Jak donosi The Times, farmaceuci i sanitariusze medyczni mają uzyskać możliwość szybszego przekwalifikowania się na lekarzy. Rząd chce w ten sposób załagodzić kryzys kadrowy, z jakim boryka się tamtejszy system ochrony zdrowia. Braki lekarzy mogą stać się jeszcze bardziej odczuwalne dla Brytyjczyków po opuszczeniu Unii Europejskiej. Dlatego rząd chce umożliwić innym przedstawicielom zawodów medycznych szybszy tryb studiów, pozwalających uzyskać tytuł lekarza. Paradoksalnie furtkę dla takiego rozwiązanie utworzył… Brexit.
Jak donoszą brytyjskie media, opuszczenie przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej ma pozwolić na poluzowanie obecnie obowiązujących zasad dotyczących uzyskiwania tytułu lekarza. Zdaniem rządu takie rozwiązanie mogłoby “zachęcić personel medyczny do rozwoju” i wesprzeć tych pracowników, którzy chcieliby uzyskać nowe kwalifikacje, ale nie wyobrażają sobie powrotu na lata na uczelnię (czytaj również: Brexit: Kwalifikacje farmaceuty nabyte w Wielkiej Brytanii nie będą uznawane w Polsce).
Póki co pomysł ten znajduje się na wstępnym etapie rozmów. Departament Zdrowia i Opieki Społecznej zapytany przez redakcję C+D Today (chemistanddruggist.co.uk) o te propozycje, odmówił komentarza.
Nowe rozwiązania i nowe trudności
Ostrożna wobec rządowych propozycji jest Sandra Gidley, przewodnicząca Królewskiego Towarzystwa Farmaceutycznego (RPS). Twierdzi ona, że takie zmiany niosą za sobą duże wyzwania, także w kwestii ewentualnego rozwiązania problemów kadrowych w NHS. Samych farmaceutów bowiem też zaczyna brakować. Jak podkreśla, już teraz NHS “zmaga się z obsadzeniem na czas wykwalifikowanych pracowników”, a wszystko to w związku z zapotrzebowaniem na około 6 tysięcy nowych farmaceutów (czytaj również: Brytyjska sieć zamknie około 200 aptek w ciągu najbliższych 18 miesięcy).
Jednocześnie Gidley dodaje, że farmaceuci są “dumni z tego, co robią”, a uznanie ich kwalifikacji jako ekspertów jest coraz powszechniejsze.
Źródło: AM/The Times/chemistanddruggist.co.uk










