REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 8 października 2019, 08:02

„Nie kłamałem w sprawie recepty na drogi lek, jak mi zarzucono” – twierdzi Borys Budka

Jak podaje wyborcza.pl, Borys Budka kandydat Koalicji Obywatelskiej do Sejmu złożył pozew do Sądu Okręgowego w Gliwicach przeciwko TVP Info i szefowi portalu tej stacji. Chce sprostowania słów Samuela Pereiry, który zarzucił mu kłamstwo w sprawie leku Valcyte.

Borys Budka kandydat Koalicji Obywatelskiej do Sejmu złożył pozew do Sądu Okręgowego w Gliwicach przeciwko TVP Info i szefowi portalu tej stacji (fot. Shutterstock).
Borys Budka kandydat Koalicji Obywatelskiej do Sejmu złożył pozew do Sądu Okręgowego w Gliwicach przeciwko TVP Info i szefowi portalu tej stacji (fot. Shutterstock).

– Chodzi o przyzwoitość. Nie kłamałem w sprawie recepty na drogi lek, jak mi zarzucono – twierdzi Borys Budka i domaga się sprostowania od szefa TVP Info. To dalszy ciąg afery z lekiem Valcyte, która wybuchła podczas telewizyjnej debaty kandydatów.

REKLAMA

Hańba rządu czy kłamstwo?

W jej trakcie Budka pokazał rachunek za dwa opakowania Valcyte (czytaj więcej: Paragon z apteki znów w centrum uwagi. Czy politycy znają się na lekach?). To lek przeciwwirusowy podawany po przeszczepach i od niedawna refundowany od 110 do 200 dni po przeszczepie. Do 1 września pacjent za Valcyte płacił jednak 931,07 zł.

Polityk stwierdził, że jest to rachunek hańby tego rządu. Znalazł paragon w internecie, gdzie wrzuciła go matka dziecka. Później Samuel Pereira, szef portalu TVP Info, napisał, że Borys Budka kłamał. Dodał, że dzwonił do apteki, z której pochodzi paragon i że cena za ten refundowany lek to 3,2 zł (czytaj również: Apteka dostaje pogróżki. Przez polityków, cała Polska zna jej adres…).

REKLAMA
REKLAMA

Wyjątkowy przypadek

Teraz Budka domaga się sprostowania informacji podanych w tej sprawie przez Pereirę i TVP Info. – Chodzi o elementarną uczciwość. Pokazałem prawdziwy paragon, który dotyczył konkretnego przypadku i konieczności pełnej zapłaty za lek – mówi poseł.

Kierowniczka apteki potwierdziła, że paragon był prawdziwy (czytaj również: Apteka oczekuje przeprosin od polityków. Rodzina pacjenta już to zrobiła…). Chodziło o lek dla dziecka po przeszczepie. Dziecko jest ubezpieczone, ma prawo do refundowanych leków i jego rodzice takie recepty kupowali. W tym jednym przypadku lekarz zdecydował, że recepta musi być odpłatna.

Źródło: IK/katowice.wyborcza.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA