Farmaceuci oglądający wczorajsze wydanie Faktów TVN mogli wychwycić, w jednym z reportaży, kontrowersyjne stwierdzenie dotyczące aptek i osób LGBT. Padło ono w materiale dotyczących gmin, które tracą pieniądze z Funduszów Norweskich z powodu podejmowania uchwał mówiących, że są „wolne od LGBT”.
W materiale o komentarz poproszono Cezarego Nieradko – aktywistę LGBT. Przekonywał on, że odkąd radni Kraśnika przyjęli uchwałę „powstrzymującą ideologię LGBT”, czuje się pokrzywdzony.
– Czuję się strasznie pokrzywdzony. Czuję się jak obywatel drugiej kategorii. Jestem obiektem plotek, jestem obiektem drwin, jestem obiektem niewydawania mi na przykład leków – opowiada Cezary Nieradko, aktywista LGBT.
W aptece – jak twierdzi – nie sprzedano mu leku na receptę ze względu na jego orientację seksualną (czytaj również: Czy farmaceuta może odmówić wydania leku, powołując się na klauzulę sumienia?).
– Pan Cezary stracił poczucie bezpieczeństwa, teraz straci też pieniądze. Podobnie zresztą wszyscy mieszkańcy Kraśnika. Także ci, którzy są za uchwałą przeciw LGBT – twierdzą autorzy reportażu.
Farmaceuci, LGBT i wolność sumienia…
Okazuje się, że tego typu sytuacje zdarzają się też w innych krajach. W 2018 roku transpłciowa Hilde Hall z Arizony opisała na swoim blogu jak aptekarz odmówił jej wydania leków wypisanych na recepcie bez jasnego powodu. Miał ją upokorzyć przed innymi klientami i klientkami, pytając w jakim celu przepisano jej te leki. Aptekarz odmówił jej również oddania recepty, kiedy kobieta postanowiła wyjść.
Po zajściu Hall dwukrotnie próbowała skontaktować się z biurem obsługi klienta koncernu CVS, jednak nie zainteresowano się jej sprawą. Zdecydowała się na złożenie oficjalnej skargi w Stanowej Komisji Aptekarstwa. Ostatecznie firma CVS Health wydała oświadczenie, w którym przyznano, że aptekarz naruszył politykę firmy i już dla niej nie pracuje. Przeproszono też nie zajęto się odpowiednio początkową skargą Hall złożoną w CVS – miało to być związane z nieumyślnym przeoczeniem (czytaj więcej: Farmaceuta odmówił wydania leków hormonalnych transpłciowej kobiecie i stracił pracę…).
Dyskusja na temat prawa farmaceuty do odmowy wydania leku osobie transpłciowej toczyła się z kolei w 2019 roku w Australii. Powodem był przypadek farmaceutki, która zrezygnowała z pracy, bo czuła się zmuszana do realizacji recept dla osób zmieniających płeć… W jej obronę zaangażowały się wówczas środowiska chrześcijańskie. Organizacja The Human Rights Law Alliance domagała się wprowadzenia przepisów, które pozwalałyby farmaceutom w takich sytuacjach odmawiać wydawania leków.
Australijskie Towarzystwo Farmaceutyczne (PSA) odniosło się wówczas do tej sprawy. Organizacja uznała, że nie ma potrzeby, aby farmaceuci byli zwolnieni z przepisów dotyczących dyskryminacji. Równe traktowanie wszystkich pacjentów stanowi bowiem ważną część kodeksu ich etyki.
– PSA uznaje, że równość w sprawie dziedziny zdrowia jest prawem wszystkich Australijczyków, bez względu na wiek, kulturę, religię, seksualność lub płeć – powiedział rzecznik PSA.
Wskazał on, że kodeks etyczny farmaceutów PSA, nakłada na farmaceutów obowiązek poszanowania godności pacjenta, różnorodności, płci, przekonań i wartości. Jednocześnie zakazuje on dyskryminacji z jakichkolwiek powodów i „nakazuje zapewniać opiekę w sposób współczujący, profesjonalny i kulturalny” (czytaj więcej: W Australii dyskusja o wolności farmaceuty do odmowy wydania leku osobie transpłciowej).
Źródło: ŁW/TVN24










