W piątek w Sejmie przepadła jedna z flagowych ustaw Ministerstwa Zdrowia – o jakości w ochronie zdrowia. Miała to być jedna z kluczowych reform wprowadzonych przez Adama Niedzielskiego. Cześć posłów Prawa i Sprawiedliwości nie wzięła jednak udziału w głosowaniu. W rezultacie zabrakło głosów, by odrzucić wniosek Senatu o odrzucenie ustawy.
– To jednak niejedyna ustawa, która może polec z powodu sprzeciwu partyjnych kolegów. Delegacja posłów PiS już zapowiedziała resortowi, że nie zajmą się nowelizacją ustawy refundacyjnej. Projekt, nad którym prace trwały od kilku lat, miał być jutro na rządzie. Największym przeciwnikiem były firmy farmaceutyczne, które blokowały od wielu lat wprowadzenie go w życie. Skutecznie – pisze Klara Klinger w najnowszym wydaniu Dziennika Gazety Prawnej.
W ocenie ekspertów piątkowa sytuacja dowodzi słabej pozycji Ministra Zdrowia Adama Niedzielskiego. Pokazuje też, że kwestie zdrowotne i próby reformy systemu są traktowane przez PiS dość pobłażliwie (czytaj również: Co czeka apteki w 2023 roku? Kluczowa nowelizacja ustawy refundacyjnej…).
– A siła posłów jest tak duża, że mogą i skutecznie blokują wszystkie projekty, które mogłyby być dla nich jakkolwiek politycznie niewygodne. Na końcu rzecz dotyczy bowiem np. szpitala w konkretnym okręgu. Często dyskusja nie jest merytoryczna. Nie ma też kontrpropozycji – pisze Klara Klinger.
Bez szans na DNUR przed wyborami…
Od kilku lat trwają prace nad dużą nowelizacją ustawy refundacyjnej (DNUR). Podejmowali je już poprzedni ministrowie i wiceministrowie zdrowia. Dopiero dwa lata temu jej projekt oddano do konsultacji publicznych. Farmaceuci obserwują ją głównie przez wzgląd na przepisy o płatnych dyżurach, ale też zmianie marż na leki refundowane. O zmiany w tym zakresie środowisko aptekarskie postuluje już od wielu lat (czytaj również: Bez nowelizacji ustawy refundacyjnej apteki będą musiały podnieść ceny leków).
Projekt zawiera jednak też zmiany, które nie podobają się firmom farmaceutycznym. Pojawiają się w niej bowiem propozycje, które dają ministerstwu większe możliwości wpływania z jednej strony na ceny leków lub sposób ich dystrybucji, z drugiej – na to, co będzie dostępne dla pacjenta. W rezultacie siły przeciwko dalszym pracom nad dokumentem połączyli producenci leków generycznych i innowacyjnych.
– Były listy do premiera, kilka tysięcy stron uwag. Konsultacje trwały ponad rok. W styczniu pojawił się nowy projekt. A pod koniec marca kolejny, z którego wykasowano niemal wszystkie zmiany, przeciw którym protestowali producenci leków. Ostatecznie żadna nowelizacja nie przejdzie. Bo jeszcze mogłaby wprowadzić dyskusję, w której argumentem byłoby, że politycy chcą zaszkodzić pacjentom. Polityka znowu wygrała – podsumowuje Klara Klinger w DPG.
Źródło: ŁW/DGP










