REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 31 marca 2020, 11:32

Nie wszystkim podoba się zamrożenie list refundacyjnych do sierpnia

W projekcie „specustawy koronawirusowej” przewidziano wydłużenie obowiązywania aktualnego wykazu leków refundowanych do końca sierpnia. Ministerstwo Zdrowia tłumaczy, że powodem jest między innymi zblokowanie negocjacji z Komisją Ekonomiczną wynikające z ograniczeń związanych z pandemią koronawirusa. To zła wiadomość dla niektórych chorych.

Informacja o zamrożeniu listy leków refundowanych do końca sierpnia wywołała różne reakcje (fot. Shutterstock)

Jeszcze w kwietniu Minister Zdrowia powinien opublikować nowe obwieszczenie zawierające zaktualizowany i obowiązujący od maja wykaz leków refundowanych. Wiele jednak wskazuje na to, że tak się nie stanie. W projekcie nowelizacji „specustawy koronawirusowowej” (nazywaną też „małym COVID-em”) znalazł się zapis mówiący, że obwieszczenia o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych, obowiązujące od dnia 1 marca 2020 r. zachowują ważność do dnia 31 sierpnia 2020 r. Oznacza to, że prawdopodobnie przez najbliższe 5 miesięcy nie dojdzie do zmiany w wykazach leków refundowanych (czytaj więcej: Przez koronawirusa nowy wykaz leków refundowanych dopiero we wrześniu).

REKLAMA

– W związku z sytuacją epidemiologiczną dotyczącą COVID-19 oraz procedurą wydawania decyzji administracyjnych o objęciu refundacją leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych niezbędny jest udział przedstawicieli firm farmaceutycznych, częstokroć z krajów również objętych epidemią. Sytuacja ta wymaga zatem zablokowania na okres trwania epidemii negocjacji z Komisją Ekonomiczną co z kolei uniemożliwia wydanie decyzji kończącej postępowanie. Z tych względów konieczne jest przesunięcie obowiązywania obwieszczenia i wydłużenia czasu obowiązywania decyzji administracyjnych – czytamy w uzasadnieniu projektu nowelizacji.

Kontrowersyjna decyzja?

Informacja o zamrożeniu listy leków refundowanych ucieszyła apteki. Od 2012 roku wykaz leków refundowanych jest zmieniany regularnie co 2 miesiące – skutkując dla aptek nierzadko stratami, związanymi z obniżaniem cen urzędowych leków. Również niektórzy eksperci twierdzą, że decyzja Ministerstwa Zdrowia była słuszna (czytaj również: Nowy wykaz leków refundowanych. Apteki znów dostaną po kieszeni?).

– Opuszczenie jednej nowelizacji wykazów leków refundowanych to dobry pomysł. Nie wiadomo jaka będzie sytuacja finansowa NFZ i Ministerstwa Zdrowia, nie wiadomo ile będzie można dzielić i jak trzeba będzie przesuwać środki. Jest to problematyczne prawnie, ale słuszne – napisał na Twitterze Krzysztof Łanda, były wiceminister zdrowia.


REKLAMA
REKLAMA

Z drugiej strony niektórzy są rozczarowani takim rozwojem sytuacji. Barbara Jagielak, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego, zwraca uwagę, że na majowej liście miało być też wiele leków obniżających wydatki NFZ. Miały się na niej znaleźć także nowe leki – do tej pory nie refundowane. Obecna sytuacja oznacza więc dla części pacjentów dłuższe oczekiwanie na refundację nowoczesnych leków.

Refundacja nowych leków dopiero we wrześniu

W grupie tej są między innymi osoby cierpiące na zespół pęcherze nadreaktywnego. W Polsce to grupa około 500 000 pacjentów, a czego 3/4 stanowią kobiety. Od dawna czekają na objęcie refundacją leku nowej generacji na ich schorzenie. Teraz będą musieli poczekać jeszcze dłużej.

– Standardowo w pierwszej linii leczenia stosuje się leki antymuskarynowe. U niektórych pacjentów dobrze się sprawdzają, jednak u innych nie działają lub powodują skutki uboczne, w wyniku których po roku nawet ¾ pacjentów rezygnuje z leczenia – czytamy we Wprost.

W rezultacie wiele osób musi rezygnować z leczenia tą metodą. W takich sytuacjach mogliby skorzystać z lleków nowszej generacjii, takich jak migabegron. Ma inny mechanizm działania i mniej działań niepożądanych. Lek już 2 lata temu pozytywnie oceniony przez Agencję Oceny Technologii Medycznych, jednak do tej pory nie doczekał się refundacji.

– Nie możemy zrozumieć opieszałości, z jaką minister zdrowia proceduje zmiany w dostępie do terapii w tym schorzeniu. Mimo, iż Rada Przejrzystości, a następnie Prezes Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji już w listopadzie 2018 r. uznali za zasadne objęcie refundacją mirabegronu w drugiej linii leczenia zespołu pęcherza nadreaktywnego, nie ma go w dalszym ciągu na liście leków refundowanych. Mirabegron jest już refundowany we wszystkich pozostałych krajach Unii Europejskiej – pisało niedawno do parlamentarzystów stowarzyszenie osób z NTM „UroConti”.

– Walczymy o te leki już od ponad dwóch lat, ale co z tego będzie w sytuacji, jaką teraz przeżywany? Miałyśmy iść do wiceministra Macieja Miłkowskiego na rozmowę, żeby opowiedzieć, jak czują się kobiety i jak walczą ze swoim OAB, ale to było jeszcze przed epidemią koronawirusa – mówi Wprost Anna Sarbak, szefowa organizacji.

Źródło: ŁW/Wprost

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA