REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 14 sierpnia 2019, 09:05

Ministerstwo Zdrowia szacuje, że w Polsce wystarczyłoby 10 000 aptek

Średnio na jedną aptekę przypada w Polsce około 2750 osób. Tymczasem średnia Unii Europejskiej to nawet 4300-4500 osób przypadających na jedną aptekę. Aptek w naszym kraju jest za dużo. Ministerstwo zdrowia szacuje, że w Polsce podaż 10 000 aptek w pełni odpowiadałaby krajowemu popytowi.

Ministerstwo Zdrowia dystansuje się od zakazu reklamy aptek twierdząc, że był on pomysłem samorządu aptekarskiego (fot. MGR.FARM)
Wiceminister zdrowia zapewnia, że aktualnie nie ma planów by wrócić do poprzednich regulacji (fot. Shutterstock)

Wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski odpowiedział niedawno na zapytanie skierowane do resortu zdrowia przez Beatę Małecką-Liberę. Posłanka pytała czy ministerstwo dostrzega niekorzystny trend spadkowy jeśli chodzi o liczbę aptek, po wprowadzeniu „apteki dla aptekarza”.

REKLAMA

– Po wejściu w życie tzw. ustawy „apteka dla aptekarza” liczba zamknięć aptek w Polsce pozostała niezmienna. Średnio zamyka się ich ok. 80 miesięcznie. Dramatycznie spadła za to liczba otwarć – ze średnio ponad 100 do ok. 30 miesięcznie. Co ważne, otwarcia te wynikają głównie z realizacji wniosków złożonych jeszcze przed zamknięciem rynku – pisała Małecka-Libera (czytaj więcej: „Apteka dla aptekarza” – czy MZ planuje nowelizację?).

Maciej Miłkowski zapewnia, że iż wbrew opinii posłanki, zasadnicze cele ustawy już częściowo zrealizowano. Podkreślił też, że sytuacja rynku aptecznego w kontekście  dostępu do usług farmaceutycznych w Polsce, kształtuje się bardzo dobrze.

– Średnio na jedną aptekę przypada w naszym kraju około 2750 osób (w zależności od województwa średnia układa się między 2300 a 2800 osób na placówkę) – wskazuje wiceminister Miłkowski.

Jak to wygląda w innych krajach?

Przedstawiciel resortu zdrowia wskazuje, że średnia Unii Europejskiej to nawet 4300-4500 osób przypadających na jedną aptekę. I to zarówno w państwach o zamkniętych, ściśle regulowanych i reglamentowanych rynkach aptecznych – z ograniczeniami demograficzno-geograficznymi czy rozwiązaniami na wzór „apteki dla aptekarza”, jak i w krajach o otwartych rynkach aptecznych, o większych lub mniejszych gęstościach zaludnienia oraz bez względu na zbliżony lub wyższy poziom życia (czytaj więcej: „Apteka dla aptekarza” ocaliła indywidualne apteki).

W krajach skandynawskich o wysokiej stopie życia, małej populacji oraz gęstości zaludnienia, statystyki są dwukrotnie wyższe niż w Polsce. Przypada tam aż 6000-7000 osób na placówkę. Z kolei w Holandii oraz Dani, charakteryzujących się wysoką stopą życia oraz dużym zaludnieniem, średnia wynosi około dwukrotność polskiego wyniku.

REKLAMA
REKLAMA

– W państwach o podobnej gęstości zaludnienia oraz podobnym dochodzie na osobę jak Czechy i Słowacja, liczby są również wyraźnie wyższe niż w Polsce – sięgają bowiem około 3500-3800 osób na aptekę. We wszystkich wymienionych wyżej państwach stosunek liczby aptek do liczby mieszkańców uznaje się za optymalny. Szacuje się, że w Polsce podaż 10000 aptek w pełni odpowiadałaby krajowemu popytowi – wskazuje Maciej Miłkowski.

Co z aptekami na terenach wiejskich?

Według danych posiadanych przez Ministerstwo Zdrowia wynika, że od momentu wejścia „apteki dla aptekarza” w życie, powstało 695 nowych aptek. Znalazły się wśród nich 92 apteki na terenach wiejskich i w małych miejscowościach. W tym czasie zlikwidowano 993 apteki (w tym 183 apteki na terenach wiejskich i w małych miejscowościach).

– Przydatnym mechanizmem, który może być wykorzystywany przy otwieraniu aptek na wsiach i małych miejscowościach – jeżeli potrzeby ludności będą tego faktycznie wymagały – jest procedura wyrażenia przez Ministra Zdrowia zgody na otwarcie apteki ogólnodostępnej z pominięciem ograniczeń demograficznych i geograficznych, o której mowa w art. 99 ust. 3e ustawy z dnia 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne. Jednocześnie wskazać należy, że zarówno podmioty zainteresowane, jak i Minister Zdrowia, z tego trybu korzystają – wskazuje Miłkowski.

Wiceminister zdrowia zapewnia, że aktualnie nie ma planów by wrócić do poprzednich regulacji i umożliwić otwieranie aptek na zasadach sprzed 2017 r. (czytaj również: PharmaNET: „apteka dla aptekarza” zabetonowała rynek).

– Skutki ustawy wciąż są analizowane. Jeżeli jednak zajdzie konieczność – w kontekście dobra pacjentów oraz podmiotów prowadzących apteki – nie wyklucza się dokonania zmian w przepisach. Ministerstwo Zdrowia jest otwarte na podejmowanie wszelkich działań mających na celu poprawę sytuacji uczestników systemu ochrony zdrowia – pisze Maciej Miłkowski.

Źródło: ŁW/sejm.gov.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA