończyn zadeklarowało 33% badanych, 37% zgłaszało bóle kończyn dolnych, a 27% obecność żylaków . Największa ilość ankietowanych, bo aż 62% mówiła o uczuciu ciężkości i zmęczenia swoich nóg.  Wcale nie trzeba być chorym na przewlekłą chorobę żylną, żeby takie objawy u siebie obserwować. Wystarczy praca, która zmusza do pozostawania przez dłuższy czas w pozycji siedzącej lub stojącej. Nie powinniśmy jednak lekceważyć objawów i całą winę zrzucać na wykonywaną pracę. Jeśli występuje problem zdrowotny najlepiej skonsultować go z lekarzem, a do tego czasu można zastosować się do kilku wskazówek, które zmniejszą nasilenie dolegliwości.

Ciężkie, opuchnięte i bolące nogi – skąd bierze się ten problem?

Przewlekła choroba żylna jest procesem rozwijającym się przez wiele lat. Początkowo nawet niekoniecznie musimy zauważać problemu, bo cóż znaczą drobne pajączki niebieskofioletowego koloru na skórze nóg albo nawet niewielkie żylaki, które niekoniecznie muszą boleć. W świetle żył znajdują się zastawki, które utrzymują prawidłowy przepływ krwi w kierunku do serca. Ich uszkodzenie powoduje nieprawidłowy przepływ krwi w odwrotnym kierunku, co nasila postęp choroby i powoduje obecność objawów, które zostały opisane powyżej. Proces ten trwa wiele lat, rozwija się zwykle powoli i niestety współczesna medycyna nie jest w stanie go zatrzymać, ale potrafi łagodzić jego objawy.

Przewlekła choroba żylna – niefarmakologiczne metody leczenia

Nie istnieją żadne tabletki, które potrafią zatrzymać postęp choroby i usunąć żylaki, które są widoczne pod skórą. Zanim jednak sięgniemy po medykamenty dobrze jest przyjrzeć się bliżej sobie i swojemu życiu. Należy zadać sobie pytanie o to, co możemy w nim zmienić, żeby poczuć się lepiej. Czy nie spędzamy swojego życia poświęcając się pracy? Co nie byłoby w sumie takie złe, pod warunkiem, że będzie też czas na zadbanie o swoje zdrowie. W tym konkretnym przypadku o swoje nogi.

Należy postawić więc pytanie. Co nasze nogi, dotknięte objawami niewydolności żył „lubią” a czego „nie lubią”? Można kolokwialnie powiedzieć, że nogi i żyły „lubią” ruch. Długotrwały bezruch – siedzenie lub stanie powoduje, ze wzrasta ciśnienie wewnątrz żył i elementy składowe krwi oraz woda przenikają poza delikatne ścianki najdrobniejszych naczyń, tzw. naczyń włosowatych.  Skutkuje to obrzękami, przebarwieniami i stanem zapalnym skóry. Często ten bezruch dotyka osoby starsze. Nie jest wtedy związany z wykonywaną pracą, ale z osłabieniem wynikającym z wieku i innymi dotykającymi ich chorobami. Te choroby również mogą nasilać objawy i być przyczyną obrzęków i/lub bólów kończyn.

Żyły lubią ruch!

Należy dlatego pamiętać, aby wstać od czasu do czasu, przespacerować się, pogimnastykować, a kiedy siedzimy – unieść nogi do góry, aby siła ciążenia zrobiła swoje wymuszając przepływ krwi od stóp do serca. Wiele osób widząc odciśnięte gumki skarpetek na swoich nogach decyduje się w tym czasie na noszenie skarpetek tzw „bezuciskowych” lub przecina „ściągacze” skarpetek. Na pewno ma to swoje uzasadnienie i powoduje pewnego rodzaju uspokojenie tej osoby. Nie widać wówczas śladu po uciskających skarpetkach.

Flebolodzy mają w tej kwestii trochę odmienne podejście i właśnie ucisk jest tym, co zalecają swoim pacjentom. Nie jest to jednak taki zwykły ucisk i nie każdy może go stosować. Wyroby kompresyjne zalecane pacjentom z obrzękami kończyn mają za zadanie przeciwdziałać powstawaniu obrzęków. Doborem tych wyrobów zajmuje się wykwalifikowany personel medyczny, potrafiący dopasować właściwy stopień ucisku dla konkretnego pacjenta. Stosowanie wyrobów uciskowych przeciwskazane jest jednak  u osób cierpiących dodatkowo  na niedokrwienie kończyn, deformacje powodujące nieprawidłowy rozkład ucisku lub ze znacznymi zaburzeniami czucia w obrębie kończyn dolnych.

Przewlekła choroba żylna – farmakologiczne metody leczenia

W aptekach dostępnych jest wiele leków i preparatów o tzw. działaniu flebotropowym. Ich zróżnicowane mechanizmy działania wpływają na łagodzenie objawów. Pytanie zatem, co wybrać? Diosminę, diosminę zmikronizowaną z heperydyną, dobesylan wapnia, escynę, czy może jeszcze coś innego?  Z pomocą może przyjść preparat zawierający  6 różnych składników wzajemnie uzupełniających się w działaniu na „zmęczone żyły”. Zmikronizowana diosmina z hesperydyną, rutyna, wyciąg z nostrzyka żółtego, wyciąg z kasztanowca, oraz L-karnityna.

Zadaniem tej ostatniej jest usprawnienie pracy mięśni łydki a tym samym wsparcie powrotu krwi żylnej. Złożony skład preparatu stanowi dobre uzupełnianie codziennej diety w składniki wspierające krążenie żylne i układ limfatyczny. Zastosowanie preparatu powoduje szybkie odczucie ulgi pod postacią wrażenia lekkości, „chudej nogi” bądź stosowania niewidzialnej pończochy uciskowej. Redukuje również dolegliwości bólowe.

Forma stosowania preparatu w postaci rozpuszczalnego w wodzie proszku ma swoje uzasadnienie. Po pierwsze osoba stosująca go, a często z takimi problemami borykają się osoby starsze, nie ma wrażenia dokładania kolejnej tabletki do całego arsenału już stosowanych  leków.  Może też być to pomocne u osób mających problem z połykaniem. Po drugie i może ważniejsze, przyjmowanie roztworu zmusza  do wypicia dodatkowej a czasami wymaganej w ciągu dnia ilości wody, potrzebnej do rozpuszczenia preparatu. Dziennie zapotrzebowanie zdrowej dorosłej osoby na płyny w ciągu dnia wynosi od 25 do 35 ml/kg masy ciała, a właściwe nawodnienie wspomaga również prawidłowy przepływ krwi bo nie robi się zbyt „gęsta”.

Bez względu jak dobry preparat będziemy stosować to regularność jego stosowania i dbanie o higienę codziennego życia ma podstawowe znaczenie.

Autor: dr n.med. Marcin Kucharzewski

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

1 komentarz Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Musi ktoś zginąć, lub zostać kaleką żeby MZ pozytywnie rozpatrzyło wniosek farmaceutów !!!! Masakra !!!!