Z dniem 1 listopada 2023 r. w życie wszedł szereg nowych przepisów dotyczących wystawiania i realizacji recept. Jedna ze zmian dotyczy art. 96a ust. 1d ustawy Prawo Farmaceutyczne. To przepis, który do tej pory umożliwiał lekarzom umieszczanie na recepcie oznaczenia „nie zamieniać” lub „NZ”. W przypadku leku z takim oznaczeniem, pracownik apteki realizujący receptę, nie mógł pacjentowi wydać jego zamiennika.
Resort zdrowia zdecydował się na zmianę tego przepisu, chcąc przede wszystkim ułatwić pacjentom dostęp do leków. Zdarzało się bowiem, że z powodu „nie zamieniać” pacjent musiał odwiedzić kilka aptek, zanim kupił przepisany na recepcie lek. Bez tego oznaczenia, mógłby już w pierwszej z aptek otrzymać dostępny na miejscu odpowiednik.
Zamieniać czy nie zamieniać?
W rezultacie od 1 listopada adnotacja „nie zamieniać” lub „NZ” stanowi jedynie „informację o zasadności wydania pacjentowi określonego produktu leczniczego”. Nie stanowi już zakazu wydania jego odpowiednika. Pracownik apteki, mimo takiego oznaczenia na recepcie, może wydać pacjentowi inny lek, spełniający określone wymogi zamiennictwa.
- Czytaj również: Zmiany w receptach z perspektywy lekarzy
Nie do końca wiadomo, jakiego odsetka recept tak naprawdę dotyczą te zmiany. Brak bowiem konkretnych informacji, ilu lekarzy faktycznie do tej pory używało adnotacji „nie zamieniać” lub „NZ”. Zapytany o to dr Tomasz Zieliński – wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego – przyznaje, że sam nie pamięta by kiedykolwiek go używał.
– Kiedy ta zmiana pojawiła się w projekcie ustawy i wewnętrzne konsultowaliśmy ten przepis, to większość moich kolegów nie było sobie w stanie przypomnieć takiej sytuacji, żeby używali takiej adnotacji. No ale gdzieś tam były widać te symbole wypisywane na receptach, skoro ktoś chciał to zmienić – mówił Zieliński w programie „Kwadrans z Farmacją”.
Ryzyko dla farmaceutów…
Jednocześnie w jego opinii przeniesienie na farmaceutę odpowiedzialności za wydanie odpowiednika, w sytuacji gdy lekarz umieści na recepcie „nie zamieniać”, jest ryzykowne.
– Jeżeli lekarz z jakiegoś powodu napisał „nie zamieniać”, a farmaceuta nie mając dostępu do dokumentacji zaryzykuje zamianę, to bierze na siebie dużą odpowiedzialność. Gdybym ja był farmaceutą, to bym na siebie jej nie wziął. Wydaje mi się, że to jest chyba zbyt duże ryzyko – uważa Tomasz Zieliński.
Jego zdaniem gdyby farmaceuta miał dostęp do kompletnej dokumentacji medycznej pacjenta i wiedział z jakiego powodu lekarz wpisał adnotację „nie zamieniać”, to łatwiej byłoby mu zaryzykować.
– Wydaje mi się to bardzo ryzykowne, no ale prawo będzie to dopuszczać. Odważni będą ryzykować i mam nadzieję, że nigdy się nie ziszczą moje słowa, że ten kto pierwszy zrobi komuś krzywdę, będzie przykładem dla innych by nie ryzykować. Oby takiej sytuacji nie było – mówił Tomasz Zieliński w programie „Kwadrans z farmacją”.
Wadliwa konstrukcja przepisu?
Jednocześnie lekarz wskazuje, że przepis, który obowiązuje od 1 listopada, jest wadliwe skonstruowany. Wynika bowiem z niego, że lekarz może umieścić przy leku na recepcie adnotację „nie zamieniać”, „pod warunkiem uzasadnionych wskazań medycznych lub występujących przy zastosowaniu tego produktu leczniczego udokumentowanych działań niepożądanych”.
– Czyli jeżeli lekarz stwierdził, że ten lek jest szkodliwy dla pacjenta, to wtedy go wypisuje i zaznacza „nie zamieniać”. To jakieś horrendum, bo właśnie w takiej sytuacji lekarz powinien napisać „na to nie zamieniać”, a nie „tego leku nie zamieniać”. Według mnie to jest kolejny przyczynek do tego, że tę ustawę trzeba poprawić – mówi wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego.
Jego zdaniem intencja zmiany przepisów była być może słuszna, ale sam zapis jest jednoznacznie wadliwy. Wynika bowiem z niego, że jeśli lekarz napisał „nie zamieniać”, to farmaceuta powinien koniecznie wydać zamiennik, bo to znaczy, że lek z recepty jest dla pacjenta niebezpieczny.
– Jest niebezpieczeństwo, że jeżeli ktoś dokładnie nie przeanalizuje tych przepisów, to będziemy generować kolejne zamieszanie z lekami. Dlatego koniecznie jest to warte wyjaśnienia – podkreśla Tomasz Zieliński.
©MGR.FARM











