W połowie września posłanka Krystyna Skibińska wystosowała do Ministra Zdrowia interpelację w sprawie skutecznej egzekucji przepisów antykoncentracyjnych. Powoływała się ona na pismo prezes NRA, która oceniała, że „niezaprzeczalnym, pozytywnym skutkom, jakie wywołuje nowa regulacja [apteka dla aptekarza], towarzyszy szereg zjawisk, które wypaczają sens uchwalonych norm prawnych oraz powodują niemożliwość zrealizowania w pełni celów formułowanych przez ustawodawcę” (czytaj również: Farmaceuci przypominają Ministrowi Zdrowia o podpisanych zobowiązaniach…).
– Zdaniem NRA zarówno na etapie wydawania nowych zezwoleń, a także w ramach przenoszenia zezwoleń dotyczących funkcjonowania aptek rzeczywistymi podmiotami kontrolującymi zezwolenia i apteki stają się podmioty, które co do zasady nie mogą prowadzić apteki, oraz podmioty, które z uwagi na stopień koncentracji zezwoleń nie mogą uzyskiwać kolejnych zezwoleń – pisała posłanka.
Lakoniczne stanowisko NRA
Jednocześnie zapytała ona ministra zdrowia czy nie należy zmienić przepisów określających uprawnienie uzyskiwania zezwoleń na prowadzenie aptek ogólnodostępnych oraz zasady i procedury stosowania norm, a także zasady i procedury ich egzekwowania?
– Stanowisko Naczelnej Rady Aptekarskiej charakteryzuje znaczny poziom lakoniczności. Choć wskazuje się na występowanie zjawisk, które wypaczają sens uchwalonych norm prawnych oraz powodują niemożliwość zrealizowania w pełni celów nowelizacji z 2017 r., nie są one bliżej sprecyzowane, co uniemożliwia ustosunkowanie się do zasadności dokonania zmiany obecnie obowiązujących przepisów regulujących kwestię otrzymania zezwolenia na prowadzenie aptek ogólnodostępnych oraz procedury egzekwowania tych norm prawnych – odpowiedział wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski.
Jednocześnie wskazał, że jeżeli władze samorządu aptekarskiego identyfikują zdarzenia, które stanowią naruszenie przepisów regulujące zasady wykonywania reglamentowanej działalności jaką jest prowadzenie apteki ogólnodostępnej, w tym norm antykoncentracyjnych, powinny w pierwszej kolejności kierować stosowne wystąpienia do właściwych miejscowo wojewódzkich inspektorów farmaceutycznych, w których kompetencjach pozostaje kontrolowanie aptek i wydawanie w tym zakresie stosownych decyzji administracyjnych (czytaj również: Poseł pyta Ministra Zdrowia o problem z „apteką dla aptekarza”).
Kary finansowe bezzasadne
Posłanka zapytała też ministra zdrowia czy nie należy wprowadzić sankcji finansowych za naruszenie przepisów określających uprawnienia do prowadzenia lub kontrolowania aptek ogólnodostępnych?
– W kontekście obowiązywania określonych wymagań, które przedsiębiorca wnioskujący o wydanie lub przeniesienie zezwolenia na prowadzenie apteki ogólnodostępnej musi spełnić postulat wprowadzenia sankcji w postaci kar finansowych za działania naruszające wymagania w zakresie uprawnień do prowadzenia aptek jest niezrozumiały, gdyż uprawnienie prowadzenia apteki jest pochodną wydanego zezwolenia – stwierdził wiceminister.
Jego zdaniem jeżeli zgodnie z uzyskanym zezwoleniem przedsiębiorca może prowadzić aptekę, pomimo że nie spełnia wymagań ustawowych, to przyczyn takiego stanu rzeczy należy poszukiwać w działaniach organu wydającego zezwolenie, który w toku postępowania winien zbadać wszystkie przesłanki przemawiające za wydaniem pozytywnego rozstrzygnięcia. Zatem niezasadne byłoby karanie finansowo przedsiębiorców za nieprawidłowo prowadzone postępowanie przez organy inspekcji farmaceutycznej.
– Natomiast jeżeli okoliczności te zaistnieją w toku prowadzonej działalności ww. organy dysponują adekwatnymi instrumentami prawnymi w postaci wydania decyzji cofającej zezwolenie na prowadzenie apteki ogólnodostępnej – odpowiedział Maciej Miłkowski.
Na koniec dodał, że jeżeli obecnie obowiązujące przepisy w sposób niewystarczający zapewniają realizację celów zakładanych w uzasadnieniu poselskiego projektu nowelizacji z 2017 r., to jako przedstawicielka władzy ustawodawczej może podjąć w sprawie stosowne działania.
Źródło: ŁW/Sejm










