REKLAMA
wt. 5 stycznia 2021, 08:01

Ministerstwo Zdrowia przeciwne lekomatom. „Brak realnej korzyści dla pacjentów”

Resort zdrowia odniósł się do interpelacji grupy posłów, którzy zaapelowali o zmiany w prawie umożliwiające umieszczanie leków OTC w maszynach vendingowych. Minister zdrowia nie jest zwolennikiem pełnej automatyzacji procesu wydawania leków i pozbawiania go pierwiastka ludzkiego. Wymienił też szereg argumentów przeciw umieszczeniu leków w maszynach vendingowych.

Ministerstwo zdrowia w warszawie
Minister Zdrowia nie dostrzega żadnej realnej korzyści dla polskich pacjentów z umieszczania leków w automatach vendingowych. Korzyści mieli by jedynie ich zarządzające nimi podmioty (fot. MGR.FARM)

Na początku grudnia 2020 r. czworo posłów Koalicji Obywatelskiej wystosowało do Ministra Zdrowia interpelację w sprawie dopuszczenia sprzedaży produktów leczniczych przeznaczonych do obrotu pozaaptecznego w nowoczesnych automatach vendingowych. Przekonywali w niej, że nowoczesne maszyny vendingowe zapewniają rozwiązania technologiczne obejmujące kontrolę wewnętrznej temperatury i wilgotności, obsługę płatności bezgotówkowych, możliwość kontaktu z operatorem i dostawcą produktów oraz zabezpieczenia przed możliwością użycia przez dzieci (czytaj więcej: Posłowie chcą by leki były dostępne w maszynach vendingowych).

– W polskim systemie prawnym dotychczas nie istnieją uregulowania umożliwiające wykorzystanie takich maszyn do sprzedaży produktów medycznych. Stanowisko organów nadzoru farmaceutycznego jest jednak nieprzychylne, pomimo, że potrzebę zastosowania takich rozwiązań podpowiada m.in. sytuacja covidowa w Polsce – czytamy w interpelacji.

Posłowie przekonywali w niej, że automatyczna sprzedaż tego typu artykułów odbywa się dziś legalnie w drogeriach dysponujących samoobsługowymi kasami. Ich zdaniem doprecyzowania wymagają więc jedynie przepisy odnoszące się wprost do automatów.

Minister Zdrowia jest innego zdania…

Odpowiedzi na interpelację w imieniu Ministra Zdrowia udzielił wiceminister Maciej Miłkowski. Wskazał on, że Minister Zdrowia nie jest zwolennikiem wprowadzania dodatkowego kanału bezpośredniego zaopatrywania ludności w produkty lecznicze, ponad kanały już istniejące.

– Proces wydawania produktu leczniczego nigdy nie był, i w ocenie Ministra Zdrowia nigdy nie powinien podlegać pełnej automatyzacji z pozbawieniem tego procesu pierwiastka ludzkiego. Wydanie produktu leczniczego, nawet niewymagającego recepty, jest niejednokrotnie procesem złożonym, na który składa się więcej elementów niż przekazanie opakowania produktu leczniczego pacjentowi i pobrania należności za ten produkt. Działania te są szczegółowo opisane w rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 12 października 2018 r. w spawie zapotrzebowań oraz wydawania z apteki produktów leczniczych, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego i wyrobów medycznych – wskazuje Miłkowski.

Dalej wymienia czynności jakich dokonuje osoba wydająca lek z apteki zaznaczając, że wydawaniu produktów leczniczych może towarzyszyć wiele różnych dodatkowych działań, w różnych konfiguracjach, które są istotne z punktu widzenia interesu zdrowotnego pacjenta (czytaj również: Lekomaty są niezgodne z prawem).

– Nawet w placówkach obrotu pozaaptecznego, od personelu tych placówek zajmującego się wydawaniem produktów leczniczych, wymaga się minimum kwalifikacji nastawionych na potencjalną interakcję z pacjentem, konfrontację z jego pytaniami, wątpliwościami. Automat vendingowy z pewnością wątpliwości takich nie rozwieje – pisze Maciej Miłkowski.

Najlepszy automat nie dorówna człowiekowi

W ocenie Ministra Zdrowia automaty vendingowe nie zapewnią tego samego standardu obsługi pacjenta, co obsługa prowadzona przez człowieka. Prawidłowość ta istnieje niezależnie od obecnego poziomu zaawansowania technologicznego automatów vendingowych (czytaj również: Nielegalne “lekomaty” pod lupą inspekcji farmaceutycznej. Będzie więcej?).

– W kwestii tej należy zwrócić uwagę, że niekoniecznie aspekt „nowoczesności” tego rodzaju automatów, zapewniający – jak piszą interpelanci – odpowiednie warunki temperatury, czy wilgotności, musi być okolicznością przemawiająca na ich korzyść. Z większym poziomem zaawansowania technologicznego, skomplikowania urządzeń, jest związane większe ryzyko awaryjności. W przypadku awarii urządzeń aptecznych personel apteczny, czy nawet w przypadku awarii urządzeń zapewniających odpowiednią dla leków temperaturę w placówce obrotu pozaaptecznego, personel takiej placówki jest w stanie adekwatnie i dostatecznie szybko zareagować na taką sytuację – wskazuje wiceminister zdrowia.

Jego zdaniem w przypadku aparatu vendingowego nie ma takiej możliwości, poza – co najwyżej – zdalnym przekazaniem informacji o potrzebie dokonania działań serwisowych. Nie gwarantuje to  przeprowadzenia tych działań dostatecznie szybko aby zgromadzone w urządzeniu produkty zachowały swoje właściwości. Nie gwarantuje też że w trakcie samej awarii osoba kupująca nie nabędzie produktu zbyt długo narażonego na nieodpowiednie warunki przechowywania. Zdaniem wiceministra nie gwarantuje taki automat również tego, że po usunięciu potencjalnej awarii, ktokolwiek zadba o sprawdzenie, czy znajdujące się w nim produkty nadają się do dalszej dystrybucji.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]