REKLAMA
Magazyn mgr.farm
Redakcja mgr.farm

Młodzież znajduje „dopalacze” w aptekach

śr. 16 stycznia 2019, 10:31

Co trzecie zatrucie w Polsce jest skutkiem brania leków. Istnieją trzy grupy lekarstw, które zażywane są w celach pozamedycznych: leki nasenne, leki o działaniu psychodelicznym i preparaty z pseudoefedryną. Młodzież nadużywa tych ostatnich, bo osiągnąć efekt podobny do tego, jak po zażyciu narkotyków.

Młodzież coraz częściej zażywa środki, których stosowanie nie wymaga iniekcji. Leki te mają krótkotrwałe działanie, co łatwiej ukryć przed otoczeniem (fot. Shutterstock)
Młodzież coraz częściej zażywa środki, których stosowanie nie wymaga iniekcji. Leki te mają krótkotrwałe działanie, co łatwiej ukryć przed otoczeniem (fot. Shutterstock)

Młodzi ludzie korzystają z łatwej dostępności leków bez recepty i wykorzystują ich działanie uzależniające. Według prof. Mariusza Jędrzejki, dyrektora Centrum Profilaktyki Społecznej, w Polsce mamy do czynienia z ukrytym wyzwaniem, jakim jest zjawisko lekomanii.

– Co trzecie zatrucie w Polsce jest skutkiem branie nie narkotyków, ale właśnie leków – wyjaśnia ekspert na łamach Naszego Dziennika.

REKLAMA

Młodzi ludzie często zaopatrują się w leki z pseudoeferyną, które w dużych ilościach działają tak samo jak amfetamina. Pani Jolanta, farmaceutka z Warszawy, wyjaśnia, że substancje uzależniające, które można też znaleźć w lekach bez recepty, to dektrometorfan i kodeina.

REKLAMA

– Leki zawierające te substancje są sprzedawane bez recepty i niestety kupowane przez młodzież (również dorosłych) niekoniecznie w celach medycznych. Jest ograniczona ilość tych substancji, która może być sprzedana w trakcie jednej transakcji, ale przecież można pójść do kilku aptek w celu dokonania zakupu – wskazuje farmaceutka (czytaj więcej: Ile kodeiny, dekstrometorfanu i pseudoefedryny w jednym opakowaniu?).

Zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia osoba wydająca lek ma prawo, ale już nie obowiązek odmówić, jeśli dziecko chcące kupić lek, nie ukończyło 13. roku życia.

Niekontrolowana reklama

Zdaniem prof. Jędrzejki w Polsce mamy do czynienia z niekontrolowanym rynkiem reklamy leków bez recepty (czytaj więcej: Firmy farmaceutyczne wydały ponad 4 mld zł na reklamę w 2018 roku).

– Wprowadza to ludzi w błąd, dezinformuje. Społeczeństwo kupuje coraz więcej lekarstw, zamiast chodzić do lekarzy czy choćby przeczytać ulotkę, zamierzając prostą ścieżką do uzależnienia. Dotyczy to również młodych ludzi – mówi dyrektor Centrum Profilaktyki Społecznej.

REKLAMA

Internet pełen jest wpisów nastolatków informujących, jaką dawkę trzeba wziąć, żeby mieć określone doznania. Zdaniem eksperta to realny problem. Z raportu Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii wynika, że młodzież coraz częściej zażywa środki, których stosowanie nie wymaga iniekcji. Leki te mają krótkotrwałe działanie, co łatwiej ukryć przed otoczeniem (czytaj więcej: Leki na receptę lepsze od dopalaczy).

Źródło: ŁW/Nasz Dziennik

REKLAMA
REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]