Ellias Usso zrobił coś, co w dzisiejszych czasach wydaje się zupełnie niespotykane. Otworzył on w amerykańskim mieście Minneapolis niezależną aptekę – na przekór wielkim sieciom, które kontrolują dziś zdecydowaną większość rynku. Jak mówi, chce on traktować i troszczyć się o pacjenta w sposób, w jaki wielkie korporacje ze względu na swoją specyfikę po prostu nie mogą.
– Będąc farmaceutą, możesz bardzo pomóc społeczeństwu, jako że jesteś pierwszą osobą, do której ludzie zgłaszają się, gdy w grę wchodzi ich zdrowie – mówi Usso.
Swoją aptekę Usso zdecydował się otworzyć w najtrudniejszym możliwym czasie. Od roku 2014 liczba niezależnych aptek spadła o 37%, pozostawiając 211 placówek w całym stanie i jedynie 65 w obszarze miejskim, jak donosi Rada Farmaceutów w stanie Minnesota (Minnesota Board of Pharmacy).
Biznesowe praktyki przedsiębiorstw PMB
Farmaceuci twierdzą, że wszystko to za sprawą polityki cenowej i biznesowych praktyk, jakie wiążą się z systemem Pharmacy Benefit Managers (PMB). Są to zewnętrzne organizacje, które odgrywają rolę pośrednika pomiędzy producentami leków a prywatnymi ubezpieczycielami. Zajmują się one negocjowaniem cen leków lub całych programów lekowych, oferowanych przez ubezpieczycieli, a następnie realizowanych w konkretnych aptekach.
– Współpraca aptek sieciowych z PBM doprowadziła do punktu, gdy prawie niemożliwe stało się już prowadzenie niezależnych aptek – mówi Gary Boehler, emerytowany farmaceuta, który obecnie zapewnia niezależnym aptekom usługi konsultacyjne.
Minnesota to jeden z kolejnych stanów, który zezwolił w zeszłym roku na funkcjonowanie PBM z nadzieją, że wyeliminuje w ten sposób wiele uciążliwych biznesowych praktyk i zapewni większą transparentność zachęt finansowych, które wpływają na cenę i wybór leków. Przyszłość stanowych regulacji PBM wisi jednak na włosku, ponieważ ich funkcjonowaniem zajął się niedawno Sąd Najwyższy.
Jednocześnie w Minnesocie wprowadzono zmiany w prawie stanowym, zabraniające między innymi PBM wprowadzania klauzuli poufności w ich kontraktach. Uniemożliwiały one farmaceutom informowanie pacjentów, że mogą nabyć lek taniej, jeśli zapłacą za niego gotówką, zamiast korzystać z ubezpieczenia.
– Nasz kontrakt zabraniał nam mówić pacjentom, że lek mogli kupić taniej – przyznaje Jessica Astrup Ehret, właścicielka Sterling Pharmacy, która ma 17 aptek w Minnesocie i Iowa.
Kluczem znajomość obecnych trendów
Ellias Usso, który już pracował w jednej z sieci aptecznych, doskonale wie, jak ważne są oferowane klientowi usługi. Dlatego w swojej ofercie ma on m.in. bezpłatne dostawy. Co więcej, klient może się u niego poradzić w sprawie zapisanych leków, a także zgłosić z dowolnym problemem.
Jak podkreślają specjaliści, przyszłością aptek niezależnych są właśnie usługi medyczne, a nie, jak dotychczas, realizowanie recept. Wśród takich usług, jakie może zaoferować placówka, jest monitorowanie ciśnienia , a także pobieranie krwi (czytaj też: Apteki w USA zaoferują pacjentom usługi zdrowotne).
– Musimy dokonać przesunięcia w stronę usług, które odtąd powinny być w aptekach płatne – mówi Sarah Derr, dyrektor wykonawczy Stowarzyszenia Farmaceutów w Minnesocie.
Jak podkreśla Derr, jest to szansa dla aptek niezależnych, ponieważ te w dużych sieciach, ze względu na swoją specyfikę, nie będą w stanie takich usług zapewnić.
O ile farmaceuci nie mogą dokonywać diagnozy, o tyle mogą zaoferować usługi wspomagające, szczególnie pacjentom cierpiącym na chroniczne dolegliwości, jak wysokie ciśnienia krwi lub cukrzyca. Inna z usług to np. monitorowanie czynności życiowych i alarmowanie pacjenta oraz lekarza, gdy dzieje się coś niepokojącego (zobacz też: Wielka Brytania: farmaceuci będą mogli dokształcić się na lekarzy?).
– W ten sposób pacjenci mogą zaoszczędzić, ponieważ nie będą musieli tak często odwiedzać swoich lekarzy – mówi Derr.
Presja kosztów dotknęła również większe i mniejsze sieci. Numer sieciowych punktów sprzedaży skurczył się do 529 aptek, o 23% mniej niż pięć lat temu. Jednocześnie, liczba bezrobotnych farmaceutów wzrosła, z 29 w 2014 roku do aż 423 w roku ubiegłym.
Źródło: AM/startribune.com










